Strona 1 z 1
Martwe narodziny
: czw 14 lis 2013, 18:53
autor: Bett
Witam
Co mogło wpłynąć na ogromny, moim zdaniem, odsetek martwych narodzin? 7 z 81, 1883 Kujawy, konkretnie parafia Błenna.
L. Bett
Martwe narodziny
: czw 14 lis 2013, 20:26
autor: Jankowski_Kamil
7 to nie jest aż tak wiele:)
Podczas indeksacji Parchania zdarzało się i 15 w jednym roku:) Moja praprababka urodziła martwe dziecko bo jak się okazało, pracując przy bydle, zaraziła się brucelozą , myślę, że nie było tam choroby zakaźnej, bo martwych byłoby więcej, a każdy miał indywidualny problem. Sprawa robi się trudniejsza do rozwiązania kiedy u danej rodziny pod rząd rodzą się martwe, wówczas jest jakiś problem z matką, ale tego nie sprawdzimy
Pozdrawiam
Kamil
Martwe narodziny
: czw 14 lis 2013, 22:45
autor: Ewafra
Nie pomyliłeś się w liczbach? 7 na 81 to jest dużo? To około 8,5% czyli bardzo mało. We współczesnej Polsce wskaźnik ten wynosi 0,8% czyli 10 razy mniej, ale my mamy kliniki, leki, inkubatory, usg, powszechne cięcia cesarskie. Połowa ciężarnych leży przez parę miesięcy, faszerując się duphastonem, mając zakładane szwy na szyjkę itp. Gdyby nie to to 60% ciąż wiadomych kończyłaby się poronieniem, a z pozostałych w 50% mielibyśmy zgony okołoporodowe. A Ty mówisz o 1883 roku kiedy większość ludzi przez całe życie swoje nie widziała na oczy lekarza, niezależnie od dolegliwości jakie ich trapiły. Medycyna była słabo rozwinięta, nie było większości znanych nam leków, a kobiety rodziły same, albo z pomocą tzw. babek czyli akuszerek - samouków. A poziom higieny? Lepiej przemilczmy. Dzieci umierały masowo z przyczyn dla nas całkowicie błahych. W XVII, XVIII wiecznych księgach można znaleźć zapis, ze ktoś umarł na katar. Tak po prostu było.
Martwe narodziny
: czw 14 lis 2013, 23:13
autor: edyta_s
Niestety tak bywało i często kobiety też umierały.
Re: Martwe narodziny
: pt 15 lis 2013, 09:59
autor: apogorzelska
Jankowski_Kamil pisze:Sprawa robi się trudniejsza do rozwiązania kiedy u danej rodziny pod rząd rodzą się martwe, wówczas jest jakiś problem z matką, ale tego nie sprawdzimy
Pozdrawiam
Kamil
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że tylko matki zdrowie/geny są odpowiedzialne za dzieci martwo urodzone.
Pozdrawiam
Ania
: pt 15 lis 2013, 11:05
autor: Bett
No wydawało mi się, że 8,5% to dużo. Tym bardziej, że dziesiątki lat wcześniej i kilkanaście później odsetek ten był na poziomie 1 (i to licząc średnio, bo były lata, że był 0).
L. Bett
: pt 15 lis 2013, 11:34
autor: Ewafra
Bo może dziesiątki lat wcześniej był mniej skrupulatny ksiądz i nie zawracał sobie głowy wpisywaniem w księgi martwo urodzonych. Kazał zakopać gdzieś tam w kąciku cmentarnym po cichutku i po sprawie. Potem przyszedł biuralista i pisał wszystko jak leci.
A propo tego wskaźnika 0 to zadziwiająca sprawa bo nawet dziś oscyluje on w Polsce w granicach 0,6 - 1 %, a tam 200 lat temu 0???????????? Niesłychane. No chyba, że jedne urodziny tylko w parafii w roku były i szczęśliwie żywe.

A najprawdopodobniej ksiądz nie wpisywał martwych narodzin do ksiąg i stąd wskaźnik 0. Innego wytłumaczenia być nie może.