Ubytek przodków

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
J1anka

Sympatyk
Adept
Posty: 85
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 15:16

Ubytek przodków

Post autor: J1anka »

Czytając temat o genetyce w genealogii, postanowiłam sprawdzić dokładniej jak to jest z pokrewieństwem w mojej rodzinie:
Już wcześniej sprawdziłam i udowodniłam, że chociaż ja urodziłam się w sercu lubuskiego, a mój mąż to wielkopolanin z dziada pradziada ... to mamy wspólnego przodka (':D') mówiąc szczerze mijamy się o jedno pokolenie i jak to słusznie zauważył mój syn mąż powinien mówić mi ciociu (':wink:')
Ale do rzeczy, jeden wspólny przodek to można rzec norma jeżeli rodzina "siedzi" w miejscu od pokoleń. W przypadku mojego męża rzecz ma się tak:

Wśród jego przodków w XVIII wieku (8 pokolenie 256 przodków) na 45 "odnalezionych" przodków tylko 15 osób się nie powtarza, )
aż 4x jako przodek pojawia się para Marcin Biadała i Jadwiga (2xsyn Piotr, 2xsyn Stanisław)
3x Błażej Kostuj i Marianna (3x syn Paweł)
2x Jan Mielcarz i Anna (2x syn Mikołaj)
2x Tomasz i Regina Kieliba (2x córka Marianna)
2x Maciej Wałęsa i Dorota (2x syn Stanisław)
2x Marcin Chwał i Jadwiga (2x córka Marianna)
pokolenie 7
2x Stanisław Bachorz i Kunegunda (2xcórka Regina)

Żadne małżeństwo nie zostało zawarte między bliskim kuzynostwem (jedno najbliższe to między III kuzynostwem gdzie praprababki były siostrami) , nigdzie nie była potrzebna dyspensa.
Już jest to moim zdaniem duży ubytek przodków, a kilka poszlak (to samo stosunkowo rzadkie nazwisko i miejsce zamieszkania) wskazuje na następne.
Jak to jest w Waszych wywodach przodków? :D
Ostatnio zmieniony śr 11 gru 2013, 13:53 przez J1anka, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam
Anna

Szukam informacji na temat Andrzeja i Karola Kalińskich oraz osób o nazwisku Balasiewicz, Balasewytsch, Balasewitsch, Balasewits, Баласевич, Balasevich
bartek99

Sympatyk
Posty: 172
Rejestracja: śr 20 mar 2013, 12:01

Ubytek przodków

Post autor: bartek99 »

U mnie występuje małżeństwo pomiędzy kuzynowstwem (babcie były siostrami):
Anna Podolak (c. Wojciecha- s. Maryanny- c. Johana) i Piotr Tyndorf (s. Karola- s. Katarzyny- c. Johana)
Wiem z aktów, że Karol i Wojciech musieli być dobrymi znajomymi, gdyż w akcie urodzenia Anny, Karol występuje jako chrzestny, a w akcie urodzenia Piotra, Wojciech jako świadek. Wtakiej sytuacji przypuszczam, że małżeństwo było dobierane przez rodziców Może ktoś powie jak to było z tą dyspensą?
Czy do tego małżeństwa byłaby potrzebna?
Pozdrawiam,
Bartek
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Re: Ubytek przodków

Post autor: dpawlak »

Współcześnie nie http://www.opoka.org.pl/varia/poradnik/ ... ina09.html
Jednak w latach przed zmianą kodeksu kanonicznego i owszem, wtedy były surowsze kryteria. Na pewno przed 1917, nie pamiętam jak w przypadku okresu 1917-1983.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Re: Ubytek przodków

Post autor: Marynicz_Marcin »

U mnie na pewno jest ubytek, chociaż nie wiem, czy uda mi się go wykazać (brak ksiąg). Moje nazwisko kilkanaście lat temu nosiło niecałe 100 osób w Polsce, więc to jest naprawdę niewiele w porównaniu np. do Nowaków, których było wówczas trochę ponad 2100 RAZY więcej. Jednak wracając do ubytku przodków. Moi pradziadkowie wzięli ślub w 1922r. Prababcią prababci była Wiktoria z domu Marynicz. Mój prapradziadek (a ojciec tej prababci) miał 3,5 miesiąca kiedy zmarła jego babcia Wiktoria, więc zapewne zostało to jakoś zapomniane, tym bardziej, że miała ona dwóch mężów, a dopiero panieńskie było Marynicz. Ojcem Wiktorii był Marcin Marynicz :) Przypuszczam, że jego ojcem był mój 5xpradziadek Szymon Marynicz, a matką jego pierwsza (?) żona (na pewno poprzedzająca moją 5xprababcię). Był to jedyny mężczyzna w tej parafii o nazwisku Marynicz, który chrzcił tam swoje dzieci. Ciekawi mnie skąd oni przybyli... :)


PS
Też urodziłem się w woj. lubuskim :)
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Re: Ubytek przodków

Post autor: dpawlak »

Marynicz_Marcin pisze:Przypuszczam, że jego ojcem był mój 5xpradziadek Szymon Marynicz, a matką jego pierwsza (?) żona (na pewno poprzedzająca moją 5xprababcię).
Zachodzę w głowę w jaki sposób matką twojego 4xpradziadka,
była żona twojego 5xpradziadka, nie będąca twoją 5xprababcią?!?
Może u Maryniczów takie numery przechodzą
ale inni mają prostsze związki w drzewach :-)
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Re: Ubytek przodków

Post autor: Marynicz_Marcin »

Odnosząc się do całości mojego postu, wygląda to trochę inaczej :)
Tłumacząc na nazwiskach i osobach.
Pradziadek - Franciszek Marynicz był praprawnukiem mojego 5xpradziadka Szymona Marynicza i jego żony Marianny. Szymon i Marianna wzięli ślub w 1789r. i znam imiona ich dzieci. W 1788r. zmarła poprzednia żona Szymona - Regina (miała ponad 40 lat).
Prababcia (żona w/w Franciszka) - Rozalia z domu Gmiterek była prawnuczką Wiktorii z Maryniczów 1 voto Gmiterek 2 voto Malec. Ojcem Wiktorii (a moim 5xpradziadkiem) był Marcin Marynicz.

Pokoleniowo Marcin i Szymon Maryniczowie są moimi 5xpradziadkami, ale przypuszczam, że Marcin był synem Szymona, więc ten drugi byłby moim 5x i 6xpradziadkiem (z tym, że 5x i 6xprababcie byłyby inne).
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Re: Ubytek przodków

Post autor: dpawlak »

Tak, teraz zdecydowanie jaśniej, wiadomo co skąd i dlaczego, bo widzisz dla ciebie coś jest oczywiste, a dla kogoś obcego, który nie zna i widział tego fragmentu drzewa, to jednak nie zawsze.

Wracając do ubytku przodków, to na razie nie zaobserwowałem takowego, trochę za mało pokoleń. Co najwyżej jakichś przodków muszę zdjąć z drzewka, bo pomimo licznych poszlak pasujących na przodka znajduję w końcu ewidentny dowód, że jednak nimi nie są, tak więc tylko takie "ubytki" na razie w moim drzewku. W tym roku spadła gałązka z 7 osobami, z czego może dwie jeszcze nie do końca bezpowrotnie, może po prostu bracia stryjeczni w podobnym wieku, mający córki o tych samych personaliach rodzone w tej samej miejscowości w zbliżonym czasie, wszystko możliwe , tylko akt brak by zweryfikować.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Romanowski_Piotr

Sympatyk
Mistrz
Posty: 154
Rejestracja: ndz 30 wrz 2007, 16:28
Lokalizacja: ziemia dobrzyńska

Post autor: Romanowski_Piotr »

W moim wywodzie przodków ubywanie zaczyna się również w 8 pokoleniu - dotyczy to jednej osoby która występuje 2x (na 99 przodków ustalonych w tym pokoleniu).

W 9 pokoleniu (na ok. 130 ustalonych przodków) jest 5 par małżeńskich przodków które występują po 2 razy w tymże pokoleniu oraz 1 osoba występująca 2x.

Oprócz tego ta sama para małżeńska przodków pojawia się jeden raz w 8 i jeden raz w 9 pokoleniu.

Piotr
Piórkowska_Ewa

Sympatyk
Mistrz
Posty: 170
Rejestracja: ndz 05 lut 2012, 10:18
Podziękował: 1 time

Post autor: Piórkowska_Ewa »

Witam. Ja już mam już 6 razy ubytek krewnych na przestrzeni około 250 lat, a jeszcze nie rozpracowałam jednej parafii ( mam tam trzy swoje głębsze linie) więc nie zdziwiłabym się gdyby się jeszcze coś trafiło. Ewa
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”