A może wzbogacić nasze drzewa o wyniki badań DNA?

Genealogia genetyczna, badanie DNA

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
Michał_Fronczak

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 221
Rejestracja: ndz 20 paź 2013, 21:23

A może wzbogacić nasze drzewa o wyniki badań DNA?

Post autor: Michał_Fronczak »

Witam!
Może to nie genealogia ale temat wydaje się ciekawy. Kiedyś oglądałem program NG poświęcony migracjom gatunku ludzkiego na przestrzeni wieków. Teorie tam prezentowane oparte były głównie o badania DNA. Naukowcy badali określone markery genetyczne różnych społeczności i sprawdzając ich występowanie określili trasy migracji ludzkości od czasów naszych praojca i pramatki. Co ciekawe projekt ten nadal trwa i co ciekawsze każdy może do niego dołączyć. Szczegóły na stronie genographic.nationalgeographic.com. Niestety ta impreza to wydatek ok 500 zł. Kupujemy "pakiet startowy" wysyłamy własne DNA i z wypiekami na twarzy czekamy na wyniki. Ja już po mału odkładam na to kasę. Myślicie, że to ciekawe uzupelnienie naszych poszukiwań genealogicznych? A mozew ktoś z forumowiczów ma już doświadczenia w tej kwestii?
Pozdrawiam
Michał
Ostatnio zmieniony sob 14 gru 2013, 10:45 przez Michał_Fronczak, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
PiotrGerasch

Sympatyk
Posty: 331
Rejestracja: pn 01 sty 2007, 11:50
Lokalizacja: Szczecin/Częstochowa
Kontakt:

Post autor: PiotrGerasch »

To zdecydowanie nie genealogia. Na marginesie, nie rozumiem pędu do badań genetycznych. Zakładając, że pochodzimy od pary prarodziców ;) nie oczekiwałbym sensacji...
marsad

Sympatyk
Posty: 18
Rejestracja: pt 19 paź 2012, 17:30

Post autor: marsad »

Dzien Dobry,

zdecydowanie nie.

Maria Marta
Awatar użytkownika
Michał_Fronczak

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 221
Rejestracja: ndz 20 paź 2013, 21:23

Post autor: Michał_Fronczak »

Wiem, że to nie genealogia i traktował bym to raczej jako dodatek, ciekawostkę do właściwych badań genealogicznych. A co do badań DNA to się sensacji też nie spodziewam, zapoznałem się z zasadami i możliwymi wynikami. Choć nie ukrywam, że ciekaw jestem jak moje markery genetyczne "podróżowały" po świecie, żeby ostatecznie znaleźć się w miejscowości Wilków na mazowszu, gdzie pod rokiem 1735 mam pierwszą wzmiankę o moich przodkach w lini prostej ;-).
Michał
Pozdrawiam
Michał Fronczak
Awatar użytkownika
piotr_nojszewski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1682
Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 times
Kontakt:

Post autor: piotr_nojszewski »

PiotrGerasch pisze:To zdecydowanie nie genealogia. Na marginesie, nie rozumiem pędu do badań genetycznych. Zakładając, że pochodzimy od pary prarodziców ;) nie oczekiwałbym sensacji...
Pierwsze twierdzenie jest dyskusyjne a drugie .... chyba jednak między prarodzicami a nami jest pewna przestrzeń całkiem interesujaca dla genealogów.

Zdecydowana większośc współczesnych książek o genealogii zawiera rozdział o genealogii genetycznej.
Na polskim podwórku np ksiązka Małgorzaty Nowaczyk, która zresztą zdaje się jest genetykiem.

Pisze to mimo pewnego sceptycyzmu.
Mamaj_Jan

Sympatyk
Mistrz
Posty: 259
Rejestracja: pt 19 mar 2010, 15:18

Post autor: Mamaj_Jan »

Pplecam stronę:
http://www.familytreedna.com/public/Mas ... fault.aspx
po otwarciu w pasku na górze kliknąć na Y-DNA Results,
a po rozwinięciu wybrać z tabelki Classic
otworzy się strona z wynikami Y-DNA dla potomków szlachty mazowieckiej
Jan
Awatar użytkownika
zmad

Sympatyk
Posty: 479
Rejestracja: pn 05 sty 2009, 02:35
Lokalizacja: Melbourne. Au

Post autor: zmad »

Mozna probowac, ale co bedzie, kiedy zamiast oczekiwanego wzbogacenia nastapi zubozenie naszego drzewa i to o nasza galaz? : :oops: :cry:

Zbyszek Maderski
Awatar użytkownika
Jankowski_Kamil

Sympatyk
Posty: 194
Rejestracja: wt 06 lis 2012, 20:45
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: Jankowski_Kamil »

Zdecydowanie nie.

Pamiętaj, że różnie w rodzinach bywało.
Chociażby znana każdemu adopcja.
Nie powinniśmy w to wchodzić z buciorami.

Tata to tata, a czy adoptował syna czy nie, to już nie nasz problem.
Liczy się to kto wychował , a nie kto spłodził - jak mawiają..

Badania DNA mogłby okryć to, co zatuszowali nasi przodkowie.
Ja nie chciałbym np żeby ktoś za 200 czy 300 lat badał czy moje dziecko sam spłodziłem, czy adoptowałem. To już przekracza troszkę to, czym się zajmujemy. Zarówno pod względem genealogicznym jak i etyczno-moralnym.


Kamil.
Awatar użytkownika
redie

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 174
Rejestracja: czw 11 mar 2010, 16:04
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna

Post autor: redie »

Czemu nie?

Jakby cena była znacznie niższa to sam bym się zainteresował, ale co tak naprawdę ten wynik da?

Michał, nie masz DNA swojego prapradziadka aby sprawdzić czy od niego pochodzisz, więc co będzie wynikiem tego testu? Czy możesz to przybliżyć?
Może chodzi tak ogólnie o region Europy z którego pochodzili przodkowie?

Kamil jeśli rodziców adopcyjnych uznajesz za jedynych i ostatecznych rodziców dziecka to sam sobie ograniczasz drzewo i ukrywasz prawdę.

Radek
rurb68

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 80
Rejestracja: ndz 10 lip 2011, 14:17

Post autor: rurb68 »

Badanie DNA zdecydowanie mogłoby poszerzyć naszą wiedzę o powiązaniach z innymi osobami. Aby miało to sens musimy przebadać dwie osoby i porównać ich geny. Bada się linię męską (Y-DNA) - to dotyczy tylko mężczyzn i żeńską (mtDNA) - dotyczy wszystkich. Ponieważ zmiany w mtDNA nie są częste więc to co się da uzyskać, badając nawet cały genom mtDNA, to to, że w ciągu ostatnich kilkuset lat badane osoby miały wspólną "przodkinię". Choć to niewiele - to jednak zawsze coś. Zupełnie inaczej jest Y-DNA. Tutaj mutacje są częste (cały Y-DNA ma bardzo dużo genów i bada się tylko małe fragmenty). Niestety badanie 37 markerów z tego genomu daje mało informacji, minimum to 67 lub 111 (kiedyś badano 12 lub 17 markerów i z takiego badania to rzeczywiście dla genealogii nic nie wynika).
Powtórzę - badanie tylko swojego DNA raczej niewiele nam wniesie, ale porównanie DNA z innymi osobami z naszej parafii może być ciekawe.
Na ten moment badania są drogie.Na wspomnianej familytreedna np. za samo Y-DNA 67 cena 268 dolarów.
Oczywiście z takich badań mogą wyjść ciekawe rzeczy. Ale to raczej wzbogaca :)
Awatar użytkownika
Michał_Fronczak

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 221
Rejestracja: ndz 20 paź 2013, 21:23

Post autor: Michał_Fronczak »

Z tym DNA wcale nie miałem na myśli latania z łopatą po cmentarzach i sprawdzania z kim jestem spokrewniony. Celowo wskazałem na projekt NG i IBM bo o właśnie tego typu wynik mi chodziło. W naszych poszukiwaniach w pewnym momencie dochodzimy do braku źródeł i dane z projektu NG można by potraktować jako wstęp, ciekawostkę czy jeden z klocków, ktory sprawił, że jesteśmy tym kim jesteśmy.
Z drugiej strony rozumiem aspekty etyczno moralne w kwestiach badania czy moja babcia to życzywiście moja biologiczna babcia itd. To już kwestia bardzo indywidualna i wymagająca aprobaty wszystkich zainteresowanych.
Michał
Pozdrawiam
Michał Fronczak
rurb68

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 80
Rejestracja: ndz 10 lip 2011, 14:17

Post autor: rurb68 »

Michale - o badaniach szczątków to chyba nikt nie mówi - kwestie prawne, etyczne i finansowe. Wyniki takich badań tak skąpe, że chyba dla genealogów się nie przydadzą. Porównywanie swoich wyników z ogólnodostępnymi bazami też raczej nie wiele daje, bo osób które zrobiły takie badania jest bardzo mało.
Chodziło mi o wyprowadzenie linii męskiej osób np. sąsiadów pra..dziadka i porównanie naszych genomów. Można wtedy oszacować czas wspólnego przodka - będzie to tylko szacunek - ale jest różnica gdy wyjdzie np. 10 pokoleń niż sto pokoleń. Oczywiście przekonać jakieś zupełnie obce osoby aby zrobiły takie badania to raczej sprawa beznadziejna.
W genetyce z każdym rokiem następuje ogromny postęp i projekt NG, ale i prywatne badania, dużo wnoszą. Niestety w Polsce danych jest mało.
Na tan moment dla genetyki każde badanie z umiejscowioną lokalizacją na początek XIX w. albo starszą może być bardzo cenny.
Niestety na rozbudowę naszego drzewa przez badanie DNA obecnie raczej szans nie ma.
U mnie wyszedł najbliższy wspólny przodek wg Y-DNA w zestawieniu z innymi - oszacowany na kilkadziesiąt pokoleń czyli ponad 1000 lat. Inna sytuacja byłaby gdyby przebadanych było nie ułamki promili ale procenty. Ale to fantazja.
jart

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1094
Rejestracja: pt 03 cze 2011, 14:45

Post autor: jart »

A ja myślę że badania DNA będę rozważał za jakieś 7-10 lat, gdy już wyciągnę co się da z "konwencjonalnych" źródeł. Dlaczego? Bo teraz mi nie potrzebne. Bo wtedy skala porównania będzie większa i sam będę mógł lepiej je zrozumieć (ja będę wiedział więcej i same badania będą oferowac wtedy więcej).
pozdrawiam
Artur

Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Awatar użytkownika
Jankowski_Kamil

Sympatyk
Posty: 194
Rejestracja: wt 06 lis 2012, 20:45
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: Jankowski_Kamil »

"Kamil jeśli rodziców adopcyjnych uznajesz za jedynych i ostatecznych rodziców dziecka to sam sobie ograniczasz drzewo i ukrywasz prawdę. "

Ograniczam drzewo? ukrywam prawdę? A co w przypadku kiedy rodzice dziecka byli niereformowalni, nadużywali alkoholu, narkotyków itp rzeczy i dziecko po prostu w żaden sposób nie czuje się z nimi związane?
Ma zaglądać w przeszłość przez wzgląd na DNA ?

Robimy genealogię RODZINY - tych, których znaliśmy i kochaliśmy a nie Tych którzy nas spłodzili i pozostawili .


co do przeszłości to nie wiemy jak było. Nie wiemy dlaczego doszło do adopcji. Nie wiemy czy nasi przodkowie chcieliby abyśmy to roztrząsali.
Nie wiem jak było z tym kiedyś, ale dziś kiedy ludzie adoptują dziecko ( adopcja pełna ) w akcie narodzin wszystko jest zmieniane, także za 100 czy 200 lat nikt nie dowie się nawet o adopcji tegoż dziecka, bo rodzice będą wpisani jedynie adopcyjni. Myślę, że genealogia genealogią, ale wchodzenie z butami w czyjeś tak prywatne i intymne sprawy to przesadza. Niedługo zaczniemy sprawdzać i publikować w internecie gdzie nasi przodkowie kupowali bieliznę ! To jest przesada.

Z resztą, rób jak uważasz. Ja w mojej rodzinie nie brnąłbym aż w tak intymne sprawy.
I powiem Ci jeszcze, że moje drzewo wyglądało by troszkę inaczej, gdybym wpisywał rodziców biologicznych a nie adopcyjnych.
K.
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Post autor: dpawlak »

Robimy genealogię taką jak chcemy.
Jeśli interesują nas biologiczni przodkowie dociekamy dalej, jeśli nie, zajmujemy się adopcyjnymi.
Jestem daleki od tego by za kogoś decydować kim ma się interesować.
Natomiast jeśli mam informację, że dziecko jest adoptowane, to to umieszczam, jeśli wiem jacy byli rodzice biologiczni również, to jest opisanie faktów. Jeśli interesuje mnie gałąź biologiczna drążę ją jeśli nie, zostawiam. Jednak dzięki adnotacjom moi potomkowie, jeśli ich ta sprawa zainteresuje, będą mogli temat rozwinąć i nie pozostaną w nieświadomości. Być może zechcą przeprowadzić badania DNA i wyjdą im dziwne wyniki a tak będą wiedzieć że takie wyniki muszą być dziwne, może zaoszczędzą na niepotrzebnych badaniach, kto wie. Nie chcę decydować za nich, ot żaden ze mnie zamordysta.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Genealogia genetyczna”