Julian, syn Marcina Ziółkowskiego i Marcjanny Dzierzgowkówny [?] [dd Dzierzgowskiej w każdym razie], urodził się 1820-tego w Chorzenicach k/ Częstochowy, to ks Mokrosz z Lublińca co do tego ma?? Po czterech latach
Włodku, w Lublińcu miało miejsce uzupełnienie ceremonii chrzcielnych dziecka, których pozbawiono go przy chrzcie udzielonym zaraz po urodzeniu. 4 lata to nie tak źle. Zdarzało się, że dziecko i kilkanaście lat czekało na pełny chrzest.
nooo, to jestem spokojny, że mogło być gorzej....
z aktu chrztu Julka tego bym się nie domyślił...
Dzięki Bartku, szybki (za pozwoleniem) jak Pendolino
jestem pod wrażeniem, serdeczności
wlodek