Strona 1 z 1
Przekazywanie ksiąg do archiwum
: ndz 29 gru 2013, 23:58
autor: kasia_duda
Witam,
Jakiś czas temu miałam okazję być w małej, wiejskiej parafii. Doznałam wielkiego zdziwienia, gdy okazało się że w parafii są przechowywane księgi z drugiej połowy XVII. Spotykałam się z niezarchiwizowanymi księgami ale żeby aż XVII?
Bardzo ciekawi mnie czy jest jakieś prawo, które reguluje archiwizowanie takich dokumentów. Czy może gdzieś się to zgłasza, a jeśli tak, czy w rezultacie dochodzi do przekazania dokumentów w lepsze dla nich miejsce? Czy istnieje takie coś, że kościół MUSI zadbać o księgi bądź przekazać je do archiwum ?
Nie za bardzo wiedziałam gdzie umieścić post, jeżeli nie trafiłam to z góry przepraszam!
Pozdrawiam ; )
przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 00:07
autor: Sroczyński_Włodzimierz
kościół? tzn parafia? czy musi zdać do diecezjalnego?
zależy od diecezji
w zasadzie, generalizując - nie musi
ale przy dobrej spółpracy archiwum z kurią...trudno się prooszczowi pewnie oprzeć sile perswazji:)
przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 10:55
autor: Sawicki_Julian
Witam Kasia, ja bym powiedział tak ; ze tam są tak stare księgi to dobrze, bo w wojnach mogłyby się spalić razem z innymi w Archiwach. Po drugie to trzeba się cieszyć że są, bo i te będą w swoim czasie sfilmowane. A od tych oryginałów ksiądz powinien prowadzić odpisy - wtóropisy i te oddawał do biskupa, czy Sądu Pokoju, pozdrawiam - Julian
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 14:10
autor: Kaczmarek_Aneta
Sawicki_Julian pisze:A od tych oryginałów ksiądz powinien prowadzić odpisy - wtóropisy i te oddawał do biskupa, czy Sądu Pokoju, pozdrawiam - Julian
W wieku XIX to i owszem, ale nie wcześniej
Pozdrawiam
Aneta
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 14:49
autor: Sawicki_Julian
Aneto, były i wcześniej robione odpisy, może nie wszędzie i nazywały się chyba ; Raptularz ( brudnopis ) - Julian
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 14:52
autor: Kaczmarek_Aneta
Ale raptularze to nie oficjalne duplikaty - to był brudnopis!
Myślę, że powinniśmy jednak trzymać się nazewnictwa i nie wprowadzać w błąd.
Sądy Pokoju to również XIX-wieczna instytucja.
Pozdrawiam
Aneta
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 14:56
autor: Sawicki_Julian
Tak, tak , tylko te księgi można było przepisać np. w roku 1700 i te same już wedle kodeksu Napoleona przepisać można było w roku 1810 i podać tam gdzie trzeba, o to mi chodzi, to tylko przykład ; Julian
Ps. mnie się wydaje że Kasi chodzi oto ze jak są księgi metrykalne w Archiwum, to są dostępne dla każdego, a u księdza różnie to bywa z dostępem do nich. Ale wierzę w to ze wszystkie będą w necie dostępne,
a czy były duplikaty, czy nie, to nikt tego nie zmieni, ważne ze są unikaty - Julian
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 16:09
autor: Piórkowska_Ewa
Witam.
Cieszy fakt, że się te unikaty zachowały, ale ich dostępność może być praktycznie zerowa. W zeszłym roku wybrałam się 300 km od domu, aby spróbować wglądnąć w unikaty (nie tak stare- ot 100 lat) i niestety (mój błąd -nie zapytałam telefonicznie) ksiądz kategorycznie odmówił jakiegokolwiek wglądu, -nie może też odnaleźć dla mnie dokumentu (znałam rok ślubu) i przesłać w jakiejkolwiek postaci - tłumaczył to absolutnym zakazem biskupa. Nie wiem, czy trafiłam na wyjątkowego służbistę, czy rzecz dotyczy całej diecezji, ale to nie był jedyny raz, kiedy ksiądz powołał się na zakaz biskupa. W takiej sytuacji względnie jasna sytuacja i chyba przyzwoitsze zabezpieczenie ksiąg w archiwum diecezjalnym jest dzisiaj lepsze. Pozdrawiam Ewa
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 16:26
autor: Marek.Podolski
To prawda. Mają proboszczowie zakazy biskupa odnośnie wydawania do rąk własnych osoby szukającej oraz wykonywania fotokopii. Podobno bywały przypadki, ze po takim "szukaniu" zainteresowanego brakowało potem kartek w tych księgach. Teraz przegląda je i odczytuje na miejscu ksiądz w kancelarii. Chociaż niedawno przyjemnie zaskoczył mnie ksiądz proboszcz będący akurat w kancelarii, który dał mi do ręki dwie księgi, otworzył salę biblioteki abym nie blokował mu kancelarii. mogłem sobie sam szukać co chcę.
Pozdrawiam
Marek
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 30 gru 2013, 19:00
autor: Sawicki_Julian
Różnie to bywa z wizytą u księży Ewa, ja też pisałem przez adres mailowy, w tym nawet do księdza Sawickiego i nikt mi nie odpowiedział. Ale ostatnio dowiedziałem się ze odpowiadają tylko na zwykłą - tradycyjną pocztę z listonoszem. Jak bym się wybrał 300 km po metrykę i wiedział ze tam jest, to bym pod oknem nocował w samochodzie, aż ksiądz by mnie wpuścił do ksiąg. A przecież to parafia jest właścicielem plebani i ksiąg, a ksiądz tam ma służyć Bogu i ludziom docześnie, niestety niektóre plebanie zamienią się w pałce niedostępne dla nikogo prawie przez cały dzień.
Albo może było skorzystać ze znanego sposobu, jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że o pieniądze - Julian
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 06 sty 2014, 02:40
autor: kasia_duda
Dziękuję za odpowiedzi.
Zgadzam się, fantastycznie, że zachowały się tak stare księgi. Ale przeraził mnie stan poniektórych ksiąg. Bo leżą sobie takie oryginały i czekają aż za x lat nie będzie się dało nic z nich wyczytać, cała ich historia przepadnie : (
Pozdrawiam
Kasia
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 06 sty 2014, 02:47
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a na pewno w kązdym archiwum diecezjalnym księgi mają lepiej niż na kazdej plebani?
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
: pn 06 sty 2014, 11:47
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
Zgadzam się z powyższym wpisem Włodka. Bylem kilka lat temu w maleńkiej parafii, gdzieś w Małopolsce. Ksiądz miał mało czasu, bo msza itd. Jednak odczekałem i zaprosił mnie na plebanię. To znaczy do "kurnej chatki" w której mieszkał. I tam miał chwiejącą się na trzech klockach szafę, a w niej "skarby" z wielu wieków. Te skarby przy zwykłym piorunie (odgromników nie zauważyłem), czy modnej ostatnio powodzi zniknęłyby z powierzchni ziemi. I co gorsza. Nikt nie ma pojęcia jakie do stare księgi i czego dotyczą. Ksiądz wyjął z szafy księgę, którą potrzebowałem i znalazł mi to - czego szukałem. Ale, gdybym wertował ja, to znalazłbym pewno akty chrztów rodzeństwa - osoby, której szukałem. Dziś pewno ksiądz tego by nie zrobił. Klimat się pogorszył.
Ale także kiedyś w jednym z małopolskich USC kierowniczka pokazała mi księgi-duplikaty, które od wielu lat winny stać na półce w A.P. Chyba to taki region.
Krzycho z Koszalina