Strona 1 z 2

XIX w. małżeństwa z dużą różnicą wieku

: czw 02 sty 2014, 18:30
autor: alus
Indeksując metryki natknąłem się na dość rzadkie zjawisko, gdzie kobieta biorąca ślub jest dużo starsza od mężczyzny. Ok. Czasem się zdarza, 5-10 lat.. - ale tutaj mamy do czynienia z ponad 20 lat różnicy.

Chodzi o akt nr. 39 z 1843 roku z Górecka Kościelnego:
http://szukajwarchiwach.pl/35/1820/0/2. ... WZp1b3SABA

Dzisiaj taka różnica wieku wciąż szokuje, ciekawi mnie na ile to było powszechne zjawisko kiedyś? Ja przez tyle lat zabawy w genealogię spotkałem się z takim przypadkiem dopiero któryś raz z kolei. Jednak zazwyczaj było to małżeństwo z bratem zmarłego męża, lub coś w tym stylu...

ps. niedługo skończę pełną indeksację małżeństw z tej parafii (Górecko Kościelne/ Lubelskie/ rzymsk. kat / 1810-1863, będzie wkrótce na genetece).

: czw 02 sty 2014, 18:43
autor: Zając_Anna
No cóż czasami można doznać szoku – to mi się zdarzyło kilka miesięcy temu gdy znalazłam akt ślubu mojej praprababki Eleonory Kraschon urodzonej w 1827 roku, która w roku 1878 po owdowieniu ponownie wyszła za mąż za kawalera ur. 1853 - różnica wieku 26 lat.
Ona miała 51 lat on 25 lat.
Nota bene długo nie nacieszyła się mężem – zmarła 3 lata później .

Anna

: czw 02 sty 2014, 19:01
autor: Bartolllini
u mnie na przełomie XVII i XVIII 7xpra (wdowiec) w wieku 61 lat poślubił drugą żonę o 28 lat młodszą i miał 3 córki. Narodzenia ostatniej nie dożył.

: czw 02 sty 2014, 19:07
autor: Cecilia
U moich Królikowskich duże różnice wieku to norma. Mówię o mężczyznach starszych od kobiet ;)
Np. prapradziadek ożenił się z matką swoich dzieci w wieku 60 lat (podobno, bo aktu ślubu nie znalazłam). Praprababcia była młodsza od męża 30 lat. Mój pradziadek drugą żonę miał młodszą o 24 lata. Natomiast moja mama młodsza od taty 14 lat ;)
Także u nas to rodzinne ;)

Pozdrawiam.

: czw 02 sty 2014, 19:10
autor: OlaH
W jednej z parafii w Galicji widziałam akta ślubu 15.latek wychodząch za mąż za "młodych" w wieku ponad 50 lat. Takich ślubów spotkałam kilka.

Ola

: czw 02 sty 2014, 19:13
autor: zelmir
To Was przebiję :) Przodek mojej żony na początku XIX wieku ożenił się z panną młodszą o 42 lata. On 63 ona 21 lat. Żył jeszcze jedenaście lat i mieli jedno dziecko.

: czw 02 sty 2014, 19:25
autor: julia_jarmola
Jedna z moich praprababek Maryanna Daniszewska ur.w 1825 r., 1.v.Czyrynikowska, 2.v.Włodarczyk, wyszła za mąż po raz trzeci ( po przedwczesnej śmierci prapradziadka Andrzeja Włodarczyka) w r.1870 za Franciszka Kwiatkowskiego młodszego od siebie o 18 lat.
Mimo, że została wdową z szóstką małych dzieci wyszła za mąż dopiero po trzech latach, co jest dość dziwne, bo jak wszyscy wiedzą małżeństwa w takich przypadkach zawierano bardzo szybko.
Julia

: czw 02 sty 2014, 19:38
autor: arek354
Mój 3xpradziadek Franciszek Stawiński był 36 lat starszy od swojej trzeciej żony Barbary Ciach. On 59 lat, ona 23.
Natomiast różnica wieku w związku, w którym to kobieta jest starsza, to lat 11. Ona 47, on 36 lat.

: czw 02 sty 2014, 20:01
autor: Cecilia
Różne przypadki się zdarzają ;)
Mój pradziadek Jan Nepomucen Królikowski pierwszą żonę miał o dwa lata młodszą. Zmarła ona w lipcu 1907 roku, a w styczniu 1908 r. ożenił się po raz drugi z kobietą młodszą o 24 lata ;)

Pozdrawiam ;)

: pt 03 sty 2014, 07:49
autor: dorocik133
Z zawieraniem małżeństw z dużo młodszym partnerem raczej się nie spotkałam. Jedynym wyjątkiem jest ślub jednego z moich prapra z żoną młodszą do siebie o 8 lat. Po jej śmierci (zmarła w połogu mając 53 lata) ożenił się z kobietą 6 lat młodszą od siebie.

Ale zauważyłam, że wdowcy w średnim wieku częściej poślubiają kobiety dużo młodsze od siebie, nawet o ponad 25 lat. Jeden z przodków gdy owdowiał w wieku 51 lat, rok później ożenił się z kobietą 27 lat młodszą od siebie i doczekali sie razem 12-rga dzieci. Jego ojciec pojął też za żonę dużo młodszą kobietę, ale na razie na ślad tego drugiego małżeństwa (poza aktem ślubu) nie trafiłam.

Pozdrawiam

Dorota

: pt 03 sty 2014, 09:25
autor: Marynicz_Marcin
dorocik133 pisze:Jedynym wyjątkiem jest ślub jednego z moich prapra z żoną młodszą do siebie o 8 lat. Po jej śmierci (zmarła w połogu mając 53 lata) ożenił się z kobietą 6 lat młodszą od siebie.
Można prosić o metrykalny dowód, że zmarła w takim wieku?
Dla mnie dotychczas taki wiek kobiet przy narodzinach dzieci był abstrakcją, ale kto wie - może to swego rodzaju rekord? :)

: pt 03 sty 2014, 09:42
autor: dorocik133
Sorki, miało być 43 lata i żona starsza od męża o 8 lat a nie młodsza.

Przeepraszam za zamieszania.

Pozdrawiam
Dorota

: pt 03 sty 2014, 09:44
autor: Stanisław_Szwarc
Myślę, że liczyło się gospodarstwo, które potrzebowało rąk do pracy czy to w polu, czy w domu, zwłaszcza przy dużej liczbie dzieci.
Mój pradziadek Szymon, 30-letni kawaler ożenił się ze swoją rówieśnicą wdową. Gdy miał 61 lat owdowiał i ożenił się powtórnie z moja prababką Apolonią (19 lat). Po dwóch latach urodziła się moja babka Jadwiga, a podobno miała jeszcze siostrę. PO 10 latach od ślubu 29-letnia Apolonia owdowiała i wyszła za mąż za 23-letniago Stanisława. Moje najstarsze ciotki (córki Jadwigi) wspominały, że "przyszywany" dziadek Stanisław bardzo je kochał.
W innej gałęzi rodziny była swoista "tradycja". Mężczyźni na przestrzeni 3 pokoleń żenili się późno, i brali żony o 10 - 15 lat młodsze od siebie.
W jeszcze innej gałęzi mąż był o 10 lat starszy od żony. Sam nie był zamożny, ale o niej mówi sie, że pochodziła z bardzo biednej rodziny i to zadecydowało.
Pozdrowienia
Staszek

: pt 03 sty 2014, 10:31
autor: julia_jarmola
Marcinie
z pięćdziesięciolatkami rodzącymi dzieci nie zetknęłam się do tej pory , ale sporo po czterdziestce kobiety rodziły wcale nie tak rzadko.
Moja prababka Jadwiga ostatnie dziecko urodziła w wieku 45.lat, a babka w wieku 46.lat.
Ojcowie, jak już podano wyżej,bywali dużo, dużo starsi :)

Julia

: pt 03 sty 2014, 10:33
autor: Gośka
Siostra mojej prababki wyszła za mąż za człowieka 18 lat starszego a po jego śmierci odczekała 2 lata i wyszła za człowieka 18 lat młodszego :wink: . z pierwszym miała troje dzieci a z drugim jedno. Natomiast wyżej wspomniana prababka miała męża 11 lat starszego, nawiasem mówiąc był on wdowcem po zmarłej jej koleżance.
Gośka :)