Turkmenistan - poszukiwania genealogiczne
: czw 02 paź 2008, 22:34
Otrzymując maile od osób chcących prowadzić poszukiwania genealogiczne na terenie Turkmenistanu postanowiłem utworzyć wątek poświęcony temu tematowi. Jako, że wróciłem stamtąd niedawno i mając przyjaciela w osobie zakonnika Ojca Tomasza Kościńskiego OMI będącego od 9 lat na misji w Turkmenistanie ( Nuncjatura Watykanu w Ashabadzie) może będę mógł pomoc w tych poszukiwaniach. Na początek mogę przekazywać zapytania do Ojca Tomasza. A w styczniu 2009 prawdopodobnie pojadę tam znowu. Równolegle osoby polskiego pochodzenia zamieszkujące w Turkmenistanie poszukują swych przodków w Polsce.
Jak wiecie zapewne w tym kraju są rządy dyktatorskie i nie łatwo tam pojechać. Prawie zupełnie brak turystyki. Zaostrzone są tam przepisy dotyczące otrzymania wizy i obowiązkowego zameldowania. Byłem – widziałem.
Obecnie zarejestrowanych jest tam ok. 80 katolików. Dom modlitwy znajduje się w Nuncjaturze. Brak kościoła katolickiego, który może założyć tylko osoba pochodzenia turkmeńskiego. (jest już jeden kleryk). W przeszłości tj. XIX w. istniał tam kościół katolicki, zbudowany przez polaków , którzy budowali tam kolej żelazną. Jednak po rewolucji 1917 roku kościół zamknięto a w czasie trzęsienia ziemi w roku 1948 uległ całkowitemu zniszczeniu.
Osobiście poznałem tam kilka osób pochodzenia polskiego a wśród nich Wiktora Bedrickiego, którego dziadek Aleksander Bedricki ( być może Biedrzycki lub Bedrzycki) urodził się 24.09.1902 roku w Polsce ( brak informacji o parafii). Był on synem Michała.
Wiktor jest przewodnikiem po Merv – ruinach wczesnochrześcijanskiego grodu w Azji Centralnej w okolicy miasta Mary i chciałby poznać swoje korzenie.
Jak wiecie zapewne w tym kraju są rządy dyktatorskie i nie łatwo tam pojechać. Prawie zupełnie brak turystyki. Zaostrzone są tam przepisy dotyczące otrzymania wizy i obowiązkowego zameldowania. Byłem – widziałem.
Obecnie zarejestrowanych jest tam ok. 80 katolików. Dom modlitwy znajduje się w Nuncjaturze. Brak kościoła katolickiego, który może założyć tylko osoba pochodzenia turkmeńskiego. (jest już jeden kleryk). W przeszłości tj. XIX w. istniał tam kościół katolicki, zbudowany przez polaków , którzy budowali tam kolej żelazną. Jednak po rewolucji 1917 roku kościół zamknięto a w czasie trzęsienia ziemi w roku 1948 uległ całkowitemu zniszczeniu.
Osobiście poznałem tam kilka osób pochodzenia polskiego a wśród nich Wiktora Bedrickiego, którego dziadek Aleksander Bedricki ( być może Biedrzycki lub Bedrzycki) urodził się 24.09.1902 roku w Polsce ( brak informacji o parafii). Był on synem Michała.
Wiktor jest przewodnikiem po Merv – ruinach wczesnochrześcijanskiego grodu w Azji Centralnej w okolicy miasta Mary i chciałby poznać swoje korzenie.
