Czterdzieści lat poszukiwań zwieńczone sukcesem! Hurra!
: wt 04 mar 2014, 14:17
Witajcie,
Muszę sie podzielić sukcesem bo wręcz rozpiera mnie radość.
Przez ponad czterdzieści lat poszukiwałam śladów po moim pradziadku, dziadku mojego Ojca.
Kiedy będąc niewinnym dziewczęciem, zaczynałam śledztwo, wiedziałam tylko tyle - nazywał się Piotr Kulwieć urodził się w roku 1844 (gdzieś na Litwie) i zmarł w 1912 (w Warszawie). Miał żonę Rozalię i pięcioro dzieci. Mój Ojciec wiedział jedynie, że chyba był gdzieś "zarządcą majątku" i ponoć brał udział w Powstaniu 1863r. I miałam jedno zdjęcie.
I to wszystko, nic więcej. Żadnych innych wspomnień, nieważnych historyjek, opowiastek rodzinnych czy legend. I jak tu znaleźć cokolwiek!?
Zaczęłam od wertowania herbarzy (wówczas dostępnych mi jedynie w Bibliotece Narodowej), książek telefonicznych, literatury pięknej i nekrologów w gazetach. Zapisywałam każdego, kogo znalazłam, a który nosił nazwisko Kulwieć. Ale pradziadka ciągle tam nie było.
Dopiero gdy pojawił się internet ruszyłam z kopyta.
Dziś mam "zbiór" ponad 900 Kulwieciów, sięgający 1598r, a przed mniej więcej 3 laty wreszcie natrafiłam na ślady Piotra. Znalazłam akt notarialny, w którym pojawił sie małoletni Piotr. Nie byłam pewna czy to MÓJ Piotr, ale wiek pasował. W akcie dokonywano podziału majątku po zmarłym Macieju właścicielu folwarku Kretkompie w guberni suwalskiej.
Nazwa tej miejscowości pojawiała się wcześniej w opowieściach rodzinnych, ale nie dotyczyła Piotra i traktowałam ją jako pobożne życzenia i legendy, niczym nie poparte. Fakt pojawienia sie Kretkompii Kulwieciów w herbarzach też traktowałam z przymrużeniem oka.
Upewniłam się, że Piotr z aktu to mój pradziadek, dopiero gdy udało mi się zdobyć akt zgonu, w którym podano dane rodziców, ale nie podano miejsca urodzin. Piotr urodził się na Litwie to pewne, ale w jakiej parafii mógł być ochrzczony? Musiałam znaleźć parafię. Przeszukiwałam na oślep parafie wschodniej suwalszczyzny, ale wśród tych dostępnych online, mojego Piotra nie było. Zdecydowałam sie więc na płatną kwerendę w Archiwum w Wilnie i te poszukiwania wreszcie wczoraj zostały uwieńczone sukcesem.
Mam akt urodzenia Piotra! Mam akt urodzenia Piotra! Hurra!
Piotr Kulwieć urodził się w Kretkompiach, parafia Poniemuń Fergissa (Żemoji Panemune) 13-09-1844 z rodziców Macieja Kulwiecia (lat 53) i Marianny z Czarneckich (lat 40).
Zgłaszał narodziny ojciec w towarzystwie gospodarza (?) Józefa Bujwida oraz urodzonego Stefana Wojzbuna, a chrzestnymi byli Marceli Jurażyc (to szwagier nowonarodzonego!) i Julianna Ostrowska.
Jestem przeszczęśliwa. Na akcie urodzenia jest podpis mojego 2xpradziadka Macieja. Duży, energiczny, chyba znamionujący człowieka silnego i pewnego siebie.
Ale najważniejsze! Wiem gdzie szukać reszty rodziny. Tylko skąd wziąć kasę na te poszukiwania? Niestety w planach digitalizacyjnych archiwum w Wilnie
na najbliższy czas nie ma Poniemunia Fergissa - niestety.
Muszę sie podzielić sukcesem bo wręcz rozpiera mnie radość.
Przez ponad czterdzieści lat poszukiwałam śladów po moim pradziadku, dziadku mojego Ojca.
Kiedy będąc niewinnym dziewczęciem, zaczynałam śledztwo, wiedziałam tylko tyle - nazywał się Piotr Kulwieć urodził się w roku 1844 (gdzieś na Litwie) i zmarł w 1912 (w Warszawie). Miał żonę Rozalię i pięcioro dzieci. Mój Ojciec wiedział jedynie, że chyba był gdzieś "zarządcą majątku" i ponoć brał udział w Powstaniu 1863r. I miałam jedno zdjęcie.
I to wszystko, nic więcej. Żadnych innych wspomnień, nieważnych historyjek, opowiastek rodzinnych czy legend. I jak tu znaleźć cokolwiek!?
Zaczęłam od wertowania herbarzy (wówczas dostępnych mi jedynie w Bibliotece Narodowej), książek telefonicznych, literatury pięknej i nekrologów w gazetach. Zapisywałam każdego, kogo znalazłam, a który nosił nazwisko Kulwieć. Ale pradziadka ciągle tam nie było.
Dopiero gdy pojawił się internet ruszyłam z kopyta.
Dziś mam "zbiór" ponad 900 Kulwieciów, sięgający 1598r, a przed mniej więcej 3 laty wreszcie natrafiłam na ślady Piotra. Znalazłam akt notarialny, w którym pojawił sie małoletni Piotr. Nie byłam pewna czy to MÓJ Piotr, ale wiek pasował. W akcie dokonywano podziału majątku po zmarłym Macieju właścicielu folwarku Kretkompie w guberni suwalskiej.
Nazwa tej miejscowości pojawiała się wcześniej w opowieściach rodzinnych, ale nie dotyczyła Piotra i traktowałam ją jako pobożne życzenia i legendy, niczym nie poparte. Fakt pojawienia sie Kretkompii Kulwieciów w herbarzach też traktowałam z przymrużeniem oka.
Upewniłam się, że Piotr z aktu to mój pradziadek, dopiero gdy udało mi się zdobyć akt zgonu, w którym podano dane rodziców, ale nie podano miejsca urodzin. Piotr urodził się na Litwie to pewne, ale w jakiej parafii mógł być ochrzczony? Musiałam znaleźć parafię. Przeszukiwałam na oślep parafie wschodniej suwalszczyzny, ale wśród tych dostępnych online, mojego Piotra nie było. Zdecydowałam sie więc na płatną kwerendę w Archiwum w Wilnie i te poszukiwania wreszcie wczoraj zostały uwieńczone sukcesem.
Mam akt urodzenia Piotra! Mam akt urodzenia Piotra! Hurra!
Piotr Kulwieć urodził się w Kretkompiach, parafia Poniemuń Fergissa (Żemoji Panemune) 13-09-1844 z rodziców Macieja Kulwiecia (lat 53) i Marianny z Czarneckich (lat 40).
Zgłaszał narodziny ojciec w towarzystwie gospodarza (?) Józefa Bujwida oraz urodzonego Stefana Wojzbuna, a chrzestnymi byli Marceli Jurażyc (to szwagier nowonarodzonego!) i Julianna Ostrowska.
Jestem przeszczęśliwa. Na akcie urodzenia jest podpis mojego 2xpradziadka Macieja. Duży, energiczny, chyba znamionujący człowieka silnego i pewnego siebie.
Ale najważniejsze! Wiem gdzie szukać reszty rodziny. Tylko skąd wziąć kasę na te poszukiwania? Niestety w planach digitalizacyjnych archiwum w Wilnie
na najbliższy czas nie ma Poniemunia Fergissa - niestety.