Strona 1 z 1

Co wykombinował prapradziadek? Gdzie ochrzcił córkę?

: czw 06 mar 2014, 15:32
autor: Małgorzata_Kulwieć
Witam,
Mam problem z moim prapradziadkiem Franciszkiem Babińskim i jego córką Czesławą.
Otóż Franciszek mieszkał w Warszawie w obrębie parafii Św. Krzyża i dwoje dzieci ochrzcił w tym kościele w latach 1854 i 1862.
Trzecie dziecko czyli moja prababcia Czesława urodziła się pomiędzy 1850 a 1855 (tak wynika z aktów urodzenia dzieci i jej ślubu) w Warszawie. Przeszukałam wszystkie te roczniki i nie znalazłam. Gdzież ten mój Franciszek ochrzcił Czesławę? Szukałam w innych dostępnych parafiach i też nic.
Może ktoś przeglądając metryki spotka moją Czesławę i zechce się ze mną podzielić.

: czw 06 mar 2014, 16:40
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a których parafii nie sprawdzałaś z okresu 1850-1855? (warszawskich i okolicznych)
i co po 1855 w Św. Krzyżu sprawdziłaś

: czw 06 mar 2014, 16:51
autor: Małgorzata_Kulwieć
Sroczyński_Włodzimierz pisze:a których parafii nie sprawdzałaś z okresu 1850-1855? (warszawskich i okolicznych)
i co po 1855 w Św. Krzyżu sprawdziłaś
Zapewne nie sprawdziłam wszystkich parafii. :?
A po 1855 to juz nie próbowałam, bo oślepłam, a w 1854 urodził się Franciszkowi syn Aleksander i był on podobno młodszy od Czesławy. Ona była ponoć pierworodna. Wiem, że to nie musi być prawda, ale jakieś założenie muszę zrobić.
Zresztą z aktu ślubu wynikałoby iz Czesława urodziła się w 1852r, a sądzę że ten rok jest bardziej prawdopodobny niz wiek wynikający z aktów urodzenia dzieci. A alegat od Św. Andrzeja gdzie brała ślub nie ma.
Możliwe tez, że ten akt gdzieś u Św. Krzyża jest tylko ja go nie zobaczyłam. Ślepa jestem jak kret i przeglądanie akt polega u mnie na jeżdżeniu nosem po ekranie, więc wszystko jest możliwe.
I stąd prośba, że jeśli ktoś zauważy Franciszka Babińskiego i jego córkę Czesławę to poprosze o cynk. :D

: czw 06 mar 2014, 17:03
autor: Slawinski_Jerzy
Trzeba będzie niestety przejrzeć wszystkie parafie. Nasi przodkowie byli o wiele bardziej mobilni niż nam się dzisiaj wydaje :) Zwłaszcza w dużych miastach, gdzie ludzie wynajmowali mieszkania i przeprowadzali się czasem klika razy w niedługim okresie czasu. Np moi prapradziadkowie rodzili dzieci w trzech różnych parafiach w przeciągu 7 lat. Akurat traf chciał, że mój pradziadek urodził się w tej, w której mieszkali - jak wynika z aktów - około roku. Też miałem spory problem z odszukaniem jego aktu urodzenia., te parafie nawet ze sobą nie zawsze sąsiadowały (Narodzenie NMP, Aleksander i Wszyscy Święci, z Narodzenia "wyemigorwali", ale pózniej jeszcze tam na krótko wrócili, "ustatkowali" się dopiero po 1900 mieszkając prawdopodobnie już do końca w Św. Aleksandrze :) ).

pozdrawiam serdecznie
Jurek

: czw 06 mar 2014, 17:08
autor: Bozenna
Malgosiu,
Trzeba szukac szeroko.
U mnie, w tych samych latach i tez w Warszawie, dwoch synow ochrzczonych u Swietego Aleksandra, a jeden (pierworodny) ochrzczony w 15 lat pozniej w parafii Chotomow, gdzie byl majatek ziemski rodziny.
Pierwsza mysl, jaka mi przyszla do glowy, kiedy to odkrylam: zapomnieli ochrzcic najstarszego syna i przypomnieli sobie o tym w 15 lat pozniej.
Pozdrowienia,
Bozenna

: czw 06 mar 2014, 17:27
autor: maria.mazur
Dziecko panieńskie, jeśli potem rodzice wzięli ślub, stawało się z mocy prawa dzieckiem prawym. Często w tych czasach wstrzymywano się z chrzcinami takiego niemowlęcia do ślubu rodziców. Już po ślubie,czasem i kilka lat, chrzczono je w jakiejs odległej parafii, żeby sąsiedzi nie dowiedzieli się, że dziecko za wcześnie urodzone. Znaleźć można tylko przypadkiem, albo w wyniku indeksacji przez inne osoby.
Pozdrawiam
Maria

: czw 06 mar 2014, 19:08
autor: jart
Bozenno, a'propos Chotomowa - o jakich czasach mówisz? Mam tam "swoich" w okolicach 1845 - 1855, przybyli spod Sejn.

: czw 06 paź 2016, 17:43
autor: Małgorzata_Kulwieć
Witam,
minęło dwa i pół roku i ..... mam, znalazłam.

Otóż moja prababcia Czesława, urodzona w Warszawie w 1851r, została ochrzczona w ... TULISZKOWIE 02-04-1852r
Czemu tam???? Aaaa, tego to do konca nie wiem. W akcie chrztu napisano iż matka , z powodu słabości musiała udać się na prowincję dla ratowania zdrowia.
Ale czemu do Tuliszkowa?

No i tutaj zaczyna się praca detektywa.

Wiem tylko iż:

- proboszczem w Tuliszkowie był Józef Kobylinski pochodzący ze Środy Wlkp.
- matka Czesławy była z domu Kobylińska
- chrzestna Czesławy nazywała się Anastazja Galińska
- w 1833 w Środzie odbył się ślub Jana Galińskiego i Anastazji z Badowskich Kobylińskiej (wdowy po Marcinie Kobylińskim)
- w książce o znanych Włocławianach jest informacja iż Antoni Babiński, syn Katarzyny z Kobylińskich i Franciszka Babińskiego, brat Czesławy, urodził sie w Środzie

I to wszystko co wiem, ale zaczęło mi się to zaplatać razem.
Tuliszków, bo tam jakiś Kobyliński (może np. brat matki Czesławy?)
Anastazja Galińska z Tuliszkowa (chrzestna) i Anastazja Galińska ze Środy, to ta sama osoba, w rodzinny sposób połączona z Kobylińskimi!?
To czyżby to mogło oznaczać, że Kobylińscy pochodzą ze środy i tam mam zacząć szukać przodków????

: pt 07 paź 2016, 16:04
autor: Krystyna.waw
Małgorzata_Kulwieć pisze: minęło dwa i pół roku i ..... mam, znalazłam.

Otóż moja prababcia Czesława, urodzona w Warszawie w 1851r, została ochrzczona w ... TULISZKOWIE
Gratulacje!
I proszę opowiedz, jakim cudem ją tam znalazłaś?
Kompletny przypadek, jakieś dalekie skojarzenia czy jeszcze innym sposobem?

: pt 07 paź 2016, 17:32
autor: Małgorzata_Kulwieć
Dotarłam wreszcie do Alegat i znalazłam tam jej akt urodzenia. Jakież było moje zdziwienie jak ten Tuliszków zobaczyłam!?
Ale teraz zaczęłam drążyć i dzięki koledze Jankowi (zelezny) dopadłam aktu ślubu jej rodziców, czyli Franciszka Babińskiego i Katarzyny z Kobylińskich z 1850 r. No i okazało się, że ta Środa jest jak najbardziej prawdziwa. Katarzyna się tam urodziła i pewno ten Józef proboszcz to był jej jakiś bliski krewny. A więc moje domniemanie iz mógł byc bratem matki Czesławy, nie było pozbawione sensu. I na dokładkę jest prawdopodobne, że Anastazja Galińska (chrzestna) była matka Katarzyny i babką Czesławy.

I teraz wreszcie zaczęłam wiele rzeczy rozumieć, które dotąd sensu nijakiego dla mnie nie miały. Otóż jeden z braci Czesławy Aleksander Franciszek, osiedlił się w młodym wieku w Turku w Wielkopolsce. Zupełnie nie mogłam pojąć dlaczego tam, jeśli wszyscy Babińscy żyli na Lubelszczyźnie, w Galicji lub Warszawie. Cóż go tam zaniosło.
Było to o tyle ciekawe, że nie trafił tam za żoną, a tak po prostu nagle zamieszkał w Turku, jako dwudziestoczterolatek. A tu sie okazuje, że w tamtych okolicach żyła rodzina jego babki Katarzyny, a więc pociągnął w rodzinne strony.

: pt 07 paź 2016, 21:21
autor: Warakomski
Wygląda na to, że dzieje rodu Babińskich w Wielkopolsce sięgają co najmniej XV w. czy akurat Twoich tego oczywiście nie wiem. Wieś Babin w średn. w pow. Pyzdry, dzisiaj chyba w pow. Środa.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Powiat_pyzdrski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Babin_(po ... %9Bredzki)

Przejrzyj Teki Dworzaczka, nie zapomnij o odmianie nazwiska przez przypadki, taki urok tej wyszukiwarki.
http://teki.bkpan.poznan.pl/index_regesty.html
Krzysztof

: sob 08 paź 2016, 16:08
autor: Krystyna.waw
Małgorzata_Kulwieć pisze:zaczęłam wiele rzeczy rozumieć, które dotąd sensu nijakiego dla mnie nie miały
Oby i mi się tak zdarzyło :)
Szukam aktu zgonu Romana Broczkowskiego (ur. w Szczurowej w 1825)
Myślałam, że wszystkie jego dzieci rodziły się w Krasnymstawie i Zamościu. Żona pochowana w Zamościu.
I niedawno odkryłam córkę urodzoną w Tarnowie.
Jeżeli była najmłodsza (mam tylko akt jej ślubu), to może rodzina do Małopolski wyjechała a po śmierci Romana (przed 1892) na Lubelszczyznę wróciła? I w Galicji powinnam szukać...
Taka historia jak twoja nadzieję daje, więc jeszcze raz dziękuję, że ją opisałaś :k: