Gdzie się zapodział akt zgonu pra...babci?

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Gdzie się zapodział akt zgonu pra...babci?

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Witajcie w Wielki Piątek :)
Juz jakiś czas temu w moich poszukiwaniach pojawił się pewien problem. W 1822 roku w Skierniewicach ślub biorą moi pra...dziadkowie i przy mamie pana młodego napisane jest, że zmarła w 1816 roku dnia 25 miesiąca... hmm no właśnie chyba po łacinie jest lipca... Ale nie ma jej aktu zgonu w Skierniewicach w tym roczniku... Więc gdzie się podział? Według zapisków z aktu małżeństwa jej najstarszego syna z 1811 roku matka pana młodego chorowała już conajmniej od tego roku. No i tak przeszukałem 1816 na "piechotę" i nic... akt ten mógłby wnieść nowe ciekawe wątki do moich poszukiwań, a go nie ma...
Co może w szerszej interpretacji oznaczać też zapis "ojciec niewiadomo gdzie przebywający"? W akcie ślubu brata mojego pra...dziadka z 1826 roku jest już zapisany jako zmarły... A aktu zgonu też nie ma nigdzie...
Ciekaw jestem waszych wskazówek...

akt 10

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 10-011.jpg

Mam nadzieję, że nie napisałem, zbyt chaotycznie:)

Pozdrawiam serdecznie Tomek
Awatar użytkownika
jakozak

Sympatyk
Adept
Posty: 1394
Rejestracja: wt 14 lip 2009, 11:15
Lokalizacja: gmina Mykanów

Gdzie się zapodział akt zgonu pra...babci?

Post autor: jakozak »

czerwca :-)
Pozdrowienia. Jola Kozak
Szukam aktów: - zgonu Macieja Podczaskiego ok. 1782 Sandomierz, - chrztu Marianna Opacka c.Stanisława ok.1670, - chrztu Jan Pakielewicz (Panfilowicz) łódzkie ok.1817, - ślubu Podczaskiego z Hadziewiczówną ok. 1720
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Gdzie się zapodział akt zgonu pra...babci?

Post autor: Ewafra »

Moim zdaniem zapis "ojciec nie wiadomo gdzie przebywający" oznacza dokładnie to co zapisano, że ojciec z jakiejś przyczyny opuścił rodzinę, poszedł w świat i nie wiadomo gdzie w danym momencie przebywa.
Awatar użytkownika
magda_eszet

Sympatyk
Posty: 115
Rejestracja: pn 30 gru 2013, 21:28
Lokalizacja: Łódź

Post autor: magda_eszet »

I zmarł pewnie tam, gdzie przebywał, czyli nie wiadomo gdzie. I akt zgonu też jest tam właśnie.
Awatar użytkownika
Dampc_Kasia

Członek PTG
Adept
Posty: 172
Rejestracja: pt 13 lut 2009, 14:35
Lokalizacja: Kaszuby

Post autor: Dampc_Kasia »

hej,

fragment historii Skierniewic z tego okresu:

Kolejnym etapem w dziejach miasta był okres Księstwa Warszawskiego w latach 1806-15. Skierniewice wraz z całym księstwem łowickim przeszły w ręce Napoleona I, który potraktował je jako zdobycz wojenną i nadał marszałkowi Ludwikowi Davout. Nowy właściciel zarządzał donacją przez swego rezydenta Grerarda Gley'a, który przebywał w Skierniewicach...

Ciągłe wojny, przemarsze wojsk własnych i obcych i rekwizycje wojskowe, w połączeniu z dużymi podatkami, powodowały ruinę gospodarczą miasta. Zwłaszcza niekorzystny dla Skierniewic był okres okupacji przez wojska austriackie w kwietniu i maju 1809r. Bezwzględne rekwizycje i wymuszenia kontrybucji zmusiły władze miejskie do zaciągnięcia pożyczek, które potem przez kilka lat kasa miejska spłacała kosztem zaniedbań w utrzymaniu infrastruktury miejskiej.

Mimo tego wzrastała liczba ludności miejskiej, osiągając w 1810r. 1649 mieszkańców. Wzrosła liczba rzemieślników - do 148 w 1809r., ożywił się nieco handel, a w 1809r. ponownie uruchomiono manufakturę sukienniczą, która produkowała sukno dla wojska.

Po klęsce Napoleona I na mocy układów wiedeńskich z większości ziem Księstwa Warszawskiego utworzono Królestwo Polskie, które zajął car rosyjski. Od 1815r. na przeciągu prawie wieku Skierniewice znalazły się pod panowaniem rosyjskim.

Tereny księstwa łowickiego stały się własnością carów rosyjskich. Skierniewice jako miasto narodowe nie były zaliczone do tych dóbr, do carów należał jednak folwark skierniewicki, pałac wraz z parkiem i okoliczne wsie.
http://www.skierniewice.net.pl/kategorie/historia

może ojciec uciekał przed panowaniem rosyjskim? Może brał wcześniej udział w walkach po stronie Napoleona? ukrywał się pod innym nazwiskiem? czy w tym akcie z 1826 r. jest coś więcej na temat zmarłego ojca - gdzie i kiedy zmarł?

rok 1816 to zmiana panowania - z Księstwa Warszawskiego na zabór rosyjski - może zgon Katarzyny został opuszczony przez spisującego?
nie wspomnę już o prawdopodobnie zmienionym kalendarzu:)


pozdrawiam
Kasia
Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Pani Kasiu rzuciła Pani nowe światło na ten kawałek mojej rodziny :) Faktycznie u "niewiadomo gdzie przebywającego pra... dziadka" w rodzinie kilka osób uczestniczyło w wojnach, to może i on sam również... W akcie z 1826 roku jest napisane tylko, że "ojca już zmarłego". Najbardziej zastanwiające jest jednak zaginięcie aktu zgonu pra...babci, ale teraz jak tak sobie pomyślę, to może właśnie w czerwcu zmieniło się panowanie na rosyjskie, ludzie zastraszeni, zakołowani. W tym też okresie umarła moja pra...babcia, zostala pochowana, a spisanie aktu zostawiono na póżniej, jak sytuacja polityczna się uspokoi i w końcu o nim zapomniano... Pra...dziadek mógł umrzeć znów jako "Dziad nie znany z imienia i nazwiska" w sąsiedniej parafiii? A może i zamorodwany przez ruskich??
Im więcej tajemnic tym ciekawiej :)

Dziękuję za naprowadzenie na ciekawy trop :)

Pozdrawiam Tomek
gienia

Sympatyk
Posty: 367
Rejestracja: pn 02 sty 2012, 16:24

Post autor: gienia »

Witam,
mogła też pojechać do dzieci, do krewnych i tam umrzeć. Miałam taki przypadek.
Gienia.
Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Sytuacja ogólnie jest ciekawa. Według aktu z roku 1811 matka jest chora, ojciec, a jej mąż zniknął... W akcie ślubu z 1822 zapisane jest, że matka zmarła 25 czerwca 1816 roku w Skierniewicach... Mi się pierwszy raz zdarzyło, żeby w akcie małżeństwa było zapisane, kiedy zmarła matka Pana Młodego... Może właśnie tak naprawiono błąd niezapisania aktu w 1816 roku?? No i ta dokładna data... Często synowie nie znali nawet nazwisk panieńskich swoich matek czy imion dziadków, a tu nagle ktoś przez 6 lat pamięta datę śmierci matki... Dla nas teraz to może zabrzmieć dziwnie, ale wydaje mi się, że kiedyś nie przykładano większej uwagi do dat skoro nawet wiek zgłaszających często był mierzony na oko. "A panie to już ze dwa roki" :)

Pozdrawiam
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”