Dzień dobry!
Znalazłem, a przynajmniej tak mi się wydawało, akt zgonu mojej 6xprababci Heleny Węgrowskiej. Zmarła w Tarczynie 29 stycznia 1830 r., wdowa, 70 l., zamieszkała w Tarczynie. W akcie zgonu wymienione są jej dzieci, wszystko pasuje.
Akt nr 16: http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 07-021.jpg
Jakiś czas później przeglądam metryki z parafii Jazgarzew, gdzie przeniósł się syn Heleny Szymon, mój 5xpradziadek, i znajduję taką oto rzecz:
Akt nr 24: http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 15-024.jpg
28 stycznia 1830 r. zmarła Helena Węgrowska, 75 l., wdowa, zamieszkała w Łosiu, córka Bartłomieja i Katarzyny Monczeńskich z Tarczyna (a w innych aktach „moja” Helena była z domu Moczyńska/Mączyńska, więc bardzo podobnie).
I zgłupiałem. Dwie Heleny Węgrowskie, obie pasujące do profilu mojej 6xprababci. Różnica dat zgonu – 1 dzień. W obu aktach przewija się też Tarczyn.
Różnice: miejsce zamieszkania. Wiek, jak myślę, można zignorować – to tylko 5 lat różnicy, a wiadomo, jak to bywa w metrykach.
Czy w ogóle można rozważać, że oba akty dotyczą tej samej osoby, a śmierć została zgłoszona w dwóch miejscach, czy jest to mimo wszystko zbyt nieprawdopodobne?
Pozdrawiam
Michał
Dwie Heleny Węgrowskie? Czy jedna? - par. Tarczyn/Jazgarzew
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
mogło być, że w dwóch miejscach zgłoszono
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Witaj Michale
Także myślę, że zgon Heleny zgłoszono w dwóch miejscach. Ten wcześniejszy akt a parafii Jazgarzew mógł być pierwotnym i faktycznym miejscem jej zgonu była wieś Łoś, gdyż mogła tam przenieść się na starość jako wdowa. Zauważyłam zbieżność nazwisk jej pierwszego męża i zgłaszającego ten zgon Jana Góreckiego dziada kościelnego przy tej parafii. Takie sytuacje starszych ludzi były dawniej częste i w mojej rodzinie młynarzy Galskich też starzy rodzice (nawet o szlacheckim rodowodzie) żyli na starość z jałmużny przy parafii.
Z następnego aktu sporządzonego w Tarczynie wynika, że była tam obywatelką i pozostawiła dzieci zapewne uprawnione do spadku więc dokonali zgłoszenia jej śmierci by mieć papier do starań o spadek przed rejentem.
W moim przekonaniu te dwa akty dotyczą tej samej osoby i tylko takie wytłumaczenie tej sytuacji przychodzi mi do głowy.
Pozdrawiam
Janina
Także myślę, że zgon Heleny zgłoszono w dwóch miejscach. Ten wcześniejszy akt a parafii Jazgarzew mógł być pierwotnym i faktycznym miejscem jej zgonu była wieś Łoś, gdyż mogła tam przenieść się na starość jako wdowa. Zauważyłam zbieżność nazwisk jej pierwszego męża i zgłaszającego ten zgon Jana Góreckiego dziada kościelnego przy tej parafii. Takie sytuacje starszych ludzi były dawniej częste i w mojej rodzinie młynarzy Galskich też starzy rodzice (nawet o szlacheckim rodowodzie) żyli na starość z jałmużny przy parafii.
Z następnego aktu sporządzonego w Tarczynie wynika, że była tam obywatelką i pozostawiła dzieci zapewne uprawnione do spadku więc dokonali zgłoszenia jej śmierci by mieć papier do starań o spadek przed rejentem.
W moim przekonaniu te dwa akty dotyczą tej samej osoby i tylko takie wytłumaczenie tej sytuacji przychodzi mi do głowy.
Pozdrawiam
Janina
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
dziad kościelny był na pensji
całkiem przyzwoitej na ogół
plus "boki"
całkiem przyzwoitej na ogół
plus "boki"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz