Strona 1 z 1

Co oznacza zwrot "ex Consensu"?

: wt 10 cze 2014, 10:21
autor: Kaczmarek_Aneta
Witam,

pytanie jak w temacie - dotyczy połowy XVIII wieku i chodzi o zapisy metrykalne.
W trakcie indeksacji, w kilku przypadkach spotkałam zapis typu:
"(...) baptisavi Infantem nne Mariannam ex Consensu Laboriosi (...)

Czy chodzi tu o jakąś zgodę? W jakim kontekście?

Będę wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam
Aneta

Co oznacza zwrot "ex Consensu"?

: wt 10 cze 2014, 10:40
autor: Bozenna
ex consensu = za zgoda, za pozwoleniem.
Prawdopodobnie jest to wyrazenie potwierdzajace zgode osob prezentujacych dziecko do chrztu.
Moze typowy zwrot umowny z tej epoki.
Pozdrawiam,
Bozenna

Co oznacza zwrot "ex Consensu"?

: wt 10 cze 2014, 10:42
autor: Kaczmarek_Aneta
Dzięki Bożenko, ale czy chodziło o wyrażenia zgody na chrzest czy nadanie imienia?

Pozdrawiam
Aneta

Co oznacza zwrot "ex Consensu"?

: wt 10 cze 2014, 10:47
autor: Bozenna
Acha ? Nie mam pojecia.
Trzeba porownac kilka aktow chrztow z tej ksiegi. Moze zauwazymy roznice we wpisach i zrozumiemy.
Pozdrawiam,
Bozenna

Co oznacza zwrot "ex Consensu"?

: wt 10 cze 2014, 10:48
autor: Kaczmarek_Aneta
Jak na razie układ jest dokładnie taki sam - tylko imiona się zmieniają i status społeczny rodziców ;)

Dziękuję za pomoc,
Aneta

Co oznacza zwrot "ex Consensu"?

: wt 10 cze 2014, 11:07
autor: kwroblewska
Aneto,
A chrztu udziela ciagle ten sam kapłan?
Najlepiej by było gdybyś wstawiła zdjęcie lub przytoczyła cały zapis. Bywało tak w parafii, ze nie było proboszcza/wikarego z danej parafii i chrztu udzielał ktoś z innej parafii lub zakonnik i wtedy czasami, zapisano ex consensu - za zgodą [w domysle tego proboszcza] a szyk zdań łacińskich bywał różny. Może tutaj wstawiono ten zapis akurat przed rodziców dziecka – tak tylko przypuszczam.

___
Krystyna

Co oznacza zwrot "ex Consensu"?

: wt 10 cze 2014, 11:26
autor: Kaczmarek_Aneta
Witaj Krystyno,

akta pochodzą z Kolegiaty Łowickiej. Chrztu udzielał, nie po raz pierwszy, tamtejszy wikariusz, tak więc nie chodzi tu raczej o duchownego z zewnątrz.
W tej świątyni, w jednym roku chrzciło naprzemiennie kilkunastu duchownych pochodzących z Kolegiaty, zdarzali się księża spoza parafii łowickiej, ale nawet w tych przypadkach owo "ex Consensu" nie występowało.
Na dotychczas zindeksowanych ok. 7 tys. rekordów, dziś pojawiły się 3 takie przypadki po raz pierwszy (rok 1750). Skanów załączyć nie mogę, z uwagi na obowiązującą mnie umowę, ale szyk zdania jest dokładnie taki sam, jak przytoczyłam.

Pozdrawiam serdecznie
Aneta

: wt 10 cze 2014, 11:32
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a jak są oznaczane dzieci pozamałżeńskie uznane przez ojca w tych księgach

: wt 10 cze 2014, 11:39
autor: Kaczmarek_Aneta
Jak dotąd nie napotkałam zapisu o "uznaniu dziecka" przez ojca, choć chrztów dzieci "illegitimi thori" jest ogrom.
Z innych ciekawostek, zdarzają się konwersje z judaizmu.

Pozdrawiam,
Aneta

: wt 10 cze 2014, 11:42
autor: Sroczyński_Włodzimierz
ale z nieprawego to bez podania ojca ten ogrom pewnie
ti jest jak rozumiem Laboriosi jakiśtam wpisany, tzn ojciec występuje przy tej Mariannie, a zapisu o małzeństwie brak - tak?
tzn Marianna jest, zapisu o męzu brak a Laboriosi jakiśtam "ex consensu"
domysły i urywek tylko

: wt 10 cze 2014, 11:46
autor: Sawicki_Julian
Witam, ja bym to czytał ; zgodnie z umową ( coś tam było w tajemnicy ? ) o której ksiądz nie pisał ; pozdrawiam - Julian

: wt 10 cze 2014, 11:47
autor: Kaczmarek_Aneta
Co do "nieprawego łoża", to oczywiście najczęściej nie podano ojca, ok. połowy przypadków podano imię matki, czasem z jej domo. Zauważyłam, że uzależnione to było od spisującego akt - niektórzy preferowali po prostu podawanie pełniejszej informacji.

Jeśli chodzi o moje 3 przypadki - dotyczyły dzieci "legalnie" urodzonych, z podaniem obojga rodziców.

a.

Ps. Zagadka została rozwiązana - dziękuję Bartkowi za pomoc w rozwikłaniu tych zawiłości ;) i Krystynie, która miała rację ;)
Sięgnęłam do pierwszego (sprzed kilku lat) aktu chrztu, którego udzielał ów duchowny z trzech aktów i okazało się, że jest nie wikariuszem, tylko członkiem kolegium rorantystów przy kolegiacie, stąd potrzebował zgody kogoś z parafii.

Pozdrawiam,
Aneta