Poszukuję informacji na temat losów swojego pradziadka Jana Angielczyka ur. 03.05.1886r. Janówek koło Nowego Dworu Mazowieckiego syna Franciszka i Marianny Podłuckiej.
Jan był żonaty z Julianną Markowską i miał z nią syna Hieronima. Z przekazów rodzinnych wiadomo,że około roku 1920-1925 został uznany za zmarłego.Brak oficjalnych dokumentów. Prawdopodobnie wyemigrował do Wilna lub na dawne wschodnie tereny Polski. Być może wrócił do Warszawy i założył drugą rodzinę i miał dzieci. Bardzo proszę wszystkich Angielczyków i nie tylko o pomoc. Ewa.
Angielczyk
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sobieraj_Ewa

- Posty: 23
- Rejestracja: ndz 02 lis 2008, 13:14
- Lokalizacja: Warszawa/Nowy Dwór Mazowiecki
Angielczyk
Witam
Wydaje mi się,że apel do krewnych nie przyniesie efektów.Skąd oni mogą mieć wiecej precyzyjnych informacji niż prawnuczka osoby poszukiwanej ? Najwięcej informacji powinni posiadać dzieci pradziadka,w tym Pani dziadek a dalej także Pani.Podaje Pani różne przypuszczenia ,co do losów pradziadka.Jedno jest pewne ,
pradziadek został uznany za zmarłego. I tu jest szansa.Sąd ,nim wydał
postanowienie o uznaniu osoby za zmarłą,musiał przeprowadzić wymaganą prawem procedurę,zebrać dokumenty i przesłuchać świadków.
Radziłbym więc pani Ewo dotrzeć do archiwalnych akt sądowych , właściwego dla miejsca zamieszkania pradziadka ,sądu rejonowego.
Pozdrawiam
Z.B.
Wydaje mi się,że apel do krewnych nie przyniesie efektów.Skąd oni mogą mieć wiecej precyzyjnych informacji niż prawnuczka osoby poszukiwanej ? Najwięcej informacji powinni posiadać dzieci pradziadka,w tym Pani dziadek a dalej także Pani.Podaje Pani różne przypuszczenia ,co do losów pradziadka.Jedno jest pewne ,
pradziadek został uznany za zmarłego. I tu jest szansa.Sąd ,nim wydał
postanowienie o uznaniu osoby za zmarłą,musiał przeprowadzić wymaganą prawem procedurę,zebrać dokumenty i przesłuchać świadków.
Radziłbym więc pani Ewo dotrzeć do archiwalnych akt sądowych , właściwego dla miejsca zamieszkania pradziadka ,sądu rejonowego.
Pozdrawiam
Z.B.
-
Sobieraj_Ewa

- Posty: 23
- Rejestracja: ndz 02 lis 2008, 13:14
- Lokalizacja: Warszawa/Nowy Dwór Mazowiecki
Angielczyk
Witam
Serdecznie dziękuję za podpowiedz gdzie należy szukać śladów i ewentualnie zweryfikować informację o uznaniu mojego pradziadka za zmarłego.Dziękuję.Ewa.
Serdecznie dziękuję za podpowiedz gdzie należy szukać śladów i ewentualnie zweryfikować informację o uznaniu mojego pradziadka za zmarłego.Dziękuję.Ewa.
- Lipnik.F.Turas

- Posty: 872
- Rejestracja: śr 16 sie 2006, 22:07
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Angielczyk
Z tej opowieści widać jeszcze coś. Dlaczego pradziadek wyjechał z Warszawy?
To lata wojny 1918-1921 polsko-bolszewickiej. Czy on nie poszedł na wojnę ?
Może zaginął i dlatego uznano go za zmarłego? Może niewola bolszewicka? Zsyłka do łagrów.
Może po latach dotarła jakaś informacja z ZSRR o nowej rodzinie? Jakaś kartka?
W Polsce uznany zostaje za zmarłego. Doradzał bym gruntowne przeszukanie rodzinnych szpargałów.
Może jednak jest w nich jakiś list? Może jednak po latach mimo wyroku sądowego o jego śmierci doszła informacja o jego nowej rodzinie tylko nie na kresach a w łagrach ZSRR?
Opowieść ,że żonaty uznany za zmarłego wraca do polski i zakłada inną rodzinę jest trochę dziwna.
Choć jeśli by prababcia nie żyła to było by możliwe. Kto wychowywał sprawowała opiekę nad dziadkiem
po tych faktach? Kiedy zmarła prababcia ? Ile miał lat dziadek w tych latach Mozę był pełnoletni?
Na pewno poszukiwania w sądzie są potrzebne ale mogły spłonąć w czasie II wojny światowej.
Polecam gorąco przeczytanie wszystkich zachowanych listów rodzinnych koperty daty .
postaraj się opowieści rodzinne zweryfikować
i ułożyć na osi czasu co kto opowiadał i kiedy te wspomnienia były w czasie.
Może warto poszukać list zaginionych w latach 1918-21 może są jakieś dane o osobach osadzonych w łagrach?
Janek
fturas
To lata wojny 1918-1921 polsko-bolszewickiej. Czy on nie poszedł na wojnę ?
Może zaginął i dlatego uznano go za zmarłego? Może niewola bolszewicka? Zsyłka do łagrów.
Może po latach dotarła jakaś informacja z ZSRR o nowej rodzinie? Jakaś kartka?
W Polsce uznany zostaje za zmarłego. Doradzał bym gruntowne przeszukanie rodzinnych szpargałów.
Może jednak jest w nich jakiś list? Może jednak po latach mimo wyroku sądowego o jego śmierci doszła informacja o jego nowej rodzinie tylko nie na kresach a w łagrach ZSRR?
Opowieść ,że żonaty uznany za zmarłego wraca do polski i zakłada inną rodzinę jest trochę dziwna.
Choć jeśli by prababcia nie żyła to było by możliwe. Kto wychowywał sprawowała opiekę nad dziadkiem
po tych faktach? Kiedy zmarła prababcia ? Ile miał lat dziadek w tych latach Mozę był pełnoletni?
Na pewno poszukiwania w sądzie są potrzebne ale mogły spłonąć w czasie II wojny światowej.
Polecam gorąco przeczytanie wszystkich zachowanych listów rodzinnych koperty daty .
postaraj się opowieści rodzinne zweryfikować
i ułożyć na osi czasu co kto opowiadał i kiedy te wspomnienia były w czasie.
Może warto poszukać list zaginionych w latach 1918-21 może są jakieś dane o osobach osadzonych w łagrach?
Janek
fturas
