Witam,
To mój blog o przodkach i szeroko pojętej rodzinie.
Zapraszam do zapoznania się - proszę o uwagi, komentarze.
Pozdrawiam
Jacek
http://rodzinaspodkolna.blogspot.com/
tagi: genealogia, Kolno, Wnuk, Prusinowski, Alicki, Ptak, Zabiele, Niksowizna
Rodzina spod Kolna - blog o genealogii
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Rodzina spod Kolna - blog o genealogii
Witam Jacek, moim zdaniem ten opis Kornela Kozłowskiego jest fałszowaniem historii, bo brak wyjaśnienia czego szlachta biedniała. Odpowiedź jest prosta jak drut, to królestwo polskie się kurczyło z czterech stron przez wieki, aż znikło z mapy. Wedle tego popisu to szewc nie był szlachcicem, bo nie miał co najmniej jednej wsi własnej, a jego przodek miał ich kilka, ale na wschodzie. To król i sejm nadawał nobilitacje za zasługi nawet chłopom i ten sam król i sejm mógł takie szlachectwo zabrać, a nie bieda za patriotyzm wobec Polski.
Każdy nowy genealog zaczyna od swych rodziców, dziadków wstecz, a nie od herbarzy, nie zależnie od pochodzenia, wiary, czy narodowości, bo taka mieszanka była w królestwie polskim.
Jeśli się dojdzie do lat królestwa polskiego, tam może się okazać, czy przodek był szlachcicem, wtedy łączy się go z herbarzami wiarygodnymi ( ale nie z opisem Kozłowskiego). Nawet jak był miejskim obywatelem i to też zaszczyt np. z Krakowa, czy chłopem z kawałkiem ziemi i własnej chaty. Moim zdaniem wszyscy czuli się potrzebni i spełnieni, dowodem jesteśmy my. Bo nie ma tak na świecie ze jest ksiądz sam w kościele i odprawia mszę, a kościół jest pusty, wszyscy się uzupełniają. Szlachcic, czyli rycerz, to nic innego, tylko obrońca tych którzy pracują w różnych zawodach i mieszkają w danym kraju, nie żaden pan, tylko na służbie u Pana ; cesarza, króla, księcia, czy biskupa ; pozdrawiam - Julian
Każdy nowy genealog zaczyna od swych rodziców, dziadków wstecz, a nie od herbarzy, nie zależnie od pochodzenia, wiary, czy narodowości, bo taka mieszanka była w królestwie polskim.
Jeśli się dojdzie do lat królestwa polskiego, tam może się okazać, czy przodek był szlachcicem, wtedy łączy się go z herbarzami wiarygodnymi ( ale nie z opisem Kozłowskiego). Nawet jak był miejskim obywatelem i to też zaszczyt np. z Krakowa, czy chłopem z kawałkiem ziemi i własnej chaty. Moim zdaniem wszyscy czuli się potrzebni i spełnieni, dowodem jesteśmy my. Bo nie ma tak na świecie ze jest ksiądz sam w kościele i odprawia mszę, a kościół jest pusty, wszyscy się uzupełniają. Szlachcic, czyli rycerz, to nic innego, tylko obrońca tych którzy pracują w różnych zawodach i mieszkają w danym kraju, nie żaden pan, tylko na służbie u Pana ; cesarza, króla, księcia, czy biskupa ; pozdrawiam - Julian