Gdzie są akta Mojżeszowe
: pt 05 wrz 2014, 00:11
Temat:GDZIE SĄ AKTA MOJŻESZOWE? *
Od kilku miesięcy nie mogę się dowiedzieć, co stało się z aktami mojżeszowymi, które były w Poczekalni, gdzie ich szukać, do kogo napisać?. Pisałam do niemal każdej z osób zajmujących się indeksacją i digitalizacją z osobna, dostawałam odpowiedzi wymijające, jedna osoba odsyłała mnie do drugiej – jak gówniarza (mam wszystkie e-maile korespondencji). Przez kilka miesięcy na stronie Poczekalnia były: Ciechanów, Płońsk, Mława, nie wspomnę o mniejszych miejscowościach – wszystko na raz zniknęło, w związku z tym mam kilka pytań, na które jeśli ktoś z Państwa zna odpowiedź proszę o pomoc, bo pocztą pantoflową w Archiwum przekazuje się różnej wersji informacje – jedna ciekawsza od drugiej, a gdzie jest prawda?
1. Czy ta strona Poczekalnia jest prywatną stroną i komuś trzeba za korzystanie z tych akt płacić? Jeśli tak, to komu i ile? Może ktoś zna odpowiedź na to pytanie?
2. Czy na fotografowanie akt w Archiwach Państwowych osoby, które tam pracowały miały zgodę, jeśli tak to od kogo? Chciałabym wiedzieć, aby dobrze skierować pismo - będę pisała do Dyrekcji Archiwów Państwowych w tej sprawie.
3. Dlaczego nie zniknęły ze strony Poczekalnia inne akta, które do tej pory nie są jeszcze zindeksowane, a tylko mojżeszowe – komu tak bardzo na tym zależało?
4. Co mam odpowiadać osobom, które piszą do mnie z różnych części świata i pytają co z tymi aktami mojżeszowymi, które były w Poczekalni.
5. Muzeum Mazowieckie w Płocku przygotowuje od 2 lat materiały do albumu pt: "Żydzi Płoccy i ich korzenie" - to do wydania tej książki potrzebujemy dostępu do akt, które były w Poczekalni. Co najmniej dziwne byłoby, aby instytucja państwowa jaką jest Muzeum Mazowieckie czy Muzeum Żydów w Płocku miało jeździć po archiwach i przesiadywać tam tygodniami, skoro te akta są już sfotografowane za zgodą jednostki państwowej.
Na koniec dodam swoje żale – przez 10 lat każdemu, kto mnie poprosił o pomoc z różnych miejsc w Polsce i na świecie w AP i AD w Płocku nie odmówiłam, siadałam do taxi, jechałam, robiłam fotki, szukałam akt i wysyłałam, a teraz kiedy piszę do tych samych osób, którym pomagałam, a które są na "stanowiskach " przy digitalizacji są bezradne i głuche na moją prośbę. Bardzo mi przykro.
Pozdrawiam – Ala z Płocka
Od kilku miesięcy nie mogę się dowiedzieć, co stało się z aktami mojżeszowymi, które były w Poczekalni, gdzie ich szukać, do kogo napisać?. Pisałam do niemal każdej z osób zajmujących się indeksacją i digitalizacją z osobna, dostawałam odpowiedzi wymijające, jedna osoba odsyłała mnie do drugiej – jak gówniarza (mam wszystkie e-maile korespondencji). Przez kilka miesięcy na stronie Poczekalnia były: Ciechanów, Płońsk, Mława, nie wspomnę o mniejszych miejscowościach – wszystko na raz zniknęło, w związku z tym mam kilka pytań, na które jeśli ktoś z Państwa zna odpowiedź proszę o pomoc, bo pocztą pantoflową w Archiwum przekazuje się różnej wersji informacje – jedna ciekawsza od drugiej, a gdzie jest prawda?
1. Czy ta strona Poczekalnia jest prywatną stroną i komuś trzeba za korzystanie z tych akt płacić? Jeśli tak, to komu i ile? Może ktoś zna odpowiedź na to pytanie?
2. Czy na fotografowanie akt w Archiwach Państwowych osoby, które tam pracowały miały zgodę, jeśli tak to od kogo? Chciałabym wiedzieć, aby dobrze skierować pismo - będę pisała do Dyrekcji Archiwów Państwowych w tej sprawie.
3. Dlaczego nie zniknęły ze strony Poczekalnia inne akta, które do tej pory nie są jeszcze zindeksowane, a tylko mojżeszowe – komu tak bardzo na tym zależało?
4. Co mam odpowiadać osobom, które piszą do mnie z różnych części świata i pytają co z tymi aktami mojżeszowymi, które były w Poczekalni.
5. Muzeum Mazowieckie w Płocku przygotowuje od 2 lat materiały do albumu pt: "Żydzi Płoccy i ich korzenie" - to do wydania tej książki potrzebujemy dostępu do akt, które były w Poczekalni. Co najmniej dziwne byłoby, aby instytucja państwowa jaką jest Muzeum Mazowieckie czy Muzeum Żydów w Płocku miało jeździć po archiwach i przesiadywać tam tygodniami, skoro te akta są już sfotografowane za zgodą jednostki państwowej.
Na koniec dodam swoje żale – przez 10 lat każdemu, kto mnie poprosił o pomoc z różnych miejsc w Polsce i na świecie w AP i AD w Płocku nie odmówiłam, siadałam do taxi, jechałam, robiłam fotki, szukałam akt i wysyłałam, a teraz kiedy piszę do tych samych osób, którym pomagałam, a które są na "stanowiskach " przy digitalizacji są bezradne i głuche na moją prośbę. Bardzo mi przykro.
Pozdrawiam – Ala z Płocka