Wspomnienia naszych przodków - Dzieje Pieniążków, cz.1 i 2
: sob 27 gru 2008, 21:42
Dzieje rodu Pieniążków
Spisane w 1971 r. na pamiątkę dla młodego pokolenia.
Myśl utrwalenia na piśmie historii naszej rodziny powstała w związku z dużym zainteresowaniem dzisiejszej młodzieży przeszłością naszych przodków, szeregowych twórców historii. Na Zjeździe Rodzinnym w 1969 r. w Skierniewicach zwrócili się do mnie wnukowie moich rodziców z prośbą o zebranie rozproszonych wiadomości o naszych przodkach. Zaczęłam, więc pisać, ale w moim materiale były znaczne luki. Zwróciłam się, więc do starszego brata Stanisława, mieszkającego w Gdańsku i od niego zdobyłam dużo wiadomości dotyczących historii naszej Rodziny. Na całość tej kroniki składają się wspomnienia z dzieciństwa, rozmowy z dziadkiem Pieniążkiem, rozmowy z matką w ostatnich latach jej życia, relacje brata i moje własne obserwacje.
Według opowieści naszego dziadka Adama założycielem rodu Pieniążków w powiecie garwolińskim był nasz prapradziadek Michał Pieniążek. (*1) Pochodził on prawdopodobnie z krakowskiego, był żołnierzem armii Kościuszki. Pod Maciejowicami walczył w szwadronie Odrowąż Wilkowskiego, właściciela dóbr Górzno.
Po klęsce maciejowickiej ów Michał, ciężko rannego swego dowódcę, lasami dowiózł do Górzna i tam się później osiedlił. Wilkońscy, szczególną opieką otaczali Michała i jego potomstwo. Na pytanie czy Michał Pieniążek był chłopem czy zubożałym szlachcicem dziś trudno odpowiedzieć. Za pochodzeniem szlacheckim przemawia fakt stałej opieki właścicieli, pomimo tego, że los również nie szczędził im prześladowań i konfiskat ze strony władz zaborczych.
Herb Wilkowskich - Odrowąż jest herbem wielu rodzin Pieniążków w Polsce. Mógł być również chłopem, gdyż nasz pradziadek Karol, syn Michała (Jana moje) posiadał przydzieloną przez Wilkońskiego zagrodę chłopską, z tym, że zwolniony był od obowiązku pańszczyzny. Z trzech synów Michała, Jan i Karol (Bartłomiej był kaleką-garbusem) brali udział z Wilkońskim w powstaniu listopadowym. Nasz pradziadek Karol był ranny w powstaniu, miał przestrzelone płuca. Zmarł około 1850 roku w wieku 48 lat.
Nasz dziadek Adam urodził się w 1841 roku, ożenił się przed powstaniem styczniowym ze starszą od siebie o dwa lata Heleną Zegadło. W roku 1863 śladem przodków poszedł również do powstania z właścicielem Górzna. W pierwszej potyczce z Rosjanami Wilkoński był wzięty do niewoli, a dziadek jakiś czas ukrywał się w lasach. Gdy się zorientował, że nie jest poszukiwany, wrócił do domu. W czasie jego nieobecności urodziła się najstarsza córka Agata. O tym okresie swego życia dziadek mówił niewiele, chyba, że był w dobrym humorze i przy odpowiednich słuchaczach.
Z relacji ojca słyszałam jak dziadek opowiadał, jaki to był płacz w kościele, gdy śpiewano pieśni patriotyczne. Młodszy brat Władysław pamięta opowiadania dziadka o ucieczce przed żandarmami ukryciu broni.
- *1) Tu się moja ciocia pomyliła. Przodka w prostej linii o imieniu Michał nie było.
Także trochę nieścisłości jest w faktach historycznych odnośnie Wilkońskich.
II
Po uwłaszczeniu w 1864 roku wdowa po Karolu otrzymała na własność 30 mórg ziemi, ale niedługo zmarła. Z podziału rodzinnego dziadek nasz Adam otrzymał 7,5 mórg ziemi i z tym rozpoczął samodzielne gospodarstwo. Dzieci przybywało. Żeby utrzymać liczną rodzinę dziadek trudnił się ciesielstwem. Był dobrym majstrem. Budował szkołę w Górznie, pracował przy budowie młynów i
Wiatraków w okolicy. Dziadek miał dobry głos i śpiewał w chórze kościelnym. Czytać nauczył się od lokaja z dwora, reszty edukacji dokonał organista, ucząc chórzystów pieśni kościelnych. Dziadek umiał się podpisać po polsku i po rosyjsku, do innych celów pismo nie było mu potrzebne. Zagroda dziadka też wyróżniała się we wsi, w mieszkaniu była podłoga, zaczęto używać lampy naftowej.
Rodzina była liczna, dwie najstarsze córki wydał dziadek za wdowców i sprawił razem wesele. Kiedy agenci namawiali chłopów na wyjazd do Brazylii, dziadek zapisał się również, ale ostrzeżony przez dziedzica i księdza zrezygnował. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku dziadek sprzedał gospodarstwo i nabył 30 mórg ziemi z parcelacji majątku Ołosków. Była to świeżo założona kolonia po wyciętym lesie zwana Pieńkami (oficjalnie Słup). Praca była ciężka, wraz z dorastającym synem i parobkami dziadek karczował tę "nowinę". Jeszcze ja pamiętam olbrzymie smolne karpy ułożone wokół podwórka jako ogrodzenie. Służyły przez wiele lat na opał i świetne miejsce zabaw dla dzieci Wybudowano duży dom z dwoma gankami i dużymi oknami Zabudowania gospodarskie otaczały czworobok podwórka. Koło domu był sad ogrodzony drewnianym parkanem. W sadzie była pasieka. Przez pierwsze lata na "nowinie" ziemia dawała duże plony. Dziadek rozwijał gospodarstwo, spłacał długi, wydawał córki za maż. Wreszcie w 1905 roku ożenił syna, jedynaka i przekazał mu gospodarstwo obarczając go spłatą posagu dla kilku sióstr.
A oto dzieje mych ciotek ze strony ojca. Najstarsza siostra ojca Agata, żona Stanisława Chmielaki, urodzona w czasie powstania styczniowego zginęła wraz z mężem w płonącym domu w 1943 roku w czasie II Wojny Światowej. Był to nasz dom rodzinny. Druga siostra, Kuchniakowa miała dwoje dzieci. Potomkowie jej mieszkają w Częstochowie, jeden z wnuków ukończył Akademię Górniczą w Krakowie. Trzecia żona, Kopra. Potomkowie mieszkają w Warszawie. Anna Zadrożna po urodzeniu kilkorga dzieci zmarła młodo na gruźlicę. Jej wnuczki z najmłodszego syna po wojnie zdobywają średnie i wyższe wykształcenie, pracują w oświacie i w służbie zdrowia. Błażejczykowi, piąta córka, żyła blisko 90 lat. Z licznego potomstwa niewiele pozostało przy życiu. Najmłodszy jest inwalidą wojennym (stracił nogę w 1944 r.). Karolina Owczarczykowa wychowała dużo dzieci. Jej najstarszy syn w czasie II Wojny Światowej przedostał się do Związku Radzieckiego. Zginał na ziemi polskiej przerzucony na tyły wroga. Liczna rodzina rozproszona po kraju. Najmłodsza siostra ojca Rozalia Chmielakowa wyszła za maż za pasierba swej najstarszej siostry i mieszkała z nią do jej śmierci Jej najmłodszy syn był w czasie II-giej Wojny Światowej w partyzantce (z tego powodu Niemcy spalili wiele gospodarstw we wsi, a miedzy innymi nasz rodzinny dom). Ojciec miał jeszcze dwóch braci, obaj zmarli w dzieciństwie.
Spisane w 1971 r. na pamiątkę dla młodego pokolenia.
Myśl utrwalenia na piśmie historii naszej rodziny powstała w związku z dużym zainteresowaniem dzisiejszej młodzieży przeszłością naszych przodków, szeregowych twórców historii. Na Zjeździe Rodzinnym w 1969 r. w Skierniewicach zwrócili się do mnie wnukowie moich rodziców z prośbą o zebranie rozproszonych wiadomości o naszych przodkach. Zaczęłam, więc pisać, ale w moim materiale były znaczne luki. Zwróciłam się, więc do starszego brata Stanisława, mieszkającego w Gdańsku i od niego zdobyłam dużo wiadomości dotyczących historii naszej Rodziny. Na całość tej kroniki składają się wspomnienia z dzieciństwa, rozmowy z dziadkiem Pieniążkiem, rozmowy z matką w ostatnich latach jej życia, relacje brata i moje własne obserwacje.
Według opowieści naszego dziadka Adama założycielem rodu Pieniążków w powiecie garwolińskim był nasz prapradziadek Michał Pieniążek. (*1) Pochodził on prawdopodobnie z krakowskiego, był żołnierzem armii Kościuszki. Pod Maciejowicami walczył w szwadronie Odrowąż Wilkowskiego, właściciela dóbr Górzno.
Po klęsce maciejowickiej ów Michał, ciężko rannego swego dowódcę, lasami dowiózł do Górzna i tam się później osiedlił. Wilkońscy, szczególną opieką otaczali Michała i jego potomstwo. Na pytanie czy Michał Pieniążek był chłopem czy zubożałym szlachcicem dziś trudno odpowiedzieć. Za pochodzeniem szlacheckim przemawia fakt stałej opieki właścicieli, pomimo tego, że los również nie szczędził im prześladowań i konfiskat ze strony władz zaborczych.
Herb Wilkowskich - Odrowąż jest herbem wielu rodzin Pieniążków w Polsce. Mógł być również chłopem, gdyż nasz pradziadek Karol, syn Michała (Jana moje) posiadał przydzieloną przez Wilkońskiego zagrodę chłopską, z tym, że zwolniony był od obowiązku pańszczyzny. Z trzech synów Michała, Jan i Karol (Bartłomiej był kaleką-garbusem) brali udział z Wilkońskim w powstaniu listopadowym. Nasz pradziadek Karol był ranny w powstaniu, miał przestrzelone płuca. Zmarł około 1850 roku w wieku 48 lat.
Nasz dziadek Adam urodził się w 1841 roku, ożenił się przed powstaniem styczniowym ze starszą od siebie o dwa lata Heleną Zegadło. W roku 1863 śladem przodków poszedł również do powstania z właścicielem Górzna. W pierwszej potyczce z Rosjanami Wilkoński był wzięty do niewoli, a dziadek jakiś czas ukrywał się w lasach. Gdy się zorientował, że nie jest poszukiwany, wrócił do domu. W czasie jego nieobecności urodziła się najstarsza córka Agata. O tym okresie swego życia dziadek mówił niewiele, chyba, że był w dobrym humorze i przy odpowiednich słuchaczach.
Z relacji ojca słyszałam jak dziadek opowiadał, jaki to był płacz w kościele, gdy śpiewano pieśni patriotyczne. Młodszy brat Władysław pamięta opowiadania dziadka o ucieczce przed żandarmami ukryciu broni.
- *1) Tu się moja ciocia pomyliła. Przodka w prostej linii o imieniu Michał nie było.
Także trochę nieścisłości jest w faktach historycznych odnośnie Wilkońskich.
II
Po uwłaszczeniu w 1864 roku wdowa po Karolu otrzymała na własność 30 mórg ziemi, ale niedługo zmarła. Z podziału rodzinnego dziadek nasz Adam otrzymał 7,5 mórg ziemi i z tym rozpoczął samodzielne gospodarstwo. Dzieci przybywało. Żeby utrzymać liczną rodzinę dziadek trudnił się ciesielstwem. Był dobrym majstrem. Budował szkołę w Górznie, pracował przy budowie młynów i
Wiatraków w okolicy. Dziadek miał dobry głos i śpiewał w chórze kościelnym. Czytać nauczył się od lokaja z dwora, reszty edukacji dokonał organista, ucząc chórzystów pieśni kościelnych. Dziadek umiał się podpisać po polsku i po rosyjsku, do innych celów pismo nie było mu potrzebne. Zagroda dziadka też wyróżniała się we wsi, w mieszkaniu była podłoga, zaczęto używać lampy naftowej.
Rodzina była liczna, dwie najstarsze córki wydał dziadek za wdowców i sprawił razem wesele. Kiedy agenci namawiali chłopów na wyjazd do Brazylii, dziadek zapisał się również, ale ostrzeżony przez dziedzica i księdza zrezygnował. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku dziadek sprzedał gospodarstwo i nabył 30 mórg ziemi z parcelacji majątku Ołosków. Była to świeżo założona kolonia po wyciętym lesie zwana Pieńkami (oficjalnie Słup). Praca była ciężka, wraz z dorastającym synem i parobkami dziadek karczował tę "nowinę". Jeszcze ja pamiętam olbrzymie smolne karpy ułożone wokół podwórka jako ogrodzenie. Służyły przez wiele lat na opał i świetne miejsce zabaw dla dzieci Wybudowano duży dom z dwoma gankami i dużymi oknami Zabudowania gospodarskie otaczały czworobok podwórka. Koło domu był sad ogrodzony drewnianym parkanem. W sadzie była pasieka. Przez pierwsze lata na "nowinie" ziemia dawała duże plony. Dziadek rozwijał gospodarstwo, spłacał długi, wydawał córki za maż. Wreszcie w 1905 roku ożenił syna, jedynaka i przekazał mu gospodarstwo obarczając go spłatą posagu dla kilku sióstr.
A oto dzieje mych ciotek ze strony ojca. Najstarsza siostra ojca Agata, żona Stanisława Chmielaki, urodzona w czasie powstania styczniowego zginęła wraz z mężem w płonącym domu w 1943 roku w czasie II Wojny Światowej. Był to nasz dom rodzinny. Druga siostra, Kuchniakowa miała dwoje dzieci. Potomkowie jej mieszkają w Częstochowie, jeden z wnuków ukończył Akademię Górniczą w Krakowie. Trzecia żona, Kopra. Potomkowie mieszkają w Warszawie. Anna Zadrożna po urodzeniu kilkorga dzieci zmarła młodo na gruźlicę. Jej wnuczki z najmłodszego syna po wojnie zdobywają średnie i wyższe wykształcenie, pracują w oświacie i w służbie zdrowia. Błażejczykowi, piąta córka, żyła blisko 90 lat. Z licznego potomstwa niewiele pozostało przy życiu. Najmłodszy jest inwalidą wojennym (stracił nogę w 1944 r.). Karolina Owczarczykowa wychowała dużo dzieci. Jej najstarszy syn w czasie II Wojny Światowej przedostał się do Związku Radzieckiego. Zginał na ziemi polskiej przerzucony na tyły wroga. Liczna rodzina rozproszona po kraju. Najmłodsza siostra ojca Rozalia Chmielakowa wyszła za maż za pasierba swej najstarszej siostry i mieszkała z nią do jej śmierci Jej najmłodszy syn był w czasie II-giej Wojny Światowej w partyzantce (z tego powodu Niemcy spalili wiele gospodarstw we wsi, a miedzy innymi nasz rodzinny dom). Ojciec miał jeszcze dwóch braci, obaj zmarli w dzieciństwie.