Strona 1 z 1

Konkubinat w XIX wieku

: ndz 28 wrz 2014, 16:40
autor: mantua1
Witam.
Badając dzieje rodziny natknąłem się na dość ciekawy przypadek,mianowicie:
Mój praprapradziadek Franciszek Borgiasz Wodecki urodzony w 1784 roku w 1806 roku żeni się z [b]Teklą Noworytą.Doczekują się licznego potomstwa po czym w 1829 roku Tekla umiera i Franciszek zostaje wdowcem.W 1843 roku bierze kolejny ślub z 47 letnią wdową Magdaleną Hapkową.Link do ślubu:

http://zapodaj.net/9598a9bd3db03.jpg.html

Nie ma w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że Franciszek i Magdalena doczekali się 4 dzieci urodzonych w latach 1832-1843.Córki narodzone z tego związku:Anna w 1832,Barbara z 1837,Julianna w 1840 oraz Marianna w 1843 początkowo zostały zarejestrowane jako nieślubne córki Magdaleny Hapkowej jednak po ślubie matki w 1843,ksiądz dopisał przy każdej z nich imię ich ojca plus maksymę po łacinie:per matrimonium subsequens legitimatus.Link do aktów chrztu
:
http://zapodaj.net/6a345c503ad6b.jpg.html

I stąd pytanie:Dlaczego Owdowiały już w 1829 roku Franciszek i owdowiała w 1827 roku Magdalena mogli pobrać się dopiero w 1843 roku gdy na świecie już było 4 ich dzieci???

Pozdrawiam
Marek[/b]

Konkubinat w XIX wieku

: ndz 28 wrz 2014, 18:28
autor: Mirek.Kozak
bo nie mieli kasy... jak nie wiadomo o co chodzi - to chodzi o pieniadze...

Konkubinat w XIX wieku

: ndz 28 wrz 2014, 18:33
autor: piotr_nojszewski
Hipotetycznie moze np była potrzebna jakaś dyspensa. Warto sprawdzić w allegatach.

Konkubinat w XIX wieku

: ndz 28 wrz 2014, 18:49
autor: Krzyś
Do mantua1

Jeśli nie było przeszkód formalnych na ślub pomiędzy nimi, to niewykluczone, że dojrzeli duchowo do sakramentu małżeństwa.
W dzisiejszych czasach zdarza się, że pary biorą ślub kościelny nawet po kilkudziesięciu latach. Nie wykluczam też "interwencji" pasterskiej księdza.

Pozdrawiam - Pasik Krzysztof

Konkubinat w XIX wieku

: ndz 28 wrz 2014, 22:42
autor: luigi37
Ja u siebie dotarłem do specyficznego konkubinatu około 1850. Pra...dziadek pozostawił żonę i wyruszył do folwarku 50km dalej, [żona umiera jako wdowa (słowo podkreślone w akcie)która zostawiła owdowiałego męża], po śmierci brata związał się z wdową po nim. Nazwisko pasowało, w późniejszych latach wszystko wskazuje na to że traktowano ich jako małżonków :) Mimo to nazwiska panieńskiego babki nie mogę jednoznacznie określić ani miejsca urodzenia, dane w aktach są mylne i nieprawdziwe. Może zmyślone...

Konkubinat w XIX wieku

: ndz 28 wrz 2014, 23:02
autor: magda_lena
Ja bym stawiała albo na przeszkody prawne (dyspensa) albo sprawy majątkowe, jak napisano powyżej.
Mam dwa takie przypadki.
Jeden "trochę" później, bo na początku XX wieku. Babcia mi opowiadała sentymentalną historię, jak to jej ojciec a moj pradziadek, do małżeństwa nie dojrzał i wolał chadzać do karczmy, do prababci mówiąc "czekaj, Maryśka, na mnie" :D . Ożenił się, kiedy ich córka miała ponad 6 lat (ciocia pamiętała wesele rodziców), a kolejne dzieci (bliźniaki) były w drodze.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Pradziadkowie byli spokrewnieni, i ich ślub wymagał dyspensy. Nie mam pojęcia, czy babcia o tym wiedziała.

Drugi przypadek z XIX w. Wdowa rodzi dziecko NN, jak mniemam pana, który pojawia się w różnych aktach (jako świadek, pani już jest wdową). Ślub biorą dopiero po dwóch latach od urodzenia nieślubnego dziecka (dzieko umarło). I tu nie wiem, czym to bylo spowodowane, bo spokrewnieni na 100% nie byli, a pan był kawalerem, w słusznym już, nawet jak na tamte czasy, wieku . Pewnie ... pieniądze ;)

Konkubinat w XIX wieku

: pn 29 wrz 2014, 19:44
autor: piotr_nojszewski
Poza pokrewieństwem było jeszcze kilka innych możliwości
np. t.zw. pokrewieństwo duchowe czyli pokrewieństwo pomiędzy chrzestnym i osobą ochrzczoną oraz jej rodzicami.