Strona 1 z 2
Trzykrotne małżeństwo???
: pt 03 paź 2014, 08:37
autor: Jakub_Rokita
Mam do szanownych kolegów pytanie - Czy na przełomie XIX i XX w. mężczyzna w ciągu swojego całego życia mógł trzykrotnie się żenić? Bo mam taki dylemat ze swoim praprapradziadkiem:
-I żona, Jadwiga ur. 1855 (miał z nią 8-kę dzieci - żadne nie przeżyło dłużej niż 4 lata).
-na pewno w 1903 roku brał ślub z Magdaleną Tobołkiewicz (moją prapraprababką; miał z nią 3 dzieci).
Ja mam jedna dziwną sytuację:
1. ze Stopnicy brakuje całego rocznika 1901, a nie ma aktu zgonu Jadwigi (a ostatnie dziecko rodzi się w 1891 roku).
2. Przy zgonie Franciszki Kamińskiej v. Wach v. Rokity jest napisane "żona Antoniego [Rokity]", a umiera przed ślubem moich prapradziadków (innego Antoniego Rokity w tym czasie nie było), a ich ślub był na 100% w 1901 roku, ponieważ poprzedni mąż Franciszki umiera w 1900 roku, a istniejących zasobach metrykalnych nie ma aktu ślubu Antoniego i Franciszki.
Czy moje podejrzenia mają jakąś podstawę?
: pt 03 paź 2014, 08:45
autor: Sroczyński_Włodzimierz
mają podstawę, ale ad3 jest błędne
nie można przyjąć "na 100% byłby w 1901, bo tylko tego rocznika brakuje, w pozostałych rocznikach niema -wiec musi być w 1901"
w małżeństwie powinno byc opisane w którym roku zmarła żona wdowca
lub nawet aneks do małżeństwa w ostaci aktu zgony żony wdowca powinien być
: pt 03 paź 2014, 09:24
autor: Albin_Kożuchowski
Witam
Mam do szanownych kolegów pytanie - Czy na przełomie XIX i XX w. mężczyzna w ciągu swojego całego życia mógł trzykrotnie się żenić? Bo mam taki dylemat ze swoim praprapradziadkiem:
Tylko trzykrotnie?

W XIX wieku trafiłem na przypadek mężczyzny, który pięciokrotnie brał ślub.
: pt 03 paź 2014, 10:01
autor: Jakub_Rokita
Albin_Kożuchowski pisze:Witam
Mam do szanownych kolegów pytanie - Czy na przełomie XIX i XX w. mężczyzna w ciągu swojego całego życia mógł trzykrotnie się żenić? Bo mam taki dylemat ze swoim praprapradziadkiem:
Tylko trzykrotnie?

W XIX wieku trafiłem na przypadek mężczyzny, który pięciokrotnie brał ślub.
RANY! :O Pięciokrotnie??? To chyba REKORD :O
Sroczyński_Włodzimierz pisze:
mają podstawę, ale ad3 jest błędne
nie można przyjąć "na 100% byłby w 1901, bo tylko tego rocznika brakuje, w pozostałych rocznikach niema -wiec musi być w 1901"
w małżeństwie powinno być opisane w którym roku zmarła żona wdowca
lub nawet aneks do małżeństwa w ostaci aktu zgony żony wdowca powinien być
Ja na cyrylicy (jeszcze) się nie znam. Chyba, że dałbym na ten wątek skan aktu małżeństwa, a ktoś by go (dosłownie) przetłumaczył. :/
: pt 03 paź 2014, 10:32
autor: michalina180
Witaj Jakubie
Mój osobisty pra, pra dziadek w XiX w 4 razy stawał na ślubnym kobiercu.
I sadzę że nie był to jakiś wyjątkowy wypadek. Dotyczy to tak kobiety jak i mężczyzny.
Na wsi wdowcowi potrzebna była kobieta do opieki nad pozostałymi dziećmi i do prowadzenia domu,
a wdowie jeśli miała gospodarstwo potrzebne były ręce do pracy.
Bywało ,ze mężczyzna ślubował nie odczekawszy okresu żałoby
Pozdrawiam
Michalina
: pt 03 paź 2014, 10:42
autor: Maślanek_Joanna
Mnie też "tylko" trzykrotne małżeństwo nie dziwi - mam trzech takich panów wśród przodków, a mój rekordzista miał 5 żon.
Ciekawostka - jeden z tych "potrójnych" - Jacenty Pękala z Klimontowa z pocz. XIXw miał pierwszą żonę Mariannę Wójcikowską, po jej śmierci ożenił się z... Marianną Wójcikowską, a po jej zgonie z Katarzyną Barglową, z domu... Wójcikowską!!! Wszystkie trzy z domu Wójcikowskie, dwie o tym samym imieniu! W dodatku nie były siostrami!
Bywają takie kwiatki

Pozdrawiam
Joanna
: pt 03 paź 2014, 10:52
autor: W.Badurek
Był kiedyś taki wątek o "szybkich" ślubach wdowców.
Ja znalazłem dokumenty potwierdzające ślub w trzy tygodnie po śmierci żony.
Co do ślubu Franciszki i Antoniego? Czy Franciszka w chwili ślubu mieszkała w tej samej parafii co Antoni. Śluby były i z reguły tereaz też w parafii "panny młodej".
Podrawiam
Waldemar
: pt 03 paź 2014, 10:53
autor: Jakub_Rokita
Maślanek_Joanna pisze:Mnie też "tylko" trzykrotne małżeństwo nie dziwi - mam trzech takich panów wśród przodków, a mój rekordzista miał 5 żon.
Ciekawostka - jeden z tych "potrójnych" - Jacenty Pękala z Klimontowa z pocz. XIXw miał pierwszą żonę Mariannę Wójcikowską, po jej śmierci ożenił się z... Marianną Wójcikowską, a po jej zgonie z Katarzyną Barglową, z domu... Wójcikowską!!! Wszystkie trzy z domu Wójcikowskie, dwie o tym samym imieniu! W dodatku nie były siostrami!
Bywają takie kwiatki

Pozdrawiam
Joanna
Joanno, ten Twój przodek miał chyba słabość do tego nazwiska

I chyba miałaś małe problemy, jeśli chodzi o Marianny, przy urodzeniach, czy nie?
badur pisze:Był kiedyś taki wątek o "szybkich" ślubach wdowców.
Ja znalazłem dokumenty potwierdzające ślub w trzy tygodnie po śmierci żony.
Co do ślubu Franciszki i Antoniego? Czy Franciszka w chwili ślubu mieszkała w tej samej parafii co Antoni. Śluby były i z reguły tereaz też w parafii "panny młodej".
Podrawiam
Waldemar
Waldku, aktu ślubu nie ma w obecnych zasobach metrykalnych, Franciszka zmarła w Falęcinie, tam też została wdową po swoim wcześniejszym mężu. Jeśli zaś chodzi o Antoniego, to pierwszy ślub był jak mieszkał Czyżowie, a z moją prapraprababką ślub brał mieszkając już w Falęcinie.
: pt 03 paź 2014, 11:16
autor: MonikaMaru
Jakubie,
rzeczywiście Jan mąż Franciszki z Kamińskich zmarł w 1900 pod nazwiskiem Wach (na dodatek wdową jest Franciszka z Kawińskich).
W Stopnicy jest ich akt ślubu nr 14 z 1880 i tam nazywa się Jan Włoch, a ona Fr. Kamińska. Potem rodzą się i umierają ich dzieci pod nazwiskiem Włoch (ostatnie w 1898 Barbara 4 lata).
Całe szczęście, że rodzice Jana z aktu ślubu i aktu zgonu tak samo nazywają się - Jan i Apolonia. To może potwierdzać, że jest tą samą osobą.
Z porównania aktu ślubu Franciszki z Włochem i aktu zgonu Franciszki Rokity można wywnioskować, że zmarła, to wciąż ta sama Franciszka - c. Franciszka i Barbary małż. Kamińskich.
Wszystko więc wskazuje, że prawdopodobnie była drugą żoną Antoniego Rokity. Jedynie akt ślubu byłby koronnym dowodem, niestety brakuje tej najważniejszej księgi.
Mój pra...dziadek w XIXw też żenił się trzy razy.
Pozdrawiam,
Monika
: pt 03 paź 2014, 12:00
autor: Jakub_Rokita
A czy na aktach małżeństwa jest pisane, czy dana osoba z biorących ślub była wdową?? Może przy akcie ślubu Antoniego i Magdaleny Tobołkiewicz byłoby napisane??
: pt 03 paź 2014, 13:23
autor: MonikaMaru
Tak, zawsze jest napisane, że biorący ślub jest panną/kawalerem lub wdowcem/wdową. Natomiast nie zawsze podają po kim i kiedy zmarłym. Prawdopodobnie zwykle w alegatach dowód wdowieństwa istnieje, jeśli zgon był w innej parafii.
Nie wiem, czy masz przetłumaczony akt ślubu Antoniego Rokity z Magdaleną Zgorzałą. Tam zapis jest taki:
On: wdowiec, 50 lat, urodzony w Czyżewie, zamieszkały w Falęcinie, s. zmarłych Macieja i Salomei z Kaniów
Ona: 40 lat , wdowa po Bartłomieju Zgorzale zmarłym tkaczu w 1893, urodzona w Wólce Tuczępskiej, zamieszkała w Stopnicy, c. Antoniego i Katarzyny małż. Tobołkiewiczów.
W alegatach jest tylko akt zgonu B. Zgorzały, ponieważ zmarł w innej parafii. O Antonim Rokicie ksiądz nic nie napisał, bo sprawdził sobie w swoich księgach, ale nie przewidział, że księga może przepaść, i że za ponad sto lat pra...wnukowie będą chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o swoim przodku.
Pozdrawiam,
Monika
: pt 03 paź 2014, 14:41
autor: Jakub_Rokita
Ciekawe jest to, że tutaj rodzice Antoniego są podani jako zmarli, a Salomea Kania zmarła w 1893 (matka Antoniego) zmarłą jako wdowa. W akcie ślubu Antoniego chyba nie ma informacji, że nie żyje, a może to będzie przy ślubie jego siostry, Marianny (1875, akt 60), która brałą ślub w tym samym roku, co Antoni, ale Maciej chyba już wtedy nie żył, bo nie ma jego aktu zgonu

: pt 03 paź 2014, 15:20
autor: MonikaMaru
Oboje - Maciej i Salomea - są podani w akcie ślubu Antoniego jako zmarli (napisane: zmarłych nie zmarłego). Nie mogłam odczytać nazwiska Salomei. Poprawię je.
W akcie ślubu (5/1875) Antoniego z Jadwigą z Marców Zychową, wdową, Antoni mieszka przy matce Salomei w Czyżowie, więc ojciec Maciej przypuszczalnie nie żyje. Nie zaznaczono tego w akcie. Inaczej napisano by "przy rodzicach".
W akcie ślubu (60/1875) Marianny nie napisano, że nie żyją, ani przy kim mieszka. Brat też z nie jest świadkiem.
Monika
: pt 03 paź 2014, 15:53
autor: vnukinga
Oczywiscie, ze jest mozliwe aby trzykrotnie bral slub. Tak bylo w przypadku mojego praprapradziadka Mendel. Zenil sie trzy razy.
Pozdrawiam,
Kinga
: sob 19 gru 2015, 17:55
autor: madjek
Witam
To i ja się pochwalę prapradziadkiem Siemianowskim: 4x Wszystkie śluby odbyły się w Warszawie 1839, 1842, 1860, 1863 dość rozbudował drzewo genealogiczne.
Pozdrawiam
Maciek