Strona 1 z 2
Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 11:02
autor: Jakub_Rokita
Witam!
Znalazłem metrykę z następującym zapisem:
"zmarła Franciszka z Rokitów Kowalikowa l. 74 (zm. 1890), córka Marcina i Katarzyny małżeństwa Rokitów"
Moje pytanie brzmi: Czy jej rodzice mogli być rodzicami też Kazimierza ok. 1800 i Józefa 1802-1874?
Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 11:17
autor: Krzysztof_Wasyluk
Kobieta może rodzić mniej więcej od 15 do około 45 roku życia. Widziałem już rodziny, gdzie z tych samych rodziców były dzieci różniące się o 24 lata.
Krzysztof
Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 11:32
autor: Jakub_Rokita
Aha, czyli teoretycznie może? To który rocznik Marcin i Katarzyna mogli sobie w takim razie liczyć?
Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 11:53
autor: dpawlak
Jakub_Rokita pisze:Aha, czyli teoretycznie może?
Nie tylko teoretycznie, moje rodzeństwo ma rozpiętość wieku urodzenia 23 lata, rodzeństwo rodziców to ledwie 16, a rodzeństwo dziadka wspomniane wyżej 24.
To który rocznik Marcin i Katarzyna mogli sobie w takim razie liczyć?
To jest proste liczenie, wszelkie dane potrzebne już masz. Nie kompromituj swoich nauczycieli matematyki

Dodam tylko że ojciec mógł być starszy od matki i względem wieku potrzebnego do ślubu i względem zdolności spłodzenia potomka.
Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 13:10
autor: jart
Bardzo ogólnie można by powiedzieć że kiedyś "obowiązywały inne standardy" dotyczące dzietności. Często dziesięcioro dzieci w jednym małżeństwie to nie był żaden rarytas - a stąd, jeśli przyjąć że rodziły się co dwa lata - do twojego przypadku już niedaleko.
Co do dzietności ojców mam interesujący przypadek wśród własnych przodków - mój 3x-pra miał w sumie 15-cioro dzieci (z dwóch żon), w okresie 1843 - 1873.
A'propos Twojej sprawy - pamiętaj aby gdy już dowiesz się czy mogli nimi być, nie poprzestawać na tym i dowiedzieć się czy nimi byli. Gdzie jak gdzie, ale w genealogii "mogli" robi sporą różnicę.
Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 18:19
autor: Jakub_Rokita
jart pisze:Bardzo ogólnie można by powiedzieć że kiedyś "obowiązywały inne standardy" dotyczące dzietności. Często dziesięcioro dzieci w jednym małżeństwie to nie był żaden rarytas - a stąd, jeśli przyjąć że rodziły się co dwa lata - do twojego przypadku już niedaleko.
Co do dzietności ojców mam interesujący przypadek wśród własnych przodków - mój 3x-pra miał w sumie 15-cioro dzieci (z dwóch żon), w okresie 1843 - 1873.
A'propos Twojej sprawy - pamiętaj aby gdy już dowiesz się czy mogli nimi być, nie poprzestawać na tym i dowiedzieć się czy nimi byli. Gdzie jak gdzie, ale w genealogii "mogli" robi sporą różnicę.
Niestety, czy tak było, to ja już się chyba nie dowiem

ze Stopnicy księgi są DOPIERO od 1875 roku :'( W 1876 umiera Józef (l. 74) "syn rodziców nieznanych", Kazimierz zmarł przed 1875, a Franciszka umiera (jak już wyżej wspomniałem) w 1890 roku w wieku 74 lat. I że przy niej są napisane imiona jej rodziców, to mnie zdziwiło, bo Józef umiera w tym samym wieku, co Franciszka, ale nikt nie znał imion rodziców zmarłego.
Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 19:07
autor: magda_lena
Jakub_Rokita pisze: [...] I że przy niej są napisane imiona jej rodziców, to mnie zdziwiło, bo Józef umiera w tym samym wieku, co Franciszka, ale nikt nie znał imion rodziców zmarłego.
Wiesz, ja mam akt zgonu jednej z moich prapra ..., gdzie zgłaszającym był jej mąż. Podał wszystkie dane, łacznie z tym, gdzie teściowie mieli folwark
Prapra ... dziadek umarł dwa lata później, jego syn, zgłaszając zgon, nie był uprzejmy podac nawet imion rodziców ojca. Może nie pamiętał.
A co dopiero, kiedy zgłaszającymi byli obcy ludzie? Równie dobrze mogli podać źle

Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 19:21
autor: Marynicz_Marcin
Jakub_Rokita pisze:
Niestety, czy tak było, to ja już się chyba nie dowiem

ze Stopnicy księgi są DOPIERO od 1875 roku :'(
Rozumiem, że wszystkie możliwości sprawdziłeś, m.in. parafię?

Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 19:24
autor: Jakub_Rokita
magda_lena pisze:Jakub_Rokita pisze: [...] I że przy niej są napisane imiona jej rodziców, to mnie zdziwiło, bo Józef umiera w tym samym wieku, co Franciszka, ale nikt nie znał imion rodziców zmarłego.
Wiesz, ja mam akt zgonu jednej z moich prapra ..., gdzie zgłaszającym był jej mąż. Podał wszystkie dane, łacznie z tym, gdzie teściowie mieli folwark
Prapra ... dziadek umarł dwa lata później, jego syn, zgłaszając zgon, nie był uprzejmy podac nawet imion rodziców ojca. Może nie pamiętał.
A co dopiero, kiedy zgłaszającymi byli obcy ludzie? Równie dobrze mogli podać źle

Ja Ci Magdo podam inny przykład:
w 1897 roku umiera Marianna Rokita v. Bąba, c. Józefa i Agnieszki Sztorc, zgłaszają jej bracia (jednego aktu zgonu nie mam, ale go podczepiłem), kiedy 5 lat później umiera Jan, rodziców zgłaszają już osoby spowinowacone (ale nawet nazwisko matki podali), a kiedy umiera Marcin, nie dość, że nie ma nazwiska matki, to jeszcze ojciec jest podany jako Michał. Ale za dużo się zgadza z Józefem i Agnieszką (nawet osoby zgłaszające)
Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 21:18
autor: magda_lena
Jakub, ja się tu ostatnio też pytałam, czy na podstawie pokrewieństwa, zapisanego w akcie zgonu, mogę cokolwiek wnioskowac.
I dostałam jedyną słuszną odpowiedź: nie ma aktu - nie ma pewności.
A akty zgonu są najmniej wiarygodne, niestety.
Przykład to ja mam w XXI wieku, w najblizszej rodzinie. Zgon mojej babci zgłaszała jej córka, moja ciotka. I podała źle! podając jako nazwisko panieńskie matki babci nazwisko panieńskie matki dziadka. Nie wiem czemu, może w nerwach, bo nazwiska znała na 100%.
Gdyby ten zgon zgłaszała moja Mama, to obawiam się, że nie podałaby nic.
I teraz za 100 lat jakiś mój potomek bedzie miał problem (o ile nie przeczyta moich zapisków)

Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 22:22
autor: luigi37
Czasami bierze mnie kompletna słabość jak czytam te akta... Mam przypadek gdzie imię zmarłego jest nawet przekręcone (Łukasz zamiast Antoni), orientacyjny wiek się zgadza i informacje o żonie też a co ciekawe sam Antoni musiał być chyba w radzie parafialnej bo występował jako świadek przy chrztach, ślubach i zgonach swego czasu w 2/3 akt dotyczących swojej wsi.
Mam przypadek gdy syn 33 lat zgłasza zgon, a wiek żony zmarłego czyli jego matki podany 36 lat...
Mój pra... w 1860 podpisał się pod aktem ślubu ale rok później pod aktem chrztu córki się nie podpisał bo "świadkowie i stawiający pisać nie umieją". Krew mnie zalewa gdy dzieci zgłaszając zgon rodziców nie podają imion dziadków ani nazwiska panieńskiego matki, bo rzekomo nie znają, a wiem że zgłaszający już nie był małym dzieckiem kiedy dziadkowie pomarli. Porządne akta to się zaczynają dopiero po 1850. O błędnych imionach rodziców i nazwiskach panieńskich, miejscu urodzenia i wieku już nie wspominam. Przyznam jednak, że wiele satysfakcji przynosi prostowanie tych nieprawidłowości. Gorzej gdy to się nie udaje.
Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: sob 04 paź 2014, 22:34
autor: magda_lena
luigi37 pisze:Czasami bierze mnie kompletna słabość jak czytam te akta... [...]
Mój pra... w 1860 podpisał się pod aktem ślubu ale rok później pod aktem chrztu córki się nie podpisał bo "świadkowie i stawiający pisać nie umieją".
Ja mam takiego, który był
pisarzem gminnym, pod aktem ślubu się podpisał, ale pod aktami urodzenia własnych dzieci, już był "niegramotnyj"
luigi37 pisze: Przyznam jednak, że wiele satysfakcji przynosi prostowanie tych nieprawidłowości. Gorzej gdy to się nie udaje.
Nic dodać, nic ująć

Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: ndz 05 paź 2014, 10:10
autor: Jakub_Rokita
Czyli innymi słowy nic nie jest pewne? Jak kiedyś przeglądałem jakiś akt zgonu, to wyszło, że rodzice mieli bodajże 17 lat, jak ta osoba się urodziła...
Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: ndz 05 paź 2014, 21:45
autor: Marynicz_Marcin
17 lat to jeszcze nie tak źle. Gorzej, kiedy wychodzi Ci np. kilka lat

Re: Rodzina XVIII i XIX wieku
: pn 06 paź 2014, 00:10
autor: bialy20
jart pisze:
Co do dzietności ojców mam interesujący przypadek wśród własnych przodków - mój 3x-pra miał w sumie 15-cioro dzieci (z dwóch żon), w okresie 1843 - 1873.
Przez chwile pomyślałem, ze mamy wspólnego przodka... Widocznie kiedyś byli prawdziwi mężczyźni! Mój pra pra pra, miał dzieci od 1840 do 1872... Z trzecią żoną rozpiętość wieku dzieci wyniosła 22 lata... Aż sie boję zerknąć na drugiego pra, pra, bo też miał trzy zony... A mój Ojciec pamiętał jego małe dziecko, będąc synem najstarszej córki Pradziadka.
Trudno, sprawdziłem, 38 lat...