Strona 1 z 1
niejasności w aktach - czy to ta sama osoba, czy to błędy?
: pt 02 sty 2015, 10:23
autor: gregorian76
Interesuje mnie jedna kwestia dotycząca akt urodzenia. Zacytuję "...stawił się ojciec Stanisław lat 44, zamieszkały..."
Z tego aktu wynika iż Stanisław urodził się dajmy na to 1789 roku, ale tu mam wątpliwość, gdyż w akcie urodzenia innego z jego dzieci z opisu aktu wynikałoby że urodził się w 1791 roku.
Wszystkie inne dane z obu akt się zgadzają miejscowość urodzenia, małżonka.
I tu moje pytanie, na ile wiarygodne są te informację, dotyczące próby odtworzenia daty urodzenia Stanisława? A może to jednak nie ten sam Stanisław?
niejasności w aktach - czy to ta sama osoba, czy to błędy?
: pt 02 sty 2015, 10:29
autor: Rebell_Cieniewska_Grażyna
Najkrótsza odpowiedź brzmi - to są bardzo mało wiarygodne informacje.
Mój pradziadek, który według aktu ślubu był młodszy od swojej żony - potwierdził to też akt jego urodzenia - w kolejnych zgłoszeniach narodzin dzieci robił się starszy a żona młodsza, w piątym akcie był już o 3 lata od niej starszy.
Z tego właśnie względu szukając aktu chrztu przy takich informacjach zawsze biorę pod uwagę lata +/- 5 a czasami i więcej od daty podanej w takich aktach.
Powodzenia Grażyna
niejasności w aktach - czy to ta sama osoba, czy to błędy?
: pt 02 sty 2015, 10:33
autor: jakozak
Tak. To samo u mnie. Rozrzut bywa i większy.
: pt 02 sty 2015, 11:12
autor: Robert1
Generalnie, w miarę wiarygodny jest wiek nowożeńców w aktach małżeństw -ponieważ ustalany był (powinien być) na podstawie aktów chrztu/urodzenia. Było to obowiązkowe, ze względu na przepisy o ważności małżeństwa oraz wymogi dotyczące uzyskania zgody rodziców (przynajmniej w Kongresówce).
Wiek innych osób jest mało wiarygodny, ponieważ spisywano go na podstawie oświadczenia stawających albo i na podstawie tego co się organiście wydawało.
Najmniej wiarygodny jest wiek nieboszczyka w XIX-wiecznych aktach zgonu (za wyjątkiem małych dzieci). Wtedy prawie zawsze wiek był oceniany na oko. I właśnie dlatego wiek zmarłych jest określany bardzo często jako "pełna dziesiątka" lat (50, 60, 70) - częściej niż to powinno wyglądać statystycznie.