Zagadkowe śluby - panna młoda dwa razy panną

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Zagadkowe śluby - panna młoda dwa razy panną

Post autor: dorocik133 »

Witam!
Mam sporą zagwozdkę i nie wiem, jak wytłumaczyć fakt, że jedna i ta sama panna młoda wychodzi 2 razy za mąż i za każdym razem jest ... panną. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że chodzi o jedną i tę samą osobę, bo wszystkie dane panny młodej się zgadzają.
Rok 1848 akt nr 8
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 630&y=1663

Rok 1851 akt nr 27
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =1&x=0&y=0

Z pierwszego małżeństwa dzieci nie znalazłam, ani aktu zgonu pierwszego męża (jest tylko akt jego urodzenia). Czy może wchodzić w grę unieważnienie małżeństwa i gdzie ewentualnie go szukać.

Sprawa dla mnie wielce zagadkowa. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie
Pozdrawiam

Dorota
W.Badurek

Sympatyk
Ekspert
Posty: 391
Rejestracja: wt 15 kwie 2008, 08:13
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: W.Badurek »

Witam
Ja bym założył w swoich poszukiwaniach, że to są dwie siostry, tylko w jednym akcie ślubu wpisujący pomylił imiona. Dopiero gdy to założenie okazałoby się nieprawdziwe szukałbym innych rozwiązań.
Unieważnienie małżeństwa chyba w tamtym czasie i chłopskiej rodzinie mało prawdopodobne.
Pozdrawiam
Waldemar
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Post autor: dorocik133 »

Witam!
W tej rodzinie w ogóle coś jest poplątane tak z imionami jak i z nazwiskami. Franciszka Winciorek miała o 4 lata od siebie młodszą siostrę, która w roku 1829 przychodzi na świat jako Marianna, a w 1833 umiera jako Weronika. Wiek zmarłej się zgadza. Nie może tu być mowy o innym dziecku, jako że matka umiera w 1830 i nie zdążyłaby wydać na świat jeszcze jednego dziecka.

Rodzicami Franciszki Winciorek byli Michał Winciorek i Apolonia Florczak (mam akt ślubu i obie metryki urodzenia). Ale pani Apolonia bierze ślub, a potem schodzi z tego świata jako z domu Wiaderek lub Wiaderczyk. O pomyłce raczej nie mam mowy, bo wszystkie inne dane dokładnie się zgadzają.

Po pierwszym mężu Franciszki Winciorek słuch ginie, a ona sama bierze powtórny ślub pod swoim nazwiskiem panieńskim.

Nic z tego nie rozumiem.
Pozdrawiam

Dorota
MonikaMaru

Sympatyk
Posty: 8049
Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: MonikaMaru »

A może był jeszcze Franciszek, który okazał się Franciszką?

Sama mam prawdopodobnie taki przypadek. Dziecko ochrzczone na początku roku jako dziewczynka, a w spisie końcowym zapisany chłopczyk (Ludwika/Ludwik). Po ponad 30 latach matka umiera i zostawia sześć córek i dwóch synów. Córek się doliczyłam, ale brakuje mi tego jednego syna i jest o jedną córkę za dużo (gdyby to była Ludwika). Wszystkie urodzenia w tej parafii były zapisane łącznie z kilkorgiem dzieci (same córki), które zmarły.

Pozdrawiam,
Monika
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Post autor: dorocik133 »

Moniko!
To raczej nie wchodzi w grę. Sprawdziłam - wydaje mi się że dokładnie - wszystkie dzieci tej pary i wychodzi na to, że w 1820 rodzi się Jędrzej, 1823 - Józefa, która po raz pierwszy wychodzi za mąż w 1841, wyżej wspomniana Franciszka ur. 1825, a potem w 1829 Marianna, która 4 lata później umiera jako Weronika. Więcej dzieci raczej nie było i matka zmarła w 1830.

A może było tak, że akt ślubu został spisany, a do samego ślubu nie doszło, bo na przykład pan młody się nie stawił. A ksiądz zapomniał uczynić odpowiedniej wzmianki i tak zostało w dokumentach. Gdy panna przyszła się ponownie żenić, ślubu udzielił, ale tamtego nie anulował. Dodam, że ten pierwszy pan młody znika z Jeżowa i przez następne kilkanaście lat nigdzie nie jest odnotowany.
Pozdrawiam

Dorota
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6307
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 13 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Witam,

może warto zajrzeć do alegat obu aktów małżeństwa?
Szanse na to, że się zachowały są duże:
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradzi ... anie_id=23

Pozdrawiam,
Aneta
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Post autor: dorocik133 »

Alegaty już sprawdzałam, nie ma takich. Tzn są zachowane i zeskanowane, ale do tych akt małżeństw ich nie ma.
Pozdrawiam

Dorota
MonikaMaru

Sympatyk
Posty: 8049
Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: MonikaMaru »

dorocik133 pisze:Moniko!

A może było tak, że akt ślubu został spisany, a do samego ślubu nie doszło, bo na przykład pan młody się nie stawił. A ksiądz zapomniał uczynić odpowiedniej wzmianki i tak zostało w dokumentach. Gdy panna przyszła się ponownie żenić, ślubu udzielił, ale tamtego nie anulował. Dodam, że ten pierwszy pan młody znika z Jeżowa i przez następne kilkanaście lat nigdzie nie jest odnotowany.
Też tak przypuszczam. W latach tych dwu ślubów byli inni proboszczowie, więc ten nowy mógł nie wiedzieć, a pannie do głowy nie przyszło, że odnotowana jest już jako mężatka. :)

Monika
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6307
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 13 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Jeśli to ta sama osoba, może doszło do powtórnego zamążpójscia z powodu zaginięcia /oddalenia się 1. męża?

Nie należy wykluczyć również bigamii (w XIX w. zdarzała się), choć chyba to zjawisko częściej dotyczyło mężczyzn.
Wielożeństwu poświęcony był wątek:
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... rt-0.phtml

Pozdrawiam,
Aneta
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Post autor: dorocik133 »

Aneto!
Jeżeli byłoby to powtórne zamążpójście to drugi ślub brałaby razczej pod nazwiskiem pierwszego męża.

Jeżeli chodzi o bigamię, to nie wiem, czy wchodzi ona w grę na terenie parafii gdzie wszyscy zainteresowani się urodzili i chyba wszyscy wszystkich znali.

Chyba że pan młody zniknął tuż po ślubie i ksiądz sam unieważnił to małżeństwo.
Pozdrawiam

Dorota
Awatar użytkownika
kwroblewska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 3391
Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 10 times
Otrzymał podziękowania: 10 times

Post autor: kwroblewska »

Doroto, dane które podajesz pochodzą z ASC.
Dla pewności zajrzałbym jeszcze w księgę małżenstw par. Jeżów – AA Łódz, aby sprawdzić/porównać zapisy obu aktów.

___
Krystyna
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6307
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 13 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Miałam na myśli drugie zamążpójsice przy unieważnieniu pierwszego ślubu z powodu np. zaginięcia - nie wiem jaki czas był potrzebny wówczas, aby kogoś uznać za zmarłego, ale to mogło się zdarzyć.

Bigamię podałam raczej jako jedno z rozwiązań podobnych zagadek - tu jednak mało prawdopodobne.

Pozdrawiam,
Aneta
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Post autor: dorocik133 »

Odstęp między tymi dwoma ślubami to równo 3 lata. Nie wiem, czy tyle czasu starczyłoby chłopskiej rodzinie na załatwienie formalności, no i zapewne kasy na unieważnienie ślubu. Dla mnie na razie jak najbardziej logiczne wydaje się że do pierwszego ślubu nie doszło, pan młody "dał nogę", a ksiądz zapomniał poprawić wcześniej zapewne spisanego aktu.

Jeżeli w AA Łódź zachowały się akta to przy okazji sprawdzę. Ale jestem otwarta na wszelkie sugestie.
Pozdrawiam

Dorota
Piórkowska_Ewa

Sympatyk
Mistrz
Posty: 170
Rejestracja: ndz 05 lut 2012, 10:18
Podziękował: 1 time

Post autor: Piórkowska_Ewa »

Witam
Wiem, że w rodzinie mojego męża, jedna z ciotek, wyszła za mąż gdzieś około 1916 roku. Małżeństwo nie zostało skonsumowane - podobno z winy męża. Małżeństwo zostało więc unieważnione. Nie sprawdzaliśmy jak to zostało zapisane w czasie i dokumentach, ale z przekazu rodzinnego wynikało, że to jakoś nie było skomplikowane -byli to ludzie prości chłopi, nie specjalnie zamożni - ale szczegółów nie znam.
Ewa
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Post autor: dorocik133 »

Elu!
Też i w tym przypadku tak mogło być, tylko ciekawe jakim dokumentem go unieważniono i gdzie może znajdować się taki zapis. Przecież na jakiejś podstawie ksiądz musiał udzielić ponownego ślubu. A pierwszy pan młody zniknął bez śladu
Pozdrawiam

Dorota
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”