Witam,
czy takie przypadki zdarzały się często? W 1944 r. w kościele ewangelickim zawarł małżeństwo Paweł, wdowiec i Frieda, wdowa. Nie mam aktu, ponieważ księga z tego roku zaginęła. Jeszcze w tym samym roku Frieda nazywana jest w dokumentach urzędowych żoną Pawła, ale tytułują ją po niemiecku Ehefrau Frieda X (nazwisko pierwszego męża) z domu Y.
Czy istniały jakies przepisy pozwalające zostać kobiecie przy nazwisku noszonym w chwili ślubu? Proszę o podzilenie się swoimi doświadczeniami.
Pozdrawiam,
Dominik
Ślub ewangelicki - kobieta pozostała przy swoim nazwisku
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Ślub ewangelicki - kobieta pozostała przy swoim nazwisku
Przepisów rygorystycznych juz wtedy nie było, ale to do "ciepłej" wdowy-ewangeliczki pewno należało ostatnie zdanie.

