Gdzie może być ten Kiew z tłumaczonego aktu?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Gdzie może być ten Kiew z tłumaczonego aktu?
Podaję linka do strony tłumaczenia z j.rosyjskiego aktu ślubu brata mojego dziadka , gdzie przy okazji pojawiła się nieznana miejscowość zamieszkania moich pradziadków, której nie potrafię odnaleźć.
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... 977#271977
Zwracam się więc z prośbą o pomoc, może komuś coś się nasunie.
Maria
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... 977#271977
Zwracam się więc z prośbą o pomoc, może komuś coś się nasunie.
Maria
Gdzie może być ten Kiew z tłumaczonego aktu?
Pani Marysiu.
Wydaje mi się, że chodzi o Kijów.
Po rosyjsku Киев.
Miłego dnia
Pozdrawiam
Tomasz
Wydaje mi się, że chodzi o Kijów.
Po rosyjsku Киев.
Miłego dnia
Pozdrawiam
Tomasz
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Gdzie może być ten Kiew z tłumaczonego aktu?
Tomek ma rację.
"... zamieszkały w gubernialnym mieście Kijów ... ". Z tej końcówki błędnie zrobiła się "gubernia Kol".
Pozdrawiam,
Monika
"... zamieszkały w gubernialnym mieście Kijów ... ". Z tej końcówki błędnie zrobiła się "gubernia Kol".
Pozdrawiam,
Monika
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Dziękuję Tomku za propozycję do tej nazwy miejscowości.
Mnie też się wydaje, że to o Kijów chodzi, ale wcale mi nie pasuje aby tam pradziadek wyjechał.
W 1880 r. miał na pewno w Warszawie zakład ślusarski, a w 1906 r. zmarł w wieku 52 lat. Więc raczej chyba nie miał tak dobrego zdrowia żeby wcześniej na tak dużą odległość przenosić się z Warszawy do Kijowa, zwłaszcza że miał już pewny dochód.
A Kijów to jaka gubernia, to "kol" pasuje do niego?
Zgodnie ze zwyczajem panującym na tym Forum bardzo proszę zwracać się do mnie po imieniu
Pozdrawiam serdecznie.
Maria
Oooo, witaj Moniko:)
W czasie gdy pisałam odpowiedź Tomkowi napisałaś przekonujące wyjaśnienie.
Chyba muszę pogodzić się z tym Kijowem u moich pradziadków, ale to prawdziwa heca, bo moja mama nigdy o tym nie wspominała.
A musieliby tam być z jej ojcem jako dzieckiem i on powinien o tym opowiadać.
Dziękuję Moniko i pozdrawiam
Maria
Mnie też się wydaje, że to o Kijów chodzi, ale wcale mi nie pasuje aby tam pradziadek wyjechał.
W 1880 r. miał na pewno w Warszawie zakład ślusarski, a w 1906 r. zmarł w wieku 52 lat. Więc raczej chyba nie miał tak dobrego zdrowia żeby wcześniej na tak dużą odległość przenosić się z Warszawy do Kijowa, zwłaszcza że miał już pewny dochód.
A Kijów to jaka gubernia, to "kol" pasuje do niego?
Zgodnie ze zwyczajem panującym na tym Forum bardzo proszę zwracać się do mnie po imieniu
Pozdrawiam serdecznie.
Maria
Oooo, witaj Moniko:)
W czasie gdy pisałam odpowiedź Tomkowi napisałaś przekonujące wyjaśnienie.
Chyba muszę pogodzić się z tym Kijowem u moich pradziadków, ale to prawdziwa heca, bo moja mama nigdy o tym nie wspominała.
A musieliby tam być z jej ojcem jako dzieckiem i on powinien o tym opowiadać.
Dziękuję Moniko i pozdrawiam
Maria
Mario, wg mnie to Stanisław, Pan Młody, mieszkał w gubernialnym mieście Kijów, a nie jego Rodzice...dokładnie tak, jak pisze Monika.mariazgora pisze:
Chyba muszę pogodzić się z tym Kijowem u moich pradziadków, ale to prawdziwa heca, bo moja mama nigdy o tym nie wspominała.
A musieliby tam być z jej ojcem jako dzieckiem i on powinien o tym opowiadać.
Dziękuję Moniko i pozdrawiam
Maria
pozdrawiam
Agnieszka
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Marysiu, to miejsce zamieszkania Stanisława mogło wiązać się z jego pracą jako kolejarza maszynisty. Potem po ślubie zakotwiczył gdzie indziej, a to był tylko epizod.
Czy zbadałaś, co działo się z jego mamą po śmierci ojca? Może ona wyszła za mąż i tam mieszkała, a syn przy niej.
Monika
Czy zbadałaś, co działo się z jego mamą po śmierci ojca? Może ona wyszła za mąż i tam mieszkała, a syn przy niej.
Monika
Pozdrawiam,
Monika
Monika
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
Agnieszko, Moniko,
przeczytałam raz jeszcze i przy pobycie w Kijowie to jednak w akcie chodzi o rodziców Stanisława, Jana i Mariannę, a nie o niego.
Chociaż to księdzu mogło się namieszać przy zapisie w akcie ślubu, a faktycznie pomieszkiwał w Kijowie ich syn Stanisław.
Także mógł u niego bywać jego brat Bolesław, mój dziadek, bo o tym że dziadek jeździł z Warszawy do Władywostoku koleją transsyberyjską, to moja mama opowiadała.
Znał rosyjski i przy długich postojach uczył dzieci rosyjskie w szkole.
Uratował podobno dużą przesyłkę złota przed napastnikami na pociąg, za co otrzymał wysoką nagrodę od rządu, ale nie wiem którego, bo Polski wtedy nie było.
Za późno weszłam na to Forum- już nie ma mojej mamy, żeby mi wyjaśniła to co widzę teraz w aktach.
Dziękuję Wam za pomysły
Maria
przeczytałam raz jeszcze i przy pobycie w Kijowie to jednak w akcie chodzi o rodziców Stanisława, Jana i Mariannę, a nie o niego.
Chociaż to księdzu mogło się namieszać przy zapisie w akcie ślubu, a faktycznie pomieszkiwał w Kijowie ich syn Stanisław.
Także mógł u niego bywać jego brat Bolesław, mój dziadek, bo o tym że dziadek jeździł z Warszawy do Władywostoku koleją transsyberyjską, to moja mama opowiadała.
Znał rosyjski i przy długich postojach uczył dzieci rosyjskie w szkole.
Uratował podobno dużą przesyłkę złota przed napastnikami na pociąg, za co otrzymał wysoką nagrodę od rządu, ale nie wiem którego, bo Polski wtedy nie było.
Za późno weszłam na to Forum- już nie ma mojej mamy, żeby mi wyjaśniła to co widzę teraz w aktach.
Dziękuję Wam za pomysły
Maria
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Marysiu, tłumaczę dokładnie ten fragment o Stanisławie. Przeczytaj go jeszcze raz.
"...między Stanisławem Janem Stawińskim, 26 lat mającym, kawalerem, żołnierzem rezerwy, maszynistą kolei żelaznej, urodzonym w parafii Lelew w pow. włoszczowskim, guberni kieleckiej, synem zmarłego Jana i żyjącej Marianny ze Starzyńskich małż. Stawińskich, zamieszkałym (nie zamieszkałych ani zamieszkałej) w gubernialnym mieście Kijowie..."
i o zapowiedziach "...trzy zapowiedzi ogłoszone w kościele parafialnym św. Aleksandra w Kijowie w dniach ... oraz w tutejszym dnia ..."
Zapowiedzi ogłaszano zawsze w parafiach obojga nowożeńców. Czyli młody musiał mieszkać w Kijowie. Czy z matką, czy bez, to już inna sprawa.
Ponadto jeśli był żołnierzem rezerwy, to z wojskiem chwilowo nie miał nic do czynienia.
Monika
"...między Stanisławem Janem Stawińskim, 26 lat mającym, kawalerem, żołnierzem rezerwy, maszynistą kolei żelaznej, urodzonym w parafii Lelew w pow. włoszczowskim, guberni kieleckiej, synem zmarłego Jana i żyjącej Marianny ze Starzyńskich małż. Stawińskich, zamieszkałym (nie zamieszkałych ani zamieszkałej) w gubernialnym mieście Kijowie..."
i o zapowiedziach "...trzy zapowiedzi ogłoszone w kościele parafialnym św. Aleksandra w Kijowie w dniach ... oraz w tutejszym dnia ..."
Zapowiedzi ogłaszano zawsze w parafiach obojga nowożeńców. Czyli młody musiał mieszkać w Kijowie. Czy z matką, czy bez, to już inna sprawa.
Ponadto jeśli był żołnierzem rezerwy, to z wojskiem chwilowo nie miał nic do czynienia.
Monika
- mariazgora

- Posty: 165
- Rejestracja: pt 07 lut 2014, 11:16
O, Moniczko kochana, dzięki Ci za to Twoje dokładne przetłumaczenie i wyjaśnienia, teraz nareszcie wiem wszystko co mnie dotąd nurtowało w tym akcie:)
Jesteś mistrzem !!!!
No nie pasowało mi żeby Jan i Marianna mogli opuszczać Warszawę dokądś przed wyjazdem do Lelowa.
Ale też nie wiedziałam kiedy oni do tego Lelowa wyjechali.
Teraz już wiem, że było to co najmniej w 1887 r. skoro Stanisław urodził się już w Lelowie.
I jestem bardzo zdziwiona że po urodzeniu mojego dziadka w 1881r. tak szybko opuścili Warszawę.
Wiem to dopiero od wczoraj, jak znalazłam ten akt ślubu.
Ale widać że z Warszawą nie tracili kontaktu, skoro Stanisław znalazł tam żonę.
Jednak młodzi nie zostali w stolicy, zamieszkali bowiem w Kielcach.
I przyjaźnili się bardzo z rodziną mojej mamy z młyna w Wiercicy koło Przyrowa.
Wiem z opowiadań, że odwiedzali się wzajemnie.
Akurat z rodzeństwa dziadka - o nich i ich dzieciach oraz wnukach- wiem najwięcej.
Dlatego wszystko w tym akcie jest dla mnie takie ważne, bo jest uzupełnieniem w znanej mi historii rodzinnej.
Dziękuję bardzo Tobie i wszystkim za pomoc
Maria
Jesteś mistrzem !!!!
No nie pasowało mi żeby Jan i Marianna mogli opuszczać Warszawę dokądś przed wyjazdem do Lelowa.
Ale też nie wiedziałam kiedy oni do tego Lelowa wyjechali.
Teraz już wiem, że było to co najmniej w 1887 r. skoro Stanisław urodził się już w Lelowie.
I jestem bardzo zdziwiona że po urodzeniu mojego dziadka w 1881r. tak szybko opuścili Warszawę.
Wiem to dopiero od wczoraj, jak znalazłam ten akt ślubu.
Ale widać że z Warszawą nie tracili kontaktu, skoro Stanisław znalazł tam żonę.
Jednak młodzi nie zostali w stolicy, zamieszkali bowiem w Kielcach.
I przyjaźnili się bardzo z rodziną mojej mamy z młyna w Wiercicy koło Przyrowa.
Wiem z opowiadań, że odwiedzali się wzajemnie.
Akurat z rodzeństwa dziadka - o nich i ich dzieciach oraz wnukach- wiem najwięcej.
Dlatego wszystko w tym akcie jest dla mnie takie ważne, bo jest uzupełnieniem w znanej mi historii rodzinnej.
Dziękuję bardzo Tobie i wszystkim za pomoc
Maria