Zastanawia mnie pewna rzecz - proszę mi wybaczyć niedostatki w wiedzy na temat dawnej obyczajowości.
Na północnym Mazowszu w XVIII w. widzę stosunkowo sporo dzieci nieślubnych urodzonych przez urodzone panny (jakkolwiek dziwnie to zdanie by nie brzmiało
Próbuję zrozumieć stosunki społeczno-gospodarcze tamtego czasu.
Podam jeden przykład: urodzona Teresa (dziecko małżeńskie) rodzi się w roku 1755, ma sześcioro rodzeństwa. Wcześnie umierają ich rodzice, co dzieje się z dziećmi? W tej parafii widzę w późniejszym czasie tylko dwoje-troje. Czy możliwe, że resztą zaopiekowała się rodzina w okolicy, że dzieci rozdzielono między siebie (bo aktów zgonów też w tej parafii nie widzę)? Nawet brat bliźniak Teresy znika mi z tej parafii, ani się nie żeni w niej, ani nie umiera.
Teresa w każdym razie mieszka tam, gdzie się urodziła, być może pod opieką swojego stryja, który jest właścicielem niewielkiego majątku. Ma 29 lat, kiedy rodzi syna Jakuba - dziecko panieńskie. Ma 40, kiedy rodzi drugiego syna (również dziecko panieńskie), który jednak niecały rok później umiera. Ma 43 lata (1798 rok), gdy wychodzi za mąż za urodzonego, pochodzącego z innej parafii Marcina.
Nieślubny syn Teresy w swoim akcie ślubu (1811) widnieje jako urodzony Jakub, "na pokomornem mieszkający syn urodzonej Teresy...". Mieszka w parafii matki, nosi jej nazwisko.
Z czasem rodzina zdobywa większy majątek - początkowo Jakub jest dzierżawcą, później właścicielem, a jego syn widnieje w zapisach jako dziedzic.
Zastanawiam się, jak traktowano w XVIII w. takie nieślubne dzieci urodzonych, choć zubożałych panien? Czy każde z nich dalej w swoim życiu przenosiło po matce przynależność do urodzonych? Nie chodzi mi rzecz jasna o szlachectwo sensu stricto czy uwarunkowania prawne, a bardziej o kontekst społeczny - jak takie dzieci były postrzegane w społeczności lokalnej, czy niosły na sobie brzemię "bękarta" czy traktowano je "prawie" jak dzieci małżeńskie?
Zastanawia mnie też, czy panny z nieślubnymi dziećmi (bo, jak wspomniałam, widuję takie zapisy, z których wynika, że niektóre panny miały więcej niż jedno dziecko nieślubne) spotykały się z dużym ostracyzmem? Jak bardzo konserwatywne było społeczeństwo?
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... rt-0.phtml
Tu mowa o: "G (Generosus) tu Urodzony (w sensie tytułu) - mógł to być właściciel wioski, rządca, aczkolwiek tytuł ten zdewoluował się i z biegiem czasu w niektórych parafiach Urodzonymi zaczęto zwać nawet kamerdynerów i praczki" - kiedy ten tytuł się tak zdewaluował?
I na koniec zastanawia mnie jedno, ale na to już odpowiedzi nie uzyskam - czy Marcin mógł być ojcem obu synów Teresy... Jaki mógłby być inny powód jego ślubu z 43-letnią zubożałą panną z 14-letnim synem... z tą genealogiczną zagadką przyjdzie mi pozostać.
Pozdrawiam,
Agnieszka
