Służba w Armii Carskiej - Jacenty Madej
: ndz 26 lip 2015, 12:52
Witam wszystkich
Mam 87 lat i chciałabym jeszcze pozostawić po sobie jak najwięcej wiadomości o mojej rodzinie swoim potomnym. Najwięcej „kłopotów” mam z własnym ojcem. Jego życiorys był tak pogmatwany jak życiorysy większości Polaków żyjących na przełomie XIX i XX wieku. Wiem, ze w wieku 24 lat, w 1913 r wyemigrował do USA i w 1926 r. powrócił do Polski żeniąc się i tu dopiero zakładając rodzinę.
Losy amerykańskie już poznałam dzięki archiwom z Ellis Island, Polish Genealogical Society of America, Polish Falcons of America oraz Ohio Soldiers, Sailors, and Marines, World War 1917-18. Losy powojenne już w dużej mierze znam z własnego życia. Z opowiadań ojca wiem, ze służył w kilku armiach, ale nigdy nie chciał na ten temat się rozwodzić w okresie tzw. realnego socjalizmu w Polsce.
Otrzymując z USA kopię jego „AKTu ZGŁOSZENIA DO ARMII POLSKIEJ WE FRANCYI” z 28.03.1918 r. kierującego go jednocześnie do szkoły oficerskiej w Kanadzie (do której jednak nie dotarł, bo wg dokumentów amerykańskich służył w czasie I w. ś w armii USA we Francji, wyczytałam, że przez trzy lata był armii carskiej (wg wszelkiego prawdopodobieństwa opierając się na carskim ukazie z 13 stycznia 1874 r. było to w latach 1909-1912).
Czy ktoś z Państwa czytający tą moją informację mógłby mi pomóc, gdzie mógł on służyć w armii carskiej (miejscowość, jednostka itp.) i w jakim dokładnie okresie.
Ojciec mój JACENTY MADEJ urodził się w 1888 r. w Sancygniowie, pow. Pińczów ,(ówczesny zabór rosyjski) natomiast mieszkał ze swoimi rodzicami Andrzejem i Teresą ( do chwili emigracji), w Wymysłowie (wieś nieopodal Sancygniowa). W dokumencie Sokoła Polskiego w USA własnoręcznie wpisał że służył 3 lata jako szeregowiec piechoty w armii carskiej. Moim zdaniem, jest to bardzo realne, gdyż jego szkolenie w Fort Sherman (kwiecień 1918) trwało zaledwie 7 dni !!! po których to dniach jako dobrze obyty ze „sztuką” wojskową został wysłany do Francji na wojnę dosługując się stopnia kaprala.
Pozdrawiam wszystkich dbających o swoją genealogię życząc sukcesów we wszelkich poszukiwaniach. Alicja Madej
Mam 87 lat i chciałabym jeszcze pozostawić po sobie jak najwięcej wiadomości o mojej rodzinie swoim potomnym. Najwięcej „kłopotów” mam z własnym ojcem. Jego życiorys był tak pogmatwany jak życiorysy większości Polaków żyjących na przełomie XIX i XX wieku. Wiem, ze w wieku 24 lat, w 1913 r wyemigrował do USA i w 1926 r. powrócił do Polski żeniąc się i tu dopiero zakładając rodzinę.
Losy amerykańskie już poznałam dzięki archiwom z Ellis Island, Polish Genealogical Society of America, Polish Falcons of America oraz Ohio Soldiers, Sailors, and Marines, World War 1917-18. Losy powojenne już w dużej mierze znam z własnego życia. Z opowiadań ojca wiem, ze służył w kilku armiach, ale nigdy nie chciał na ten temat się rozwodzić w okresie tzw. realnego socjalizmu w Polsce.
Otrzymując z USA kopię jego „AKTu ZGŁOSZENIA DO ARMII POLSKIEJ WE FRANCYI” z 28.03.1918 r. kierującego go jednocześnie do szkoły oficerskiej w Kanadzie (do której jednak nie dotarł, bo wg dokumentów amerykańskich służył w czasie I w. ś w armii USA we Francji, wyczytałam, że przez trzy lata był armii carskiej (wg wszelkiego prawdopodobieństwa opierając się na carskim ukazie z 13 stycznia 1874 r. było to w latach 1909-1912).
Czy ktoś z Państwa czytający tą moją informację mógłby mi pomóc, gdzie mógł on służyć w armii carskiej (miejscowość, jednostka itp.) i w jakim dokładnie okresie.
Ojciec mój JACENTY MADEJ urodził się w 1888 r. w Sancygniowie, pow. Pińczów ,(ówczesny zabór rosyjski) natomiast mieszkał ze swoimi rodzicami Andrzejem i Teresą ( do chwili emigracji), w Wymysłowie (wieś nieopodal Sancygniowa). W dokumencie Sokoła Polskiego w USA własnoręcznie wpisał że służył 3 lata jako szeregowiec piechoty w armii carskiej. Moim zdaniem, jest to bardzo realne, gdyż jego szkolenie w Fort Sherman (kwiecień 1918) trwało zaledwie 7 dni !!! po których to dniach jako dobrze obyty ze „sztuką” wojskową został wysłany do Francji na wojnę dosługując się stopnia kaprala.
Pozdrawiam wszystkich dbających o swoją genealogię życząc sukcesów we wszelkich poszukiwaniach. Alicja Madej