Strona 1 z 1
Dłutów, rodzina Lesieniów.Prośba o pomoc.
: ndz 26 lip 2015, 20:12
autor: wojtas76
Witam.Mam prośbę do doświadczonych genealogów forumowiczów o pomoc w rozwiązaniu nurtującej mnie sprawy w której utknąłem.
Sprawa dotyczy moich przodków od strony prababki dokładniej Lesieniów
z parafii dłutowskiej ale zacznę od początku.
W 1664r.we wsi Dłutów rodzi się Walenty Gayda, syn Szymona i Reginy.
Mijają lata i w 1698r.także w Dłutowie na świat przychodzi Adam. syn
Walentego Lesienia vel Gajdy i Magdaleny.
W 1723r. Adam Lesień bierze ślub z Zofią Stachurówną mija pięć lat i
rodzą im się kolejno dzieci:1728r.Jakub,1730r.Regina,1732r.Małgorzata,
1734r.Józef,1736r.Kazimierz,1738r.Roch i 1741 Monika wszystkie w Dłutowie.
I tu mam kłopot bo nigdzie nie ma aktu urodzenia Wojciecha Lesienia mojego pradziadka z 4 pokolenia który miej więcej w tych latach powinien się urodzic , a jego ojcem wychodzi na to że jast Adam Lesień bo innych Lesieni w Dłutowie w tych latach nie ma.
W 1742r.jest w księdze parafialnej dłutowskiej zapis o narodzinach Wojciecha Laska (podobieństwo Lasek-Lesień) ale ze wsi Slądkowice i z innych rodziców a poszukiwany przeze mnie Wojciech Lesień w 1767r.brał w Dłutowie ślub z Dorotą Jaroniówną gdzie jednym ze świadków był Mateusz Gajda (powiązanych z Lesieniami) więc wychodzi na to że pochodzi On od tych dłutowskich Lesieni.Moje pytanie jest takie czy nadużyciem jest z mojej strony domiemanie że Wojciech jest właśnie synem Adama Lesienia którego brak aktu może być spowodowany na przykład tym że wyżej wymieniony Wojciech miał nadane inne imie
na chrzcie?
Zastanawiający jest też fakt że Adam Lesień po ślubie z Zofią przez pierwsze pięć lat nie mają wogóle dzieci (przynajmniej nie zapisanych w księgach) a po pięciu latach regularnie co drugi rok rodzi im się dziecko .
Będe bardzo wdzięczny za pomoc w rozwiązaniu tej kwestii.Dziękuje.
Dłutów, rodzina Lesieniów.Prośba o pomoc.
: wt 28 lip 2015, 18:56
autor: wojtas76
Ze względu na brak odpowiedzi uściśle moje pytanie.Wiem że prawdziwa w tym słowa znaczeniu genealogia polega na w pełni udokumentowanym rodowodzie poprzez akty urodzeń,ślubów czy zgonów.Ale patrząc na dokumentacje przed wprowadzeniem kodeksu Napoleonskiego wiele powiązań co do naszych przodków opiera się na domniemanych (historycznych) faktach zebranych wczasie naszych poszukiwań ze względu na niewielką ilość danych zawartych w tych zapisach.Jestem genealogiem początkującym amatorem zajmuje się genealogią mojej rodziny od pół roku (choć bardzo intensywnie),dlatego mam pytanie czy mieliście państwo w historii swoich badań genealogicznych przypadek żeby powiązać swojego przodka nie posiadając metryki urodzenia ale gdy wszystkie inne okoliczności wskazują na to że to właśnie on prawdopodobnie nim jest?I nie chodzi mi o to by mi ktoś z Was udzielił odpowiedzi "tak możesz dopisać do drzewa że Wojciech to syn Adama" lecz oto jakie są są wasze doświadczenia w podobnych genosytuacjach?
Pozdrawiam.Laboriosus Rafał Wojtas.
Dłutów, rodzina Lesieniów.Prośba o pomoc.
: wt 28 lip 2015, 19:54
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
To napewno nie jest sprawa nadużycia. Jeśli skleci sie podobne drzewko na użytek osób trzecich, czy to dla chwały rodu, czy korzyści materialnych, można z tym żyć. Ale trudno się samo-oszukiwać, bo zawsze pozostanie dręcząca niepewność, czy ten pradziad jest autentyczny. Osoba postronna łatwiej przełknie Twego pradziada, jeśli nawet tylko 50% pewności za nim przemawia - bo jest jej on obojetny. Ale właściciel owego wątpliwego pradziada zawsze będzie w rozterce ze swoim sumieniem.
Pozdrawiam
Krzysztof
Dłutów, rodzina Lesieniów.Prośba o pomoc.
: wt 28 lip 2015, 20:53
autor: wojtas76
Dziękuję.Tak samo zaczynam o tym myśleć.Jako raczkujący genealog bywa że mamy chęć przedstawić swoje racje samemu się oszukując i umieścić przodka przy małym przekłamaniu.Może dlatego to pytanie ode mnie wyszło żeby uzyskać niewątpliwie wątpliwą pieczęć zweryfikowania niepotwierdzonego w sumie faktu w jakim każdy genealog się prędzej czy póżniej zawsze znajdzie.Dlatego właśnie zadałem to pytanie by w moich początkach wylać kubeł zimnej wody na moją głowę.To kolejne pouczające doświadczenie żeby nie napalac się na rekordy kto zaszedł jak najdalej w rocznikach.I właśnie od niedawna zauważyłem że największym sukcesem moich poszukiwań nie jest to w jak odległe wieki wnikam tylko to np. że odnalazłem akta sądowe mojego zaginionego w czasie wojny pradziadka (mimo że tak naprawde nikogo prócz mnie z mojej rodziny to nie interesuje) i który zmarł w Sieradzu zakatowany przez Niemców.Także takie sprawy że mój pradziad walczył w powstaniu listopadowym co wiem z dokumentów lub zainteresowanie moje jak żyli wtedy ludzie.To jest właśnie to co pokochałem teraz w moich badaniach.
Pozdro Rafał
Re: Dłutów, rodzina Lesieniów.Prośba o pomoc.
: wt 28 lip 2015, 22:03
autor: kwroblewska
wojtas76 pisze:
Sprawa dotyczy moich przodków od strony prababki dokładniej Lesieniów
z parafii dłutowskiej ale zacznę od początku.
W 1664r.we wsi Dłutów rodzi się Walenty Gayda, syn Szymona i Reginy.
Mijają lata i w 1698r.także w Dłutowie na świat przychodzi Adam. syn
Walentego Lesienia vel Gajdy i Magdaleny.
W 1723r. Adam Lesień bierze ślub z Zofią Stachurówną mija pięć lat i
rodzą im się kolejno dzieci:1728r.Jakub,1730r.Regina,1732r.Małgorzata,
1734r.Józef,1736r.Kazimierz,1738r.Roch i 1741 Monika wszystkie w Dłutowie.
I tu mam kłopot bo nigdzie nie ma aktu urodzenia Wojciecha Lesienia mojego pradziadka z 4 pokolenia który miej więcej w tych latach powinien się urodzic , a jego ojcem wychodzi na to że jast Adam Lesień bo innych Lesieni w Dłutowie w tych latach nie ma.
W 1742r.jest w księdze parafialnej dłutowskiej zapis o narodzinach Wojciecha Laska (podobieństwo Lasek-Lesień) ale ze wsi Slądkowice i z innych rodziców a poszukiwany przeze mnie Wojciech Lesień w 1767r.brał w Dłutowie ślub z Dorotą Jaroniówną gdzie jednym ze świadków był Mateusz Gajda (powiązanych z Lesieniami) więc wychodzi na to że pochodzi On od tych dłutowskich Lesieni.Moje pytanie jest takie czy nadużyciem jest z mojej strony domiemanie że Wojciech jest właśnie synem Adama Lesienia którego brak aktu może być spowodowany na przykład tym że wyżej wymieniony Wojciech miał nadane inne imie
na chrzcie?
Zastanawiający jest też fakt że Adam Lesień po ślubie z Zofią przez pierwsze pięć lat nie mają wogóle dzieci (przynajmniej nie zapisanych w księgach) a po pięciu latach regularnie co drugi rok rodzi im się dziecko .
Jeśli do tej pory nie spisałeś aktów chrztu i zgonów z lat 1655-1742 par.Dłutów to po prostu zrób to dla własnej wygody. Masz 100% pewność, że brak aktu chrztu Wojciecha w latach 1723-1742, może akurat ci się wzrok przeslizgnął, a może zapisano przy nim nazwisko Gajda nie Lesień. Może rzeczywiście nie ma, bo brak kart w księdze - ciagłości dat w zapisach.
Akty slubu z lat 1599-1800, piękny zakres. Może, gdy dzieci Adama Lesienia brały ślub, "twój" Wojciech był świadkiem i zapisano brat młodego lub młodej. Szukaj połączeń w rodzinie.
___
Krystyna
Re: Dłutów, rodzina Lesieniów.Prośba o pomoc.
: wt 28 lip 2015, 22:47
autor: wojtas76
Sprawdzałem wielokrotnie bo mam te akta skopiowane w domu.Ostatnio spisałem wszystkie osoby z tej księgi urodzone pod nazwiskami (przezwiskami) Gayda Lesień.Wszystko się układa w całość także inni synowie zapisani są w księdze chrztów prócz niestety mojego przodka Wojciecha.Podparłem to też badaniami w póżniejszych latach.Tego jednego imienia Wojciech w aktach brak.Mam póżniejsze akta Wojciecha z dwóch ślubów i z narodzin jego dzieci ale to jest 18 wiek więc mało tam szczegółów poza tym ze swiadkiem jest Mateusz Gajda (spokrewniony z Lesieniami z Dłutowa).
Pozdrawiam Rafał.