Wypędzenie Niemców
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Wypędzenie Niemców
Istnieją listy wysiedlenie Niemców z Polski po 1945 roku?
Ostatnio zmieniony sob 15 sie 2015, 15:31 przez Marie, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Doniec_Henry

- Posty: 785
- Rejestracja: sob 11 paź 2014, 10:56
-
Haponiuk_Daniel

- Posty: 496
- Rejestracja: śr 10 sie 2011, 01:29
- Lokalizacja: Złocieniec
Wypędzenie Niemców
Witam,
Na stronie AP w Szczecinie można przeglądać dokumenty Państwowych Urzędów Repatriacyjnych z tamtego rejonu.
http://www.szczecin.ap.gov.pl/iCmsModul ... ts/nrap/65
Pozdrawiam
Daniel
Na stronie AP w Szczecinie można przeglądać dokumenty Państwowych Urzędów Repatriacyjnych z tamtego rejonu.
http://www.szczecin.ap.gov.pl/iCmsModul ... ts/nrap/65
Pozdrawiam
Daniel
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Wypędzenie Niemców
Naprawdę nie można mniej prowokacyjnie kontrowersyjnie, bardziej zgodnie z prawdą, a mniej propagandowo sformułować tytułu wątku?
Proszę o zmianę
Proszę o zmianę
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Gos_Paweł_P

- Posty: 135
- Rejestracja: sob 09 lip 2011, 10:16
Wypędzenie Niemców
A ja mam takie pytanie: Moi śp. dziadkowie musieli opuscić Mazowsze ok. 1953 r. ( Rodzina dziadka posiadała zrabowane w 1945 przez tutejsze władze mienie. Dziadek zanim poznał swoją Żonę zamieszkał zbyt blisko sojego poprzedniego miejsca zamieszkania. Przwdopodobnie doniósła na Niego wychowana przed wojną przez Jego Ojca sierota: Jan S. Już dorosły człowiek, utrzymujący do tego czasu kontakt).
Dziadkowie prawdopodobnie skorzystali z PUR-u. Zamieszkali w Cedyni.
Gdzie winienem szukać śladu ich wypędzenia. W archiwum na Mazowszu (powiat Sierpc), czy też w Szczecinie (pow. Gryfino )?
Dziadkowie prawdopodobnie skorzystali z PUR-u. Zamieszkali w Cedyni.
Gdzie winienem szukać śladu ich wypędzenia. W archiwum na Mazowszu (powiat Sierpc), czy też w Szczecinie (pow. Gryfino )?
-
Gadecki.Bogusław

- Posty: 318
- Rejestracja: ndz 30 wrz 2012, 09:41
- Lokalizacja: Walbrzych
Wypędzenie Niemców
Hasło wypędzić ze słownika j. polskiego PWN :
wypędzić — wypędzać
1. «zmusić do odejścia skądś»
2. «wyprowadzić skądś jakieś osoby lub zwierzęta, żeby udały się w określone miejsce»
A pan W. Sroczyński jak zwykle oburzony. Bo hasło niepoprawne politycznie ?
Z punktu widzenia Polaków nośne propagandowo , ale nie w tym kierunku w jakim byśmy chcieli?
Nazywajmy rzeczy po imieniu !
Wypędziliśmy ich stąd !!!, pozostawili tu swoje domy, cały dobytek i pozostawili tu swoje groby . Domy i dobytek
" zagospodarowali" szczęśliwi zwycięzcy , a groby ochoczo na przełomie lat 60-70 tych przeorano , cmentarze zamieniono w parki , ślad nie pozostał.
Tym samym wykonaliśmy porozumienie z Jałty , na które to porozumienia nie mieliśmy prawie żadnego wpływu.
Mieszkam od urodzenia w Wałbrzychu . Miasto nie tknięte przez naloty i walki II wojny światowej.
Maj 1945 zastał w Wałbrzychu i rejonie dziesiątki tysięcy Niemców, rdzennych , jak i tych którzy przybyli tutaj pod koniec wojny z innych rejonów III Rzeszy .
Produkcja w niezniszczonych kopalniach , koksowniach szła pełną parą ( przerwa kilkunastogodzinna gdy wojska wyzwoleńcze na początku maja wkroczyły na te tereny) .
I zaraz zaczęło się planowo przeprowadzane wypędzanie, a jak chce pan Sroczyński przesiedlanie rdzennej ludności.
Dom po domu, ulica po ulicy . Zostawiano tylko niezbędnych dla funkcjonowania kopalń, koksowni , hut , fabryk porcelany
fachowców .
Przygotowywano listy, następnie informowano zainteresowanych o terminie podstawienia wagonów na dworcu głównym w Wałbrzychu , wyznaczony przez władze fuhrer danego wagonu odpowiadał za obecność poszczególnych osób z listy, porządek przy załadunku , kompletność osobistego wyposażenia - zależało to od strefy do której był przeznaczony dany wagon.
Te listy istnieją do dzisiaj nie tylko w PUR , ale i po stronie niemieckiej.
Jeszcze w latach 50-tych wysiedlono fachowców, którzy pomogli utrzymać produkcję w wielu zakładach pracy .
Opuszczone mieszkania natychmiast były zasiedlane prącymi na zachód " osadnikami " ze wschodnich terenów przedwojennej Polski , z Polski tzw. centralnej , Polakami reemigrantami z Francji.
Z punktu widzenia tych przesiedlanych jak chce p. Sroczyński to był prawdziwy dramat , najczęściej karnie i zdyscyplinowanie podporządkowywali się nowej władzy , ale dochodziło też do sytuacji dramatycznych , życie tracili Niemcy , ale też nowi osiedleńcy.
Cóż , w historii społeczeństw sytuacja przeciętnego człowieka , jednostki nigdy nie miała znaczenia ,
język polski jest bardzo bogatym w słowa językiem , to jakie słowo dobierzemy na określenie faktu, zjawiska zależy od nas , naszej wrażliwości , empatii , wreście naszego humanizmu, ale głównym wyznacznikiem powinno być trzymanie się faktów.
I zapewniam , to powyższe bynajmniej nie z powodu upału ,
pozdrawiam
Bogdan
wypędzić — wypędzać
1. «zmusić do odejścia skądś»
2. «wyprowadzić skądś jakieś osoby lub zwierzęta, żeby udały się w określone miejsce»
A pan W. Sroczyński jak zwykle oburzony. Bo hasło niepoprawne politycznie ?
Z punktu widzenia Polaków nośne propagandowo , ale nie w tym kierunku w jakim byśmy chcieli?
Nazywajmy rzeczy po imieniu !
Wypędziliśmy ich stąd !!!, pozostawili tu swoje domy, cały dobytek i pozostawili tu swoje groby . Domy i dobytek
" zagospodarowali" szczęśliwi zwycięzcy , a groby ochoczo na przełomie lat 60-70 tych przeorano , cmentarze zamieniono w parki , ślad nie pozostał.
Tym samym wykonaliśmy porozumienie z Jałty , na które to porozumienia nie mieliśmy prawie żadnego wpływu.
Mieszkam od urodzenia w Wałbrzychu . Miasto nie tknięte przez naloty i walki II wojny światowej.
Maj 1945 zastał w Wałbrzychu i rejonie dziesiątki tysięcy Niemców, rdzennych , jak i tych którzy przybyli tutaj pod koniec wojny z innych rejonów III Rzeszy .
Produkcja w niezniszczonych kopalniach , koksowniach szła pełną parą ( przerwa kilkunastogodzinna gdy wojska wyzwoleńcze na początku maja wkroczyły na te tereny) .
I zaraz zaczęło się planowo przeprowadzane wypędzanie, a jak chce pan Sroczyński przesiedlanie rdzennej ludności.
Dom po domu, ulica po ulicy . Zostawiano tylko niezbędnych dla funkcjonowania kopalń, koksowni , hut , fabryk porcelany
fachowców .
Przygotowywano listy, następnie informowano zainteresowanych o terminie podstawienia wagonów na dworcu głównym w Wałbrzychu , wyznaczony przez władze fuhrer danego wagonu odpowiadał za obecność poszczególnych osób z listy, porządek przy załadunku , kompletność osobistego wyposażenia - zależało to od strefy do której był przeznaczony dany wagon.
Te listy istnieją do dzisiaj nie tylko w PUR , ale i po stronie niemieckiej.
Jeszcze w latach 50-tych wysiedlono fachowców, którzy pomogli utrzymać produkcję w wielu zakładach pracy .
Opuszczone mieszkania natychmiast były zasiedlane prącymi na zachód " osadnikami " ze wschodnich terenów przedwojennej Polski , z Polski tzw. centralnej , Polakami reemigrantami z Francji.
Z punktu widzenia tych przesiedlanych jak chce p. Sroczyński to był prawdziwy dramat , najczęściej karnie i zdyscyplinowanie podporządkowywali się nowej władzy , ale dochodziło też do sytuacji dramatycznych , życie tracili Niemcy , ale też nowi osiedleńcy.
Cóż , w historii społeczeństw sytuacja przeciętnego człowieka , jednostki nigdy nie miała znaczenia ,
język polski jest bardzo bogatym w słowa językiem , to jakie słowo dobierzemy na określenie faktu, zjawiska zależy od nas , naszej wrażliwości , empatii , wreście naszego humanizmu, ale głównym wyznacznikiem powinno być trzymanie się faktów.
I zapewniam , to powyższe bynajmniej nie z powodu upału ,
pozdrawiam
Bogdan
Wypędzenie Niemców
Bogdanie, zgadzam się z Tobą w pełni, z punktu widzenia wypędzonych to był dramat.
i na tym moja zgoda się kończy.
Jeśli jednak nadal nie rozumiesz, zapytaj o zdanie rodziny tych, którzy zamiast za granicę poszli do piachu np. po powstaniu warszawskim (to jeden przykład z wielu).
Zastanów się od czego się to wszystkjo zaczęło, czy jedni i drudzy nie mogli żyć po swojemu, obok siebie, jak do pewnego czasu, nie rzadko szczęśliwie.
Opisz swoje refleksje na ten temat.
i na tym moja zgoda się kończy.
Jeśli jednak nadal nie rozumiesz, zapytaj o zdanie rodziny tych, którzy zamiast za granicę poszli do piachu np. po powstaniu warszawskim (to jeden przykład z wielu).
Zastanów się od czego się to wszystkjo zaczęło, czy jedni i drudzy nie mogli żyć po swojemu, obok siebie, jak do pewnego czasu, nie rzadko szczęśliwie.
Opisz swoje refleksje na ten temat.
pozdrawiam
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Wypędzenie Niemców
Witam,
Arturze jakbyś czytał w moich myślach , w pełni się z Tobą zgadzam.
Tak jak napisał Bogdan na postanowienia zawarte w Jałcie nie mieliśmy żadnego wpływu ; wysiedlenia ludności niemieckiej były następstwem przegranej wojny. Niejednokrotnie ratowało to im życie (np. na Mazowszu - wioski kolonistów niemieckich ,którzy niechlubnie zapisali się w pamięci okolicznych mieszkańców swoją działalnością podczas okupacji) i unikali linczu w zemście za okupację. Nikt im już nie ufał , to bardzo niesprawiedliwe ale wielu niewinnych ludzi (cywili) zapłaciło za to to ,że byli Niemcami.
Słowo "wypędzenie" jak najbardziej odpowiednie ale prowokuje do dyskusji nie na temat ; a z pewnością nie było to celem osoby zakładającej wątek (chcącej uzyskać informacje o listach) i nie będzie chyba wielkim problemem zamienienie go na "wysiedlenie".
pozdrawiam monika
Arturze jakbyś czytał w moich myślach , w pełni się z Tobą zgadzam.
Tak jak napisał Bogdan na postanowienia zawarte w Jałcie nie mieliśmy żadnego wpływu ; wysiedlenia ludności niemieckiej były następstwem przegranej wojny. Niejednokrotnie ratowało to im życie (np. na Mazowszu - wioski kolonistów niemieckich ,którzy niechlubnie zapisali się w pamięci okolicznych mieszkańców swoją działalnością podczas okupacji) i unikali linczu w zemście za okupację. Nikt im już nie ufał , to bardzo niesprawiedliwe ale wielu niewinnych ludzi (cywili) zapłaciło za to to ,że byli Niemcami.
Słowo "wypędzenie" jak najbardziej odpowiednie ale prowokuje do dyskusji nie na temat ; a z pewnością nie było to celem osoby zakładającej wątek (chcącej uzyskać informacje o listach) i nie będzie chyba wielkim problemem zamienienie go na "wysiedlenie".
pozdrawiam monika
pozdrawiam monika
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
- t.dzwonkowski

- Posty: 289
- Rejestracja: pt 26 paź 2007, 22:57
Wypędzenie Niemców
Sz. Państwo
O wypędzeniu Niemców z Polski można mówić tylko w odniesieniu do działań zmuszających ich do opuszczenia dotychczas zamieszkałych terenów jakie następowały między 8 maja i 2 sierpnia 1945 r. Wówczas to zdarzały się przypadki , kiedy to na wniosek miejscowych tymczasowych władz usuwano przemocą obywateli III Rzeszy z dotychczasowego miejsca ich zamieszkania. W kilkunastu przypadkach brało w tym udział wojsko polskie lub też oddziały kierowane przez oficerów NKWD. Należy przy tym podkreślić, że faktyczną władzę w terenie posiadali wówczas komendanci Armii Czerwonej i bez ich zgody trudno było cokolwiek uczynić zarówno w wymiarze międzynarodowym jak i gospodarczym. W ten sposób wysiedlono albo jako kto woli wypędzono około 2 % dotychczasowych obywateli III Rzeszy.
2 sierpnia 1945 r. została podpisana umowa poczdamska, gdzie w rozdziale XIII Wielka Trojka ( Józef Stalin, Harry Truman i Winston Churchill, którego zastąpił od 28 lipca Clement Attlee) postanawiała: Trzy Rządy rozważywszy sprawę pod każdym względem, uznają, że należy przystąpić do przesiedlenia do Niemiec ludności niemieckiej lub jej części pozostałej w Polsce, Czechosłowacji i na Węgrzech”. Stwierdzano również, że wysiedlenia powinny odbywać się w sposób zorganizowany i humanitarny. W dalszym ciągu tego rozdziału określone zostały zadania organu wykonawczego czyli Sojuszniczej Rady Kontroli w Niemczech. Jej zadaniem było m.in. przygotowanie warunków dokonania przesiedleń, koordynowanie ich w ramach poszczególnych stref okupacyjnych także dopilnowanie obowiązku, spoczywającego na władzach poszczególnych stref i jak najszybszej integracji przesiedlonej ludności. Bezpośrednia realizacja samych wysiedleń należała do zadań rządów Polski, Czechosłowacji i Węgier. W celu skoordynowania działań utworzono Połączoną Egzekutywę Repatriacyjną (Combined Repatriation Executive) Polska miała skierować 2 mln Niemców do strefy radzieckiej i 1,5 mln do strefy brytyjskiej. Założono możliwość rewizji poszczególnych liczb. Zakładano, że plan wykonany zostanie do połowy 1946 r. Spis (na 14 lutego 1946 r.) obecność 2 288 300 Niemców na terenie całej Polski, z czego 2 075 957 przypadał na tzw. Ziemie Odzyskane. Należy podkreślić, że w ramach umów bilateralnych opracowano zasady wysiedlania, które np. gwarantowały, że osoby stare i chore powinny być przewożone wygodnymi środkami lokomocji tzw. w wagonach osobowych, np. zabraniano wysiedlanie kobiet 6 tygodni przed i po porodzie. Wysiedlanym wolno było zabrać bagaż o wadze nie przekraczającej włącznie z żywnością na drogę obliczoną na 14 dni ich fizycznej zdolności do jego transportu. Wolno im było zabrać rzeczy i kosztowności osobistego użytku, dokumenty i pieniądze (do 500 marek).
Z poważaniem Tadeusz Dzwonkowski
O wypędzeniu Niemców z Polski można mówić tylko w odniesieniu do działań zmuszających ich do opuszczenia dotychczas zamieszkałych terenów jakie następowały między 8 maja i 2 sierpnia 1945 r. Wówczas to zdarzały się przypadki , kiedy to na wniosek miejscowych tymczasowych władz usuwano przemocą obywateli III Rzeszy z dotychczasowego miejsca ich zamieszkania. W kilkunastu przypadkach brało w tym udział wojsko polskie lub też oddziały kierowane przez oficerów NKWD. Należy przy tym podkreślić, że faktyczną władzę w terenie posiadali wówczas komendanci Armii Czerwonej i bez ich zgody trudno było cokolwiek uczynić zarówno w wymiarze międzynarodowym jak i gospodarczym. W ten sposób wysiedlono albo jako kto woli wypędzono około 2 % dotychczasowych obywateli III Rzeszy.
2 sierpnia 1945 r. została podpisana umowa poczdamska, gdzie w rozdziale XIII Wielka Trojka ( Józef Stalin, Harry Truman i Winston Churchill, którego zastąpił od 28 lipca Clement Attlee) postanawiała: Trzy Rządy rozważywszy sprawę pod każdym względem, uznają, że należy przystąpić do przesiedlenia do Niemiec ludności niemieckiej lub jej części pozostałej w Polsce, Czechosłowacji i na Węgrzech”. Stwierdzano również, że wysiedlenia powinny odbywać się w sposób zorganizowany i humanitarny. W dalszym ciągu tego rozdziału określone zostały zadania organu wykonawczego czyli Sojuszniczej Rady Kontroli w Niemczech. Jej zadaniem było m.in. przygotowanie warunków dokonania przesiedleń, koordynowanie ich w ramach poszczególnych stref okupacyjnych także dopilnowanie obowiązku, spoczywającego na władzach poszczególnych stref i jak najszybszej integracji przesiedlonej ludności. Bezpośrednia realizacja samych wysiedleń należała do zadań rządów Polski, Czechosłowacji i Węgier. W celu skoordynowania działań utworzono Połączoną Egzekutywę Repatriacyjną (Combined Repatriation Executive) Polska miała skierować 2 mln Niemców do strefy radzieckiej i 1,5 mln do strefy brytyjskiej. Założono możliwość rewizji poszczególnych liczb. Zakładano, że plan wykonany zostanie do połowy 1946 r. Spis (na 14 lutego 1946 r.) obecność 2 288 300 Niemców na terenie całej Polski, z czego 2 075 957 przypadał na tzw. Ziemie Odzyskane. Należy podkreślić, że w ramach umów bilateralnych opracowano zasady wysiedlania, które np. gwarantowały, że osoby stare i chore powinny być przewożone wygodnymi środkami lokomocji tzw. w wagonach osobowych, np. zabraniano wysiedlanie kobiet 6 tygodni przed i po porodzie. Wysiedlanym wolno było zabrać bagaż o wadze nie przekraczającej włącznie z żywnością na drogę obliczoną na 14 dni ich fizycznej zdolności do jego transportu. Wolno im było zabrać rzeczy i kosztowności osobistego użytku, dokumenty i pieniądze (do 500 marek).
Z poważaniem Tadeusz Dzwonkowski
Wypędzenie Niemców
Co do Mazowsza i kolonisów niemieckich-Olenderskich sprawa jest bardziej skomplikowana.
Wiele relacji osób zamieszkujących w osadach nadwislańskich ( okolice puszczy kampinoskiej, mieszkali tu osadnicy polscy i niemieccy.) wskazuje na prześladowania miejscowej ludnosci polskiej przez osadaników " cywilów" niemieckich. Znam relacje świadków iż podczas września 1939.miejscowi polacy ratowali " niemców od rozstrzelania-( byli podejrzani o szpiegostwo). Gdy role się zamieniały ci sami ocaleni niemieccy kolonisci nie podejmowali próby ocalenia miejscowych polaków, a wręcz pomagali w wywózkach do obozów śmierci.
To sa fakty przekazane przez osoby które zamieszkiwały te tereny a były pochodzenia polsko niemieckiego.
Nie dziwmy się więc nastawienia miejscowej ludnosci polskiej. do problemu wypędzeń.
Wiele relacji osób zamieszkujących w osadach nadwislańskich ( okolice puszczy kampinoskiej, mieszkali tu osadnicy polscy i niemieccy.) wskazuje na prześladowania miejscowej ludnosci polskiej przez osadaników " cywilów" niemieckich. Znam relacje świadków iż podczas września 1939.miejscowi polacy ratowali " niemców od rozstrzelania-( byli podejrzani o szpiegostwo). Gdy role się zamieniały ci sami ocaleni niemieccy kolonisci nie podejmowali próby ocalenia miejscowych polaków, a wręcz pomagali w wywózkach do obozów śmierci.
To sa fakty przekazane przez osoby które zamieszkiwały te tereny a były pochodzenia polsko niemieckiego.
Nie dziwmy się więc nastawienia miejscowej ludnosci polskiej. do problemu wypędzeń.
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
Re: Wypędzenie Niemców
Ciekawa dyskusja. 
To, że wojnę rozpętały Niemcy i to jak wiele osób Niemcy zabili i jak wiele osób sami wygnali tego faktu akurat nie zmienia. Była to cena przegranej wojny.
Same wyjazdy też nie były niczym przyjemnym jest sporo wspomnień Niemców w tym troche wydanych po polsku.
Szczerze mówiąc nie widze różnicy. Tych ludzi zwyczajnie wypędzono z własnych domów. Nie wyjechali dobrowolnie. To są fakty.t.dzwonkowski pisze: O wypędzeniu Niemców z Polski można mówić tylko w odniesieniu do działań zmuszających ich do opuszczenia dotychczas zamieszkałych terenów jakie następowały między 8 maja i 2 sierpnia 1945 r. Wówczas to zdarzały się przypadki , kiedy to na wniosek miejscowych tymczasowych władz usuwano przemocą obywateli III Rzeszy z dotychczasowego miejsca ich zamieszkania. (...) Trzy Rządy rozważywszy sprawę pod każdym względem, uznają, że należy przystąpić do przesiedlenia do Niemiec ludności niemieckiej lub jej części pozostałej w Polsce, Czechosłowacji i na Węgrzech”.
Z poważaniem Tadeusz Dzwonkowski
To, że wojnę rozpętały Niemcy i to jak wiele osób Niemcy zabili i jak wiele osób sami wygnali tego faktu akurat nie zmienia. Była to cena przegranej wojny.
Same wyjazdy też nie były niczym przyjemnym jest sporo wspomnień Niemców w tym troche wydanych po polsku.
pozdrawiam
Piotr
Piotr
-
Nagórski_Bogusław

- Posty: 695
- Rejestracja: czw 29 gru 2011, 11:24
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Wypędzenie Niemców
Witam z Krakowa!
Nie mylmy przyczyny ze skutkiem !
Słowo WYPĘDZENIE powinno się najpierw stosować do jesieni 1939 roku i choćby Poznaniaków brutalnie wypędzanych ze swoich gospodarstw. Może my o tym powinniśmy pamiętać jak i o obozach przejściowych, warunkach tam panujących, transportach w bydlęcych wagonach przeładowanych ponad wszekie normy, poniewierkę i upodlenie. A kto miał "szczęście" bo był żarliwym Polakiem od razu trafiał pod ścianę albo do obozu koncentracyjnego - efekt był z regóły ten sam. A przed WYPĘDZENIEM nie chroniło nawet niemieckobrzmiące nazwisko. Wystarczyło bycie POLAKIEM .....
Chciałbym o tym przypomnieć MŁODYM bo ich DZIADOWIE odeszli na drugą stronę cienia.
Bogusław
Nie mylmy przyczyny ze skutkiem !
Słowo WYPĘDZENIE powinno się najpierw stosować do jesieni 1939 roku i choćby Poznaniaków brutalnie wypędzanych ze swoich gospodarstw. Może my o tym powinniśmy pamiętać jak i o obozach przejściowych, warunkach tam panujących, transportach w bydlęcych wagonach przeładowanych ponad wszekie normy, poniewierkę i upodlenie. A kto miał "szczęście" bo był żarliwym Polakiem od razu trafiał pod ścianę albo do obozu koncentracyjnego - efekt był z regóły ten sam. A przed WYPĘDZENIEM nie chroniło nawet niemieckobrzmiące nazwisko. Wystarczyło bycie POLAKIEM .....
Chciałbym o tym przypomnieć MŁODYM bo ich DZIADOWIE odeszli na drugą stronę cienia.
Bogusław