Strona 1 z 1
Przodek zmarły w więzieniu w Arsenale
: śr 21 paź 2015, 22:55
autor: cyganmokotow
Drodzy Forumowicze natrawiłem ostatnio na akt zgonu przodka Stanisława Zrazek vel Rzazek z 1856 roku z kościoła NMP w Warszawie.Istnieje tam zapisek , iż zmarł w więzieniu karnym w Arsenale...
Czy istnieją jakieś karty lub akta więzniów z tamtego okresu. I co mógł tam robić zwykły chłop spod Łowicza?
Pozdrawiam Michał
: śr 21 paź 2015, 23:13
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Re: Przodek zmarły w więzieniu w Arsenale
: czw 22 paź 2015, 00:00
autor: Darek1965
cyganmokotow pisze:Drodzy Forumowicze natrawiłem ostatnio na akt zgonu przodka Stanisława Zrazek vel Rzazek z 1856 roku z kościoła NMP w Warszawie.Istnieje tam zapisek , iż zmarł w więzieniu karnym w Arsenale...
Czy istnieją jakieś karty lub akta więzniów z tamtego okresu. I co mógł tam robić zwykły chłop spod Łowicza?
Pozdrawiam Michał
Czy Twój Stanisław pochodził z Duplic, Niedźwiadów czy Maurzyc, wsi pod Łowiczem?
pozdrawiam
Darek
Re: Przodek zmarły w więzieniu w Arsenale
: czw 22 paź 2015, 09:36
autor: cyganmokotow
Zgadza się pochodził Z Niedźwiady:)
pozdrawiam Michał
: czw 22 paź 2015, 16:09
autor: Darek1965
witaj ponownie,
o samym Stanisławie nic nie wiem, ale może o jego bracie lub wnuku coś nie coś nowego ...?
Historia też kryminalna, z pozytywną postawą Zrazka spod Łowicza:)
W poszukiwaniach genealogicznych szczególnie polecam przeglądanie gazet z XIX wieku, których już całkiem sporo udostępniono on-line w bibliotekach cyfrowych.
W Gazecie Świątecznej, tygodniku wydawanym w Warszawie, w nr 885 z 18.12.1897 można zapoznać się z historią kryminalną spod Łowicza:
"Z pod Łowicza. Kazimierz Surma, gospodarz ze wsi Duplic pod Łowiczem, w guberni warszawskiej, powracając wieczorem 26 listopada z miasta do domu z 30 rublami w kieszeni, został zabity, obrabowany i wrzucony do rzeki Słudwi. Ciało nieboszczyka byłoby może przezimowało w wodzie, ale zbrodnię wyjawiła czapka zabitego. W dniu 2-im grudnia Mateusz Zrazek idąc nad rzeką znalazł na brzegu czapkę. Wiedział on o zniknięciu Surmy i o tem, że go poszukuje rodzina i władza, więc zawiadomił o znalezieniu czapki sołtysa wsi Niedźwiady, a ten dał znać dalej, komu potrzeba. Z polecenia władzy na wprost miejsca, gdzie leżała czapka, zarzucono sieci i wyciągnięto nieboszczyka. Posądzenie o zbrodnię padło na kilku mieszkańców wsi Maurzyc, których też zaraz aresztowano. Śledztwo niezadługo pewnie wykryje winowajców, a kara, jaka ich spotka, będzie przynajmniej postrachem dla bandy zuchwalców, którzy bądź przez swawolę, bądź dla rabunku napadają wieczorami koło wsi Maurzyc na jadących i albo rabują, albo ot tak sobie dla zabawki z wozu ściągną, wóz wywrócą, a konie samopas puszczą. Nie ma co, piękna zabawka! Może da Bóg, że się jej „swawolnikom" nadal odechce. J. M.".
Może się przyda?
pozdrawiam
Darek
: czw 22 paź 2015, 16:47
autor: cyganmokotow
Oo to ciekawa historia. Dzięki i pozdrawiam