Strona 1 z 1

Rozbieżność dotycząca roku urodzenia

: ndz 22 lis 2015, 18:05
autor: tom0207
Dzień dobry
Na pewnym etapie poszukiwań natrafiłem na pewną nieścisłość. Otóż w akcie urodzenia Bolesława Kępka z 1906 roku

http://szukajwarchiwach.pl/62/96/0/1/64 ... RsClmKt2hQ numer 170

jako Ojciec widnieje Andrzej Kępka w wieku 53 lat. Wskazywałoby to rok urodzenia Andrzeja na 1853. W aktach z tego rocznika i miejscowości Andrzeja Kępka nie ma. Jest za to w roku 1854

http://szukajwarchiwach.pl/35/1941/0/2. ... 0hnAzNodVw numer 66

Czy ktoś z Państwa natknął się może na podobne problemy i niejasności?

Proszę także uprzejmie o "rozszyfrowanie" samego aktu z 1854 roku, bo choć po polsku pisany to nie jestem w stanie jednoznacznie odczytać niektórych słów.
Serdecznie dziękuję za wszelką pomoc i porady

Rozbieżność dotycząca roku urodzenia

: ndz 22 lis 2015, 18:16
autor: sj_sj
anonimom ludzie za bardzo nie chcą pomagać. pozdr

Rozbieżność dotycząca roku urodzenia

: ndz 22 lis 2015, 18:19
autor: Terluk
Jest to normalne. Nikt nie legitymował się wówczas dokumentem tożsamości. Co powiedziano, co usłyszano lub zapamiętano to napisano w akcie. To samo dotyczy pisowni nazwisk. W tym przypadku może być napisane Kępka, Kempka,Kempa, Gempka itp.

Pozdrawiam

Teresa

: ndz 22 lis 2015, 18:22
autor: tom0207
Dziękuję a i dane już uzupełnione:)
Pozdrawiam
Tomasz Kępka

: ndz 22 lis 2015, 19:26
autor: sj_sj
i teraz jest inna gadka

w sprawie Tuchowicza skontaktuj się z magdalenabilska@wp.pl

: ndz 22 lis 2015, 22:27
autor: Świątek_Katarzyna
Andrzej Kępka ma wystawiony akt urodzenia w listopadzie, chyba dokładnie 27 listopada. Rzeczywiście pismo jest trudne do odczytania, więc nie wiem, na ile ta data pokrywa się z urodzeniem, ale z tego, co zauważyłam, podawano taką wiadomość zazwyczaj z góra kilkudniowym opóźnieniem (o ile nie kłamano, tego nie sprawdzimy). Jeśli Andrzej faktycznie urodził się pod koniec listopada, mógł nawet świadomie sobie ten jeden rok odejmować i nie zdziwiłabym się, gdyby tak robił. Praktycznie dodawano mu niemal cały rok życia, którego nie przeżył. Tak jak Terluk wspomniał, nikt nie chodził w tamtych czasach z dowodem, więc urzędnik nie miał jak spradzić, na ile to, co mówi taki delikwent, jest prawdą.
Jest jeszcze możliwość, że sam nie za bardzo Andrzej orientował się w tym, ile ma lat, ale w tym konkretnym przypadku, biorąc pod uwagę właśnie datę urodzenia, jest to mało prawdopodobne. Aczkolwiek mam w drzewie co najmniej jeden taki przypadek roztrzepańca, który za każdym urodzeniem dziecka podawał swój inny wiek, sugerujący na zupełnie inną datę swojego urodzenia. Kolejne dziecko urodziło mu się zaledwie po dwóch latach, a dodał sobie pięć. Na własnym ślubie też widać, że nie wiedział, ile ma lat... :roll:

Rozbierzność daty urodzenia to jeszcze nic. Prawdziwa zmora z którą się borykam to właśnie pisownia nazwisk. Petent bez przednich zębów sepleniący, jękający się, urzędnik głuchy na jedno ucho i już mamy nie to nazwisko, jakie trzeba w dokumencie. Pomijam jeszcze złośliwego urzędnika, który sam sobie przeinaczy. Jeśli zainteresowany był piśmienny, to mógł sprawdzić, czy mu dobrze dane wpisali, a jak pisać ni czytać nie umiał, to klops. I tak na akcie urodzenia Jędryśczyk, ślub jako Jędrejszczyk, a zgon jako Andryszczyk.
Innym razem delikwent może mieć dwa imiona i podawać je zamiennie, jak mu się podoba, bo kto mu broni? Jak to ogarnąć? To jest koszmar. Szukaj krewnych na wszstkie możliwe sposoby, na ile tylko wyobraźnia pozwala.
Przepraszam za dygresję, ale miałam potrzebę pożalenia się. I przy okazji ostrzegam, by mieć dużo dystansu do treści metryk i naprawdę dużo wyobraźni w kwestii poszukiwanego nazwiska.

: ndz 22 lis 2015, 23:11
autor: tom0207
Dziękuję za cenne porady i za dygresję także, bo ciekawa. Więc nie sposób mieć pretensji za nią ;) Jest jeszcze akt urodzenia również Andrzeja Kępka, z tamtej parafii i z sąsiedniej miejscowości, ale różnica jest aż 5 lat (1959). Pozostałaby mi wątpliwość ale sugeruję się tym, że w akcie urodzenia syna Andrzeja, jako miejscowość podane są Szyszki. Na upartego zawsze mogli się przeprowadzić, ale to mało prawdopodobne. Jeszcze upewnię się, odszukując akt zgonu Andrzeja.

: pn 23 lis 2015, 00:35
autor: Robert1
Świątek_Katarzyna pisze:Na własnym ślubie też widać, że nie wiedział, ile ma lat
A to akurat dziwne - przecież był obowiązek przedłożenia metryki urodzenia przy ślubie.
tom0207 pisze:Jeszcze upewnię się, odszukując akt zgonu Andrzeja.
Akurat akt zgonu niekoniecznie rozstrzygnie tę kwestię. Wszak - jak sam zauważyłeś - mógł się przeprowadzić.

Rozstrzygający byłby akt małżeństwa Andrzeja z Marianną Tomasik, bo tam będą podani rodzice Andrzeja, których można będzie porównać z rodzicami z obu potencjalnych aktów urodzenia.

Niestety, z tego co widzę małżeństwo to zostało zawarte w parafii Stanin (nr 20/1902).
A tej parafii w internecie póki co nie ma (jest w AP w Siedlcach).

: pn 23 lis 2015, 01:16
autor: Zatoka
Tomku

Różnica jednego roku (w dzisiejszym rozumieniu) jest całkowicie zrozumiała gdy się wie o tym iż w tamtych czasach wiek określano w stosunku do lat nie skończonych, tzn dziś powiemy że ktoś ma 35 lat a wtedy byłoby to 36 lat. Spotykałem już przypadki gdy tym sposobem określano wiek w odniesieniu do lat, miesięcy i dni.

Co innego gdybyś znalazł akt z 1852 r. Wtedy należy rozważać podanie błędnej daty względnie akt dotyczy innej osoby.

Pozdrawiam

Janusz