Strona 1 z 2
Identyfikacja hotelu.
: pn 23 lis 2015, 14:19
autor: Darek1965
Witam,
proszę o podpowiedzi w sprawie identyfikacji budynku uwidocznionego na fotografii wykonanej około 1861-1863 roku.
Prawdopodobnie jest to hotel, ale jaki i w którym mieście?
Autor zdjęcia, podanych wyżej latach, mieszkał w Warszawie, Krakowie i we Lwowie.
http://www.fotosik.pl/zdjecie/c8bab63b4e501c98
Za wszelkie podpowiedzi z góry dziękuję.
pozdrawiam
Darek
: pn 23 lis 2015, 14:26
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Wydaje się, że to warszawski Europejski:)
: pn 23 lis 2015, 14:34
autor: Doniec_Henry
witam,
: pn 23 lis 2015, 14:36
autor: Pobłocka_Elżbieta
Włodek celnie rozpoznał ,
to hotel "Europejski" w żałobnej derkoracji,
po krwawym stłumieniu, przez wojska rosyjskie, demonstracji patriotycznej studentów.
Ta sama fotografia:
luty 1861r,Warszawa.Krakowskie Przedmieście
http://warszawa.fotopolska.eu/346892,foto.html
Ela
: pn 23 lis 2015, 14:51
autor: Darek1965
super express, pięknie dziękuję:)
Darek
: pn 23 lis 2015, 15:42
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
A czy ten hotel jeszcze istnieje? Dla studentów z początku lat 60-tych była to oaza.
Mieszkanie kołochozowe w akademikach nie sprzyjało nauce - więc masę czasu spędzało się w kawiarniach,
gdzie mając stolik obłozony skryptami mozna było przesiedzieć godziny przy małej czarnej za 6 złotych.
Grał tam na fortepianie niewidomy pianista, a czasem pani Pisarek śpiewała wśród stolików, i podobnie jak
Paderewski, nie cierpiała aby ktoś rozmawiał w czasie jej występu.
Mozna tam było tanio zjeść lunch -( na rogu Bagińskiego i placu), Strogonoff lub kurczak w kokilce za jedne 11 złotych!
Kawiarnia w Bristolu nie zachęcała do siedzenia - były tam niewygodne krzesła, a na antresolce było zbyt ciemno aby czytać.
W 1959 roku często przechodziłem obok remontowanego hotelu Europejskiego, patrząc kiedy go otworzą.
Na pierwszy piętrze był klub z telewizorem, też za darmo można było tam posiedzieć.
Czy ktoś pamieta te czasy?
Pozdrawiam
Krzysztof
: pn 23 lis 2015, 16:17
autor: Sroczyński_Włodzimierz
jak o gastronomii w Europejskim w sto lat po podlinkowanym zdjęciu to...
Zmiany 80/90 nie przyniosły (moim zdaniem) pozytywnego przełomu w trendzie dekapitalizacji, jakość obsługi w kawiarni się tylko skokowo w pewnym momencie poprawiła (ta zmiana to jak prawie wszędzie, więc nic zaskakującego)...reszta... w zawieszeniu przez długi czas, niepewność, zastanawiająco wolne tempo remontu, budowy, zniknął na wiele lat z odwiedzanych tras przeze mnie
Choć nie z lat 60 te wspomnienia to pociągnę : w umiarkowanej cenie, ale najlepsze na świecie wuzetki ! Przez dwie dekady moim zdaniem, czy dłużej - nie wiem, ale bym się nie zdziwił
Do tej pory nie spotkałem nigdzie (a testuję, gdy mam okazję :) porównywalnych...czasem ktoś się zbliża, jednak dystans spory. To główny powód bycia na wspomnianych "moich trasach" od chyba połowy 80 do zamknięcia remontowego (2000? 2000 z małym haczykiem? 10 lat "raczej na pewno" już minęło)
Ciekawostka: były niewiele droższe lub w tej samej cenie w kawiarni co na wynos w ciastkarni...te wuzetki:) Może wrócą...:) Tęsknimy:))))
sam budynek raczej ma być raczej biurowo-komercyjny niż hotelowy. Pewnie tak wyszło z symulacji, że nie ma wystarczającej klienteli dla dużych luksusowych z charakterem, Bristol korzysta z premii bycia wcześniej odnowionym - z powodzeniem. Trochę szkoda..ale jeśli właściciele tak ocenili, że nie da rady blisko siebie zarabiać na tym samym..to nie będzie.
: pn 23 lis 2015, 16:30
autor: vonklinkoff
Europejski istnieje i przechodzi gruntowny remont. Będzie perełką Krakowskiego Przedmieścia.
Tak wygląda remont na chwilę obecną:
http://www.skyscrapercity.com/showpost. ... tcount=566
: pn 23 lis 2015, 17:24
autor: ewa_os
Wuzetka,panie Włodku,najlepsza u Bliklego!
Ewa
: pn 23 lis 2015, 17:34
autor: MonikaNJ
Oj nie , wuzetki najlepsze w Europejskim - specjalnie się po nie jeździło, fantastyczne mieli też paszteciki. U Bliklego najlepsze pączki ; trumienki czyli eklerki najlepsze były u Kowalskiego na Grochowie ; rurki z kremem najlepsze też na Grochowie u Pani Przewłockiej.
No i rozmarzyłam się
pozdrawiam monika
: pn 23 lis 2015, 17:43
autor: Sroczyński_Włodzimierz
co do pączków to podobnie jak "grzybowa czy barszcz na Wigilię" i parę innych (Dzięciątko czy Święty Mikołaj ..o dmorozie zmilczę:)- niezły papierek lakmusowy na badanie gałęzi rodzinnych, obiektywnie być nie może, tradycja swą siłę ma
z lodami (przynajmniej od lat 50 - to ze słyszenia) podobnie
ale wuzetkom Bliklego to baaaardzo daleko było do europejskich i będę się upierał, że opinia może pretendować do bycia powszechną wśród miłośników wielbicieli i pochłaniaczy:)
PS jakby pogrzebać głębiej to może warto odwieczny spór Piasecki vs Wedel odświeżyć - też z relacji ?:) Mojego dziadka bardziej bolało Piasecki->Wawel niż Wedel>22Lipca:)))) mimo, że chrzczony w warszawskim Św. Aleksandrze:)
: pn 23 lis 2015, 18:11
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
...moja uczelnia (SGPiS) był ma Mokotowie, stąd wydawało mi sie, że najlepsze rurki z kremem były w Zielonej Budce na Puławskiej,
A w ogóle teraz chyba nie mozna porównywac dawnych ciastek z dzisiejszymi. Sama chemia!
Ale w tamtych latach chemia cieszyła się wiekszym powodzeniem. Pamiętam, na parterze Grand Hotelu był mały barek, gdzie pani (Zosia?) dla wybranych klientów ukręcała Neskę z cukrem, po zalaniu wrzącą wodą robiła się pianka w filiżance.
Albo lody amerykańskie! Gdy pracowałem w ambasadzie USA w Warszawie, kupowałem w tamtejszej kantynie produkty sprowadzane z Franfurtu. Codzień samolot dostarczał tam nawet mleko!. A te lody amerykańskie po rozmarznięciu zmieniały się w jakąś bezształtną masę. Tak jak teraz, były też robione z chemii. Ale wszyscy się zachwycali, że to zagraniczne...
Krzysztof
: pn 23 lis 2015, 18:25
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Bez przesady, dziś nie ma problemu, by kupić "bezchemiczne jedzenie", w tym ciastka. I wiele z nich mogę polecić z czystym sumieniem. Ba! Są takie smaki, których z dzieciństwa nie kojarzę ni z z kupnych, ni z domowych, a bardzo przypadły mi do serca (pascha, inne)..tylko TAKICH W-Z brak..niedawno nawet postał lokal na Kruczej reklamujący się "WZki jak dawniej " (znaczy się..nie tylko ja wzdycham). Oki, smaczne, ale odległe od Europejskiego... przez pewien czas odnajdywałem podobny sznyt (jak w E.) w produktach z pl. Hallera - tez już nie ma (to tak gdyby tłum ruszył- uprzedzam:)
Jest wiele znakomitych ciastkarni /cukierni do dziś z eklerkami, pączkami (nawet z bajaderkami;), lodami - tego nie kwestionuję, nie zaprzeczam że i niektórym sieciówkom oddać trzeba co ich- dają radę:)
ale...
:)
: pn 23 lis 2015, 18:39
autor: Bea
Po remoncie Hotel będzie należał w sieci Raffles - mało może znanej w Polsce, ale za to eksluzywnej (ma dorównywać prestiżem Bristolowi). Będzie restauracja i bar hotelowy, jak również ciastkarnia.
Na parterze jest miejsce na usługi nie-hotelowe, np. sklepy, a wśród nich również usługi gastronomiczne - podobno taki znany kucharz na literkę A. ma otworzyć tam swoją restaurację.
Co do ciastek na studiach - to chyba każda uczelnia chodziła na ciastka gdzie-indziej

: pn 23 lis 2015, 18:57
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
A czy istnieje jeszcze hotel Terminus na Chmielnej?
Kiedy byłem mały i rodzice zabierali mnie do Warszawy, tam się zatrzymywaliśmy.
Jedyny inny hotel w tym czasie w Warszawie - to Polonia, ale ten był zajety przez placówki dyplomatyczne.
Terminus wyglądał burdelowato - czerwone dywany, ozłocenia, lustra, itp.
Krzysztof