Witajcie,
Najstarszą w rodzie Sosnowskich, którą badam, bo to męska linia mojego macierzystego dziadka, osobą jest jak dotąd mój pra(*x) dziadek Jan Nepomucen Sosnowski, który brał ślub w 1815 r. w Sandomierzu:
Sandomierz św Paweł 1815/27 http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,16017,10
Jak można przeczytać w powyższym akcie małżeństwa przedstawił on akt znania. Ciekawe to jest dla mnie bo w akcie znania twierdził, że jego rodzice byli "urodzeni" co by przenosiło ten ród o klasę wyżej (tak podejrzewałam, bo jeden po drugim potomkowie byli wykształceni - nauczyciele, pisarze, inżynierowie itp, tak pasowało do zubożałej szlachty).
Poszukując tego aktu wysłałam zapytanie do AP Kielce Oddział w Sandomierzu i niestety:
W odpowiedzi na Pani pytanie w sprawie allegat do księgi metrykalnej urodzeń, małżeństw i zgonów parafii rzymskokatolickiej św. Pawła w Sandomierzu z roku 1815 informujemy, że w naszym zasobie nie posiadamy allegat do w/w księgi. Jednocześnie informujemy, że w naszym zasobie posiadamy akta Sądu Pokoju Powiatu Sandomierskiego 1810-1835, jednak wspomnianego aktu znania nie odnaleźliśmy.
Czy cała nadzieja rozwiana, czy mielibyście jakiś pomysł? Czemu w tych aktach może nie być tego konkretnego? Może Jan Nepomucen zmyślał, żeby dostać pannę, ale jakoś go musiano sprawdzić chyba? Gdzie można jeszcze poszukać?
A może fakt, że był ławnikiem (kto to taki?) otwiera jakieś możliwości poznania jego miejsca urodzenia, poprzedniej żony, więcej informacji o rodzicach itp.???
Zapytałam jeszcze o akt Uszanowania w aktach Notariusza - może tam coś będzie...
dziękuję za sugestie, jeśli jakieś macie.
Kaśka
Poszukiwania aktu znania
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Kasia_Marchlińska

- Posty: 567
- Rejestracja: sob 13 cze 2015, 22:27
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Poszukiwania aktu znania
Kasiu,
Zeznanie przed sędzią pokoju składano wtedy, gdy zachodziła trudność z dostarczeniem metryki, czy to urodzenia, czy zgonu. Stawiano się z dwoma świadkami, którzy potwierdzali tożsamość i inne informacje o pretendencie do zawarcia związku małżeńskiego.
Może w podanej w akcie ślubu Lubochni trzeba szukać śladów Sosnowskich.
Pozdrawiam,
Monika
Zeznanie przed sędzią pokoju składano wtedy, gdy zachodziła trudność z dostarczeniem metryki, czy to urodzenia, czy zgonu. Stawiano się z dwoma świadkami, którzy potwierdzali tożsamość i inne informacje o pretendencie do zawarcia związku małżeńskiego.
Może w podanej w akcie ślubu Lubochni trzeba szukać śladów Sosnowskich.
Pozdrawiam,
Monika
Pozdrawiam,
Monika
Monika
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Poszukiwania aktu znania
Witam Kasia i dodam do tego co pisze tu zawsze w tłumaczeniu metryk rosyjskich widoczna Monika, ze wszystko jasno napisano o Janie Sosnowskim wdowcu, ze Urodzony ( czyli szlachta), urodził się w ok. 1780 r. syn Jana Eliasza posesora ( dzierżawca) wsi Lubochni w Kaliskim województwie po naszemu. To co jest prawie pewne, to Akt Uszanowania, ale czy może być w Hipotece Sandomierskiej w księdze z roku 1815 z dnia 4 luty, a więc na początku księgi, ale takie pisma są raczej w księdze kościelnej.
Bo jedna księga hipoteczna, to jest na jeden rok, czyli wszystko co działo się np. w 1815 r. w zapisach dotyczących np. kupna - sprzedaży domu, ziemi, pisanych testamentów, pożyczek, spadków i innych zapisów przez notariusza z tego powiatu sandomierskiego, a czasem i innego, ale tam zapisane. A tu widzę ze ten szlachcic Jan Sosnowski nie był taki biedny, na ul Świętego Ducha pod nr 36 ma swój dom i takowy musiał kiedyś w życiu przepisać np. na dzieci. Bywało tak ze zapisywali sobie nawzajem małżonkowie swoje majątki jako wspólne, by w razie śmierci jednej ze stron, drugie mogło zapisać to samo dzieciom. Taki testament z zapisem domu w Sandomierzu, należy szukać osobiście w Sandomierzu gdzieś po około 20 latach od daty ślubu, a Marianna tez szlachcianką, może nawet miała wymieniona tu w metryce wieś, bo gdy pisali Urodzony, to znaczy ze szlachcic z majątkiem. Wiem z praktyki, ze takie zapisy w księgach z hipoteki szuka się łatwo, bo ci umieli się podpisać i na końcu każdej transakcji co by nie było w tych księgach pisane. W moim przypadku np. nazwisko Sawicki i wtedy zatrzymuje się czytam całość o co chodzi w tym opisie notariusza i tym sposobem w jeden dzień przyjrzałem w tym AP 4 opasłe księgi i zrobiłem z tego co ważne zdjęcia ( bezpłatnie ), pozdrawiam - Julian
Bo jedna księga hipoteczna, to jest na jeden rok, czyli wszystko co działo się np. w 1815 r. w zapisach dotyczących np. kupna - sprzedaży domu, ziemi, pisanych testamentów, pożyczek, spadków i innych zapisów przez notariusza z tego powiatu sandomierskiego, a czasem i innego, ale tam zapisane. A tu widzę ze ten szlachcic Jan Sosnowski nie był taki biedny, na ul Świętego Ducha pod nr 36 ma swój dom i takowy musiał kiedyś w życiu przepisać np. na dzieci. Bywało tak ze zapisywali sobie nawzajem małżonkowie swoje majątki jako wspólne, by w razie śmierci jednej ze stron, drugie mogło zapisać to samo dzieciom. Taki testament z zapisem domu w Sandomierzu, należy szukać osobiście w Sandomierzu gdzieś po około 20 latach od daty ślubu, a Marianna tez szlachcianką, może nawet miała wymieniona tu w metryce wieś, bo gdy pisali Urodzony, to znaczy ze szlachcic z majątkiem. Wiem z praktyki, ze takie zapisy w księgach z hipoteki szuka się łatwo, bo ci umieli się podpisać i na końcu każdej transakcji co by nie było w tych księgach pisane. W moim przypadku np. nazwisko Sawicki i wtedy zatrzymuje się czytam całość o co chodzi w tym opisie notariusza i tym sposobem w jeden dzień przyjrzałem w tym AP 4 opasłe księgi i zrobiłem z tego co ważne zdjęcia ( bezpłatnie ), pozdrawiam - Julian
-
Kasia_Marchlińska

- Posty: 567
- Rejestracja: sob 13 cze 2015, 22:27
Poszukiwania aktu znania
Julian masz rację, przy urodzeniu dzieci napisane jest Jan Nepomucen posesor wsi Andruszkowice - czyli z twojego wyjaśnienia już wiem, że dzierżawca.
bardzo dziękuję za wyjaśnienia,
Kaśka
bardzo dziękuję za wyjaśnienia,
Kaśka