Nobilis świadkami na śl. labor. ,"ukryta prawda"?
: sob 19 gru 2015, 23:50
Witam
Rzecz wygląda następująco, na ślubie mojego pra Franciszka Kiełczewskiego z Małgorzatą Zasadzianką (pracowitych) r 1797 par Głowno, świadkują szlachetnie urodzeni Tadeusz Rogozienski własciciel wsi Ruchna i Stanisław Strzembosz.
Młodzi są "przybyłymi do parafii", brak miejsca urodzenia i imion rodziców. Jak podpowiada Geneteka w/w Franciszek pasowałby do Franciszka Kiełczewskiego ur we wsi Lesiew par. Biała Rawska s Piotra Kiełczewskiego i Barbary z Magnuszewskich/Magnuszowskich nobilis.
W aktach chrztu z takimi przypadkami się spotykałem, ale ślubu jeszcze nie. Czy potraktować ten fakt jako normę, czy też świadkowanie dwóch osób nobil. moze świadczyc o jakiejś ukrytej prawdzie dot. młodego .
Wszak jest to rok 1797. Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam
Marek
Rzecz wygląda następująco, na ślubie mojego pra Franciszka Kiełczewskiego z Małgorzatą Zasadzianką (pracowitych) r 1797 par Głowno, świadkują szlachetnie urodzeni Tadeusz Rogozienski własciciel wsi Ruchna i Stanisław Strzembosz.
Młodzi są "przybyłymi do parafii", brak miejsca urodzenia i imion rodziców. Jak podpowiada Geneteka w/w Franciszek pasowałby do Franciszka Kiełczewskiego ur we wsi Lesiew par. Biała Rawska s Piotra Kiełczewskiego i Barbary z Magnuszewskich/Magnuszowskich nobilis.
W aktach chrztu z takimi przypadkami się spotykałem, ale ślubu jeszcze nie. Czy potraktować ten fakt jako normę, czy też świadkowanie dwóch osób nobil. moze świadczyc o jakiejś ukrytej prawdzie dot. młodego .
Wszak jest to rok 1797. Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam
Marek