Bartek_M pisze:Wielm. Andrzej Koliński [na marginesie dopisek: subdelegat ... grodzki] i urodz. Joanna [?] z Tomickich Sekielo[...]
Ale proszę poczekać na opinie innych uczonych w piśmie, zwłaszcza co do nazwisk.
Ślub "za indultem" (może od zapowiedzi?).
Indult to
"ustępstwo osobliwe stale przyznawane ze strony zwierzchności kościelnej dla pewnej osoby lub rzeczy".
Tzn, że czegoś młodzi nie mogli "załatwić" i z tego powodu dostali
indult, który owe coś eliminował. To mogło być pokrewieństwo, albo brak zgody, albo brak zapowiedzi, trudno powiedzieć co.
Nie wiem w jakich sytuacjach konieczny jest indult przy małżeństwie, ale wiem w jakich poza tym. Np. WKkościele wolno oficjalnie czcić kogoś jako świętego dopiero po ogłoszeniu go świętym przez papieża, ale od Trydentu stosuje się indult, czyli "warunkowe" uznanie, że ktoś jest świętym = błogosławionym. Wtedy wolno go czcić w określonych miejscach. Tak było np z Janem Pawłem 2. Dopóki był błogosławionym nie wolno było poza Polską go czcić publicznie - tzn odprawić Mszy świętej z wezwaniem jego imienia.
Inny przykład to indulty odpustów miejsca: w tym roku mamy ROK ŚWIĘTY i aby skorzystać z dobrodziejstwa przypisanego temu szczególnemu rodzaju odpustu zwanym Rokiem Świętym trzeba jechać do jednej z 4 bazylik rzymskich. Ponieważ to jest w praktyce niemożliwe to papież udzielił indultu i np w mojej diecezji mocą tego indultu mogę jechać do Lichenia i to będzie "działało" tak, jak bym pojechał do Bazyliki św Pawła za Murami.
Inny przykład o czym mało kto wie, a co działo się i dzieje od Trydentu. Większość księży nie ma prawa udzielić rozgrzeszenia i sprawować wszystkich sakramentów wszędzie gdzie by chcieli (za wyjątkiem comminatio mortis). Muszą mieć specjalne pozwolenia, albo być w miejscu które ma takie specjalne pozwolenie. To są właśnie indulty.