Drodzy współforumowicze

czy ktoś spotkał się może z podobnym przypadkiem?
Otóż:
moja prababcia rodzi się w 1906 roku a umiera tuż po wojnie, nic niezwykłego prawda? jednak w 1909 roku znajduję jej? akt zgonu

wiek w stosunku do urodzenia się zgadza, rodzice, miejscowość... myślałam, że może były w rodzinie dwie dziewczynki o tym samym imieniu, jednak akt urodzenia jest tylko jeden... czy to możliwe, że moi prapradziadkowie przysposobili inną dziewczynkę dając jej tak samo na imię jak zmarła córka? a może ktoś się pomylił przy stwierdzeniu zgonu, dziecko 'ożyło' ale nikt nie wykreślił zgonu z ksiąg?