Niezamezna = panna?

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
Carolina

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 221
Rejestracja: pt 06 lis 2015, 12:29
Lokalizacja: Münster, Westfalen

Niezamezna = panna?

Post autor: Carolina »

W akcie mojej prababci pisze ze jej matka byla niezamezna i miala 40 lat.
Czy to oznacza ze byla panna? Czy wdowa moze?

Zawsze myslalam ze musiala byc panna az dzisiaj indexowalam akt malzenstwa gdzie matka Pana Mlodego wystapila ze samym nazwiskiem jak on (jakby byla panna), ale zaraz pisalo ze "wczesniej mezatka" i inne nazwisko.

Jakie macie doswiadczenia?

Pozdrawiam!

PS. Chcialam dodac ze w czasie PRL siostrze matki mojej sie udalo podac jakiegos fikcyjnego ojca czterym dzieciom (najprawdopodobnie to byli 4 rozne producenci). Czy mozna podac byle jakiego ojca?
Carolina
Kurts und Teresas Tochter
Otto Gustavs und Marias bzw. Feliks' und Jadwigas Enkelin
Adolfs und Wilhelmines bzw. Johanns und Marias bzw. Stefans und Stefanias bzw. Jans und Gertrudas Urenkelin
Bogusław_Woyciech

Sympatyk
Mistrz
Posty: 123
Rejestracja: śr 19 mar 2014, 13:09

Post autor: Bogusław_Woyciech »

Witam
poniżej link do artykułu w More Maiorum z wyjaśnieniem wpisywania imienia ojca do aktu urodzenia (ustawa z 1950 roku):
http://www.moremaiorum.pl/wpisanie-imie ... -w-aktach/

Spotkałem takie przypadki w czasie indeksacji.

pozdrawiam
Bogusław Woyciech
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2479
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja
Otrzymał podziękowania: 1 time

Niezamezna = panna?

Post autor: Bozenna »

Carolina,
Nie podajesz zadnych dat, wiec odpowiadam ogolnie.
W akcie chrztu dziecka, "matka niezamezna" znaczylo, ze byla panna.
Jesli ten akt jest powojenny (po 1945 roku) mozliwe, ze matka byla rozwodka.
W PRL, zaraz po wojnie, mozna bylo odtworzyc akty na podstawie zeznan dwoch swiadkow.
Kazde oszustwo bylo wiec mozliwe.
W PRL, w pozniejszych latach, byl obowiazek wpisania imienia ojca, wiec dla nieslubnego dziecka mozna bylo wpisac kazde imie.
Pozdrawiam,
Bozenna
Awatar użytkownika
Carolina

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 221
Rejestracja: pt 06 lis 2015, 12:29
Lokalizacja: Münster, Westfalen

Niezamezna = panna?

Post autor: Carolina »

Ten akt urodzenia mojej prababci gdzie matka jej podana jako niezamezna, to jest z Polski (Kongresowej) z 1896r.

Te akty gdzie siostra mamy sobie wymyslala rozne nazwiska i imiona jako ojciec, to w czasie PRL. To byly lata 70-e i 80-e ... wiec rozumiem ze tak jak mówisz mozna bylo podac fikcyjne.

A ten akt w ktorym podano matke panna mlodego z jego nazwiskiem z dopisem ze wczesniej byla mezatka to niemiecki akt z Prus Zachodnich z 1887r., ale nie pisano ze ona wdowa ... ale tez nie ze rozwodka ...

Panie Boguslawie, czytalam ten artykul, ale nadal nie rozumiem, dlaczego nie mozna zostawic miejsce ojca puste i zamiast tego brac jakies fikcyjne imie? Jaki to ma sens? Bo jesli dziecko chce wiedziec kim jest ojciem, to spojrzy na akt urodzenia i widzi tam jakies imie, ale i tak wiadomo ze to klamstwo jezeli matka byla panna w czasie porodu.

Ja zawsze myslalam ze trzeba polegac na dokumenty (co najmniej na tych po 1945r.). Wszystko sprawdzaja, juz jedna literka inna to wielki problem, ale fikcyjne imie ojca to mozna?

Dzieki ze dzielicie sie informacjami!

Pozdrawiam!
Carolina
Kurts und Teresas Tochter
Otto Gustavs und Marias bzw. Feliks' und Jadwigas Enkelin
Adolfs und Wilhelmines bzw. Johanns und Marias bzw. Stefans und Stefanias bzw. Jans und Gertrudas Urenkelin
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Niezamezna = panna?

Post autor: Janina_Tomczyk »

Carolino

Coś tu zostało źle zrozumiane lub informacja jest błędna. W PRL( ale nie w okresie do 1956 r) i nadal, matka niezamężna (panna, rozwódka, wdowa) jeśli ojciec dziecka nie UZNAŁ go, podaje SWOJE nazwisko aktualnie wpisane w dokumentach i może podać jako IMIĘ ojca dziecka dowolne imię. Dawniej wpisywano w tym miejscu NN i uznano to jako dyskryminację dziecka więc taka sytuacja jest znacznie lepsza dlatego, że dziecko nie jest wytykane palcami i nikt nie dochodzi czy to faktyczny ojciec. Rolą matki jest poinformować dziecko jak się sprawy miały faktycznie.
Jeśli chodzi o przykład w Twojej rodzinie w okresie powojennym to różne imiona i nazwiska ojców dzieci mogą wynikać z tego, że matka dzieci wiedziała jak nazywają się ojcowie dzieci, wystąpiła do sądu o uznanie ich ojcostwa i wpisanie do akt metrykalnych.
W czasie współczesnym wiele kobiet singielek nie chce mieć mężów oraz ustalać praw do dziecka od biologicznych ojców więc prawo nadania dowolnego imienia ojca w dokumentach ma sens i zapobiega zbędnym sensacjom.

Pozdrawiam
Janina
Awatar użytkownika
Carolina

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 221
Rejestracja: pt 06 lis 2015, 12:29
Lokalizacja: Münster, Westfalen

Niezamezna = panna?

Post autor: Carolina »

Janino,

moja ciocia z tego co pamietam zawsze wziela fikcyjne imie ojca "Jan" - za kazdym razem. Wszyscy w rodzinie wiedzieli za taka osoba nie istnieje i ona sie nigdy nie wypowiadala kim wlasciwie byli ojcowie. Bardzo trudno dla moich bracia i sióstr ciotecznych.
Oprócz jednego zaden sie przyznal do ojcostwa. Kiedys siostra cioteczna mi sie pytala czyzbym wiedziala kim jest jej ojcem (moja ciocia, jej matka, juz nie zyje), to musialam powiedziec ze nikt w rodzinie nie wie. Taka niestety przykra sprawa. Bo ona myslala ze ten "Jan B." istnieje ...
Mysle jednak jesli matka i tak zyje bez meza z dzieckiem, to ci którzy chca to beda zawsze palcami pokazac na to dziecko, ze "nie ma ojca". Obojetnie czy pisze cos fikcyjnego w akcie urodzenia czy nie.
Kazdy kraj to obyczaj. I dobrze ze czasy sie zmienili dla kobiet i dzieci "poza" malzenstwem.

Pozdrawiam
Carolina
Kurts und Teresas Tochter
Otto Gustavs und Marias bzw. Feliks' und Jadwigas Enkelin
Adolfs und Wilhelmines bzw. Johanns und Marias bzw. Stefans und Stefanias bzw. Jans und Gertrudas Urenkelin
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”