Martwy punkt czy szukać w Niemczech?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Martwy punkt czy szukać w Niemczech?
Witam,
proszę o poradę, mianowicie: poszukiwania genealogiczne doprowadziły mnie do przodków którzy najprawdopodobniej należeli do koloni Pruskiej Egersfeld w Leszczynach (okolice Rybnika). Udało się uzyskać akt zgonu Franza Kluczniok z 26.01.1873 właśnie z Egersfeld. Po kontakcie z archiwum z Archidiecezjalnym w Katowicach i państwowym w Raciborzu ustaliłem że urodził się pomiędzy rokiem 1790 a 1798r. Z tych też archiwów wiemy że znany jest zapis śmierci Matheausa Kluczniok z 14.04.1828r. gdzie podano syna Franza. Dalej chciałem znaleźć akt urodzenia Franza by potwierdzić rodziców czyli Matheausa i Catharine Kluczniok tyle że księgi z Bełku do którego należały Leszczyny sięgają jedynie roku 1825. Dalej wiem że Franz ożenił się z Franciszką w Leszczynach w 1828r. Osobiście wydaje mi się że w takim razie Matheaus wraz z żoną i może już Franzem przybyli do Egersfeld od 1778 (wtedy powstała kolonia) do roku 1828 r. kiedy znam ślub w Leszczynach. Czy w takim razie skoro chyba nic nie znajdę w Polsce mam szukać w Niemczech? Proszę Was o zdanie co ogólnie o tym myśleć lub co robić dalej i ewentualne wskazówki. Pozdrawiam
PS. Gdybym napisał coś niezrozumiale to piszcie a postaram się wytłumaczyć.
PSS. Wątek mam nadzieję dobry bo porusza temat problemów ogólnych.
proszę o poradę, mianowicie: poszukiwania genealogiczne doprowadziły mnie do przodków którzy najprawdopodobniej należeli do koloni Pruskiej Egersfeld w Leszczynach (okolice Rybnika). Udało się uzyskać akt zgonu Franza Kluczniok z 26.01.1873 właśnie z Egersfeld. Po kontakcie z archiwum z Archidiecezjalnym w Katowicach i państwowym w Raciborzu ustaliłem że urodził się pomiędzy rokiem 1790 a 1798r. Z tych też archiwów wiemy że znany jest zapis śmierci Matheausa Kluczniok z 14.04.1828r. gdzie podano syna Franza. Dalej chciałem znaleźć akt urodzenia Franza by potwierdzić rodziców czyli Matheausa i Catharine Kluczniok tyle że księgi z Bełku do którego należały Leszczyny sięgają jedynie roku 1825. Dalej wiem że Franz ożenił się z Franciszką w Leszczynach w 1828r. Osobiście wydaje mi się że w takim razie Matheaus wraz z żoną i może już Franzem przybyli do Egersfeld od 1778 (wtedy powstała kolonia) do roku 1828 r. kiedy znam ślub w Leszczynach. Czy w takim razie skoro chyba nic nie znajdę w Polsce mam szukać w Niemczech? Proszę Was o zdanie co ogólnie o tym myśleć lub co robić dalej i ewentualne wskazówki. Pozdrawiam
PS. Gdybym napisał coś niezrozumiale to piszcie a postaram się wytłumaczyć.
PSS. Wątek mam nadzieję dobry bo porusza temat problemów ogólnych.
Nie do końca rozumiem czego masz zamiar szukać w Niemczech? Czy wiesz gdzie zmarł Mateusz? Między rokiem 1873 rokiem, a 1770-tymi, kiedy powstała kolonia jest niemal 100 lat. Rozumiem, że zakładasz, że rodzina Klucznioków od początku mieszkała na terenie kolonii. Jak samo nazwisko wskazuje, musiała być to lokalna rodzina. Pozdrowienia! WitekPaweł_K pisze:Osobiście wydaje mi się że w takim razie Matheaus wraz z żoną i może już Franzem przybyli do Egersfeld od 1778 (wtedy powstała kolonia) do roku 1828 r. kiedy znam ślub w Leszczynach. Czy w takim razie skoro chyba nic nie znajdę w Polsce mam szukać w Niemczech? Proszę Was o zdanie co ogólnie o tym myśleć lub co robić dalej i ewentualne wskazówki. Pozdrawiam
Witam.
Pawle, znalazłem trochę informacji na temat osadnictwa w Państwie Pruskim w dawnym powiecie raciborskim [ obecne powiaty raciborski, rybnicki, wodzisławski i część gliwickiego ]. Nie wiem czy znasz te informacje? Jeżeli tak, to trudno, może innym się przydadzą?
Na stronie „Bargłówka ... mawiają, że gdyby nie Warszawa to tu byłaby stolica Polski...
” znajduje się opracowanie Henryka Postawka [ 14.04.2013 ] pt. „Kolonizacja Frydrecjańska na przykładzie osady "Stary Barrach" przy Bargłówce z 1788 roku.” W opracowaniu tym między innymi czytamy: „Sprowadzany przez Konrada Mazowieckiego w XIII wieku Zakon Krzyżacki na tereny pogańskich Prus przekształcił się z upływem kilku wieków w samodzielne Królestwo Pruskie, które pod koniec tegoż wieku miało pozbawić bytu Królestwa Polskiego. Tymczasem Król Prus Fryderyk Wielki w 1740r. przekroczył granice Śląska, który dotychczas należał do Cesarstwa Habsburgów (Austriackiego). Fryderyk przez niespełna 30 lat prowadził wojny o zagarnięcie nowych posiadłości na całym Śląsku. Jako nowy władca ziem na Śląsku po wyczerpującej Wojnie Siedmioletniej 1753 - 1760 postanowił zwiększyć zaludnienie swego kraju. Był on bowiem zdania, że siła państwa zależy od liczby jej mieszkańców. Szczególnie Górny Śląsk był słabo zaludniony. Niezmiernie potrzebna była siła robocza do powstających fabryk, hut czy kuźnic.
Akcję osadniczą zwaną powszechnie Kolonizacją Frydrecjańską trwała od 1741r. do 1805r.(Początek wojen Napoleońskich). Nowe osadnictwo miało dwa główne cele na uwadze: intensyfikację produkcji rolnej oraz wzmocnienie uprzemysłowienia na obszarach gospodarczo zacofanych. Jednakże dopiero w 1773r. król pruski Fryderyk Wielki ogłosił oficjalną deklarację celem popierania ruchu kolonizacyjnego ("Deklaration nach welcher in Schlesien anschicklichen Orten neue Dörfer erbaut werden"). Odezwa była skierowana do właścicieli ziemskich oraz Landratów (starostów), którzy mogli zakładać nowe osiedla. Szlachta i inni właściciele ziemscy decydujący się na zakładanie nowych osiedli otrzymywali premie państwowe w wysokości 150 talarów za jedną zagrodę chłopską. Jednakże były inne uwarunkowania, które należało spełnić, aby liczyć na zwrot kosztów poniesionych z tą akcją. Przede wszystkim chłopi sprowadzeni na nowe miejsce powinni byli być wolnymi ludźmi (Freileute). Właściciel mógł liczyć na premię jeśli liczba zagród w nowej osadzie była większa niż 6. Każda zagroda chłopska (działka) powinna była liczyć nie mniej niż 8 mórg (2 ha) a nie więcej niż 20 mórg (5 ha). W ten sposób powstała nowa kolonia. Każda zagroda miała zawierać masywne budynki mieszkalne z kominami ( wtedy budowano jeszcze kurne chaty tzn. bez kominów), stajnię i stodołę. Zagroda (posiadłość) powinna być dziedziczna i wolna od powinności pańszczyźnianych. Rzeczywistość jednak daleka była od tych życzeń króla pruskiego.
Spośród wszystkich założonych w tym czasie osad i kolonii możemy wyróżnić 4 grupy osiedli. Pierwszym typem osiedli były osady typu rolniczego, ponieważ szlachta potrzebowała tanią siłę roboczą. Drugim typem osad, zakładane zarówno przez ludzi prywatnych jak i państwo, były kolonie, które miały dostarczać siły roboczej do powstających wówczas kolonii i kopalń. Trzecim typem osiedli były osiedla leśne, zakładane wyłącznie niemal przez państwo. Osadzano w nich wyłącznie ludzi zajmujących się wyrębem lasu, węglarzy oraz flisaków do spławiania drewna. Wreszcie czwarty typ kolonii miał charakter osiedli rzemieślniczych. Sprowadzono tutaj cudzoziemców prześladowanych za swoje przekonania religijne w swojej ojczyźnie. Król Fryderyk Wielki proklamował wolność sumienia we swoich włościach.
Na terenie dawniejszego powiatu raciborskiego (obecne powiaty raciborski, rybnicki, wodzisławski i część gliwickiego) akcja osiedleńcza w państwie pruskim rozpoczęła się dopiero w 1760r. Zgodnie z życzeniami deklaracji królewskiej powstały jedynie 8 kolonii:
1774r. Mathesthal przy Palowicach (10 nowych zagród chłopskich),
1774r. Orłowiec przy Rydułtowach (8 zagród chłopskich),
1775r. Egersfeld przy Leszczynach (12 zagród chłopskich),
1776r. Hennriettendorf przy Vorbriegen (9 zagród),
1776r. Paulsdorf przy Palowicach (17 zagród),
1777r. Schlachtendorf przy Zebrzydowicach(11 zagród),
1777r. Rudolfsdorf później Wilhelmsberg przy Kornowacu (10 zagród),
1779r. Kolonia Renerowska (Rennersdorf ) założona przez Zakon Cystersów w Rudach Wielkich (25 zagród),
1786r. Wilhelmsdorf przy Pawłowie (6 zagród). (…)”.
Wynika z tego, że Kolonia Egersfeld przy Leszczynach powstała w 1775 roku i miała 12 zagród chłopskich.
W opracowaniu Henryka Postawka między innymi znajdziesz::
• mapę „Kolonie frydrecjańskie w powiecie raciborskim w latach 1761 – 1790”, na której odnajdziesz położenie kolonii Egersfeld;
• mapę [ plan ] „Mapa Egersfeldu ( Leszczyny z końca XVIII wieku )”;
• plan [ rzut pionowy i poziomy ] „Chałupa kolonisty z końca XVIII wieku ( Egersfeld - Rzędówka przy Leszczynach )”.
Co najważniejsze Henryk Postwka podaje źródło na podstawie, którego opracował swoją informację: Georg Hyckel: Geschichte und Besiedlung des Ratiborer Landes, Wűrzburg 1961.
Pod poniżej zamieszczony linkiem znajdziesz opracowanie Henryka Postawki:
http://www.barglowka.pl/barrach.html
oraz stronę Bargłówka ... mawiają, że gdyby nie Warszawa to tu byłaby stolica Polski...
”
http://www.barglowka.pl/
Na portalu „Zapomniany Rybnik – Rybnik, Ocalić Od Zapomnienia” jest forum, na którym Kristoff zamieścił post pt. „Kolonia niemiecka w Rybniku w 1779 r.” [ 17 luty 2015 ]. W poście tym Kristoff między innymi napisał: „W Rybniku nie było kolonii fryderycjańskich tutaj http://barglowka.pl/barrach.html od Pana Postawki czym były kolonie, i gdzie powstały.
Kilka uzupełnień:
1775r. Egersfeld przy Leszczynach (12 zagród chłopskich), w dokumentach z ukończenia z dnia 24 lutego 1778 r. pojawia się nazwa Col. Egesfeld i liczba 13 zagród
1776r. Hennriettendorf przy Vorbriegen (9 zagród) - obecnie Wygoda dzielnica Żor,
1788r. Antoschowitz/ Romanshof przy Radlinie - obecnie to dzielnica Obszary,
Rzendowka przy Kamieniu - kolonia była już zasiedlona w 1792 roku i liczyła 8 chat, w 1850 r. liczyła 9 zagród.
Poniżej historia Egersfeldu i Rzędówki czyli pogranicze Kamienia i Leszczyn:
Kolonia Egersfeld i Rzędówka.
W 1774 r. Wydział Dóbr przy Królewskim Urzędzie we Wrocławiu powiadomił starostę w Raciborzu, że na terenie leszczyńskich dóbr Maksymiliana Laschowskiego ma zostać założona kolonia składająca się z 12 gospodarstw. Kolejne pismo wyjaśniało, że domki mają być zamieszkane przez niemieckich rolników.
Polecono wzorować się na budowie podobnej koloni w Zebrzydowicach. Budowę rozpoczęto zimą 1774/1775. Laschowski we wrześniu 1775 roku pisze do króla, że ukończono pierwsze sześć domów, później wykończono jeszcze jedną - więc jesienią 1775 wprowadziło się pierwszych siedmiu kolonistów. W sierpniu 1776r. Laschowski otrzymuje 900 talarów dotacji za sześć pierwszych zagród, a w styczniu 1777 drugie 900 talarów z informacją, że jest to ostatnia wypłata. Na gospodarstwo kolonisty składały się dom z chlewem i stodołą zaprojektowany jako jeden budynek, na podwórzu każdej nieruchomości była studnia, do gospodarstwa przypisane było 6 mórg pola i 2 morgi łąki.
Protokół przekazania z 24 lutego 1778 r. wymienia nazwiska pierwszych kolonistów:
1. Jan Gawron z Leśnicy 24 lata - żonaty - mowa niemiecka - religia nie określona
2. Lotar Meternich 24 lata - żonaty - mowa polska - katolik
3. Szymek Sikora z Leśnicy 30 lat - żonaty - mowa polska - katolik
4. Jan Czuczek z Moraw 50 lat - rzeźnik - mowa polska - katolik
5. Wawrzyn Mrusznik z Austrii 25 lat - krawiec - mowa polska - katolik
6. Franciszek Kamiński z Cieszyna 25 lat - krawiec - mowa polska - katolik
7. Jan Lecibor z Oprawy (?) 26 lat - szewc - mowa polska - katolik
8. Mateusz Niezdorra z Leśnicy 25 lat - mowa polska - katolik - wykupił się
9. Tomek Galiszek z Leśnicy 40 lat- mowa polska - katolik - wykupił się
10. Wawrzyn Szotowski z Leśnicy 40 lat - mowa polska - katolik - wykupił się
11. Kasper Stoplok z Austri 70 lat (!) - mowa niemiecka - katolik
12. Bartek We(ę)grzyk z Leszczyn 30 lat - bednarz - mowa polska - katolik wykupił się.
Mamy więc tylko dwóch kolonistów niemieckojęzycznych, w zdecydowanej większości katolików. Czterej wykupili się i zostali właścicielami zagród, pozostali byli dzierżawcami na okres 3 lat, nowe wykazy powstały w 1781, 1784 i kolejnych latach. Czynsz z Egersfeldu wynosił 12 talarów, a z Rzędówki 3 talary. Rzendówka powstała do roku 1792 liczyła początkowo 8 zagród, jej zabudowania znajdowały się po drugiej stronie obecnej lini kolejowej w okolicy obecnych ulic Willowej i Sikorskiego w Kamieniu, Egersfeld rozciągał się wzdłuż obecnej ulicy Adolfa Pojdy po jej lewej stronie, za budynkami biegły obecne ulice Daszyńskiego i Piekarnicza. Innym dowodem na powiązania Rzędówki z Leszczynami jest fakt że stara Rzędówka należy do parafii w Leszczynach.
Obie kolonie należały do Leszczyn, ale były odrębnymi jednostkami administracyjnymi, osobno płaciły podatki i miały swoich sołtysów. W 1850 roku wśród kolonistów są takie nazwiska jak, Kluczniok, Kruger, Hanak, Kurpanik, Węgrzyk, Kozik, Lipka, Frohlich, Skudrzyk, Szombara czy Tkocz - wszystkie te nazwiska nadal można spotkać w tej okolicy, a znaczna część potomków tych osób nadal mieszka na terenie dawnych kolonii. W 1854 r. w koloniach było 39 dzieci, ludność kolonii w 1860 roku to 163 osoby w tym 9 protestantów.
Pierwsze chaty były drewniane około 1850 roku na ich miejsce zaczęto budować dwuizbowe chaty z oddzielnie stojącą stodołą, druga izba była nazywana dziadkową lub była wynajmowana komornikom. Chaty te zachowały się do 1957 roku kiedy ostatnie dwie rozebrano. Powstały tez domy murowane, które były zwrócone do ulicy szczytami, ostatnie dwa rozebrano w 1975 roku.(…)”.
Tu jest link pod którym możesz zapoznać się z całym postem Kristoffa:
http://forum.zapomniany.rybnik.pl/viewtopic.php?t=1331
Z opracowania Kristoffa wynika, że wśród pierwszych 12 [ Protokół przekazania z 24 lutego 1778 roku ] osadników w Kolonii Egersfeld nie było osadnika o nazwisku Kluczniok. Kristoff podaje też, że w roku 1850 nazwisko Kluczniok odnotowano wśród osadników w Kolonii Egersfeld. Moim zdaniem nazwisko Kluczniok wskazuje, że osoby o tym nazwisku są pochodzenia miejscowego [ Śląskiego ] i nie ma co ich szukać w Niemczech, raczej proponuje Ci poszukać takich osób w okolicznych parafiach.
Pawle, jeżeli zainteresowałeś się powyżej zamieszczonymi informacjami, to może skontaktuj się z Henrykiem Postawka oraz z Kristoffem – może pomogą Ci coś ustalić o osobach o nazwisku Kluczniok. Dane kontaktowe do nich znajdziesz pod linkami, które zamieściłem powyżej.
Pozdrawiam – Roman.
Pawle, znalazłem trochę informacji na temat osadnictwa w Państwie Pruskim w dawnym powiecie raciborskim [ obecne powiaty raciborski, rybnicki, wodzisławski i część gliwickiego ]. Nie wiem czy znasz te informacje? Jeżeli tak, to trudno, może innym się przydadzą?
Na stronie „Bargłówka ... mawiają, że gdyby nie Warszawa to tu byłaby stolica Polski...
Akcję osadniczą zwaną powszechnie Kolonizacją Frydrecjańską trwała od 1741r. do 1805r.(Początek wojen Napoleońskich). Nowe osadnictwo miało dwa główne cele na uwadze: intensyfikację produkcji rolnej oraz wzmocnienie uprzemysłowienia na obszarach gospodarczo zacofanych. Jednakże dopiero w 1773r. król pruski Fryderyk Wielki ogłosił oficjalną deklarację celem popierania ruchu kolonizacyjnego ("Deklaration nach welcher in Schlesien anschicklichen Orten neue Dörfer erbaut werden"). Odezwa była skierowana do właścicieli ziemskich oraz Landratów (starostów), którzy mogli zakładać nowe osiedla. Szlachta i inni właściciele ziemscy decydujący się na zakładanie nowych osiedli otrzymywali premie państwowe w wysokości 150 talarów za jedną zagrodę chłopską. Jednakże były inne uwarunkowania, które należało spełnić, aby liczyć na zwrot kosztów poniesionych z tą akcją. Przede wszystkim chłopi sprowadzeni na nowe miejsce powinni byli być wolnymi ludźmi (Freileute). Właściciel mógł liczyć na premię jeśli liczba zagród w nowej osadzie była większa niż 6. Każda zagroda chłopska (działka) powinna była liczyć nie mniej niż 8 mórg (2 ha) a nie więcej niż 20 mórg (5 ha). W ten sposób powstała nowa kolonia. Każda zagroda miała zawierać masywne budynki mieszkalne z kominami ( wtedy budowano jeszcze kurne chaty tzn. bez kominów), stajnię i stodołę. Zagroda (posiadłość) powinna być dziedziczna i wolna od powinności pańszczyźnianych. Rzeczywistość jednak daleka była od tych życzeń króla pruskiego.
Spośród wszystkich założonych w tym czasie osad i kolonii możemy wyróżnić 4 grupy osiedli. Pierwszym typem osiedli były osady typu rolniczego, ponieważ szlachta potrzebowała tanią siłę roboczą. Drugim typem osad, zakładane zarówno przez ludzi prywatnych jak i państwo, były kolonie, które miały dostarczać siły roboczej do powstających wówczas kolonii i kopalń. Trzecim typem osiedli były osiedla leśne, zakładane wyłącznie niemal przez państwo. Osadzano w nich wyłącznie ludzi zajmujących się wyrębem lasu, węglarzy oraz flisaków do spławiania drewna. Wreszcie czwarty typ kolonii miał charakter osiedli rzemieślniczych. Sprowadzono tutaj cudzoziemców prześladowanych za swoje przekonania religijne w swojej ojczyźnie. Król Fryderyk Wielki proklamował wolność sumienia we swoich włościach.
Na terenie dawniejszego powiatu raciborskiego (obecne powiaty raciborski, rybnicki, wodzisławski i część gliwickiego) akcja osiedleńcza w państwie pruskim rozpoczęła się dopiero w 1760r. Zgodnie z życzeniami deklaracji królewskiej powstały jedynie 8 kolonii:
1774r. Mathesthal przy Palowicach (10 nowych zagród chłopskich),
1774r. Orłowiec przy Rydułtowach (8 zagród chłopskich),
1775r. Egersfeld przy Leszczynach (12 zagród chłopskich),
1776r. Hennriettendorf przy Vorbriegen (9 zagród),
1776r. Paulsdorf przy Palowicach (17 zagród),
1777r. Schlachtendorf przy Zebrzydowicach(11 zagród),
1777r. Rudolfsdorf później Wilhelmsberg przy Kornowacu (10 zagród),
1779r. Kolonia Renerowska (Rennersdorf ) założona przez Zakon Cystersów w Rudach Wielkich (25 zagród),
1786r. Wilhelmsdorf przy Pawłowie (6 zagród). (…)”.
Wynika z tego, że Kolonia Egersfeld przy Leszczynach powstała w 1775 roku i miała 12 zagród chłopskich.
W opracowaniu Henryka Postawka między innymi znajdziesz::
• mapę „Kolonie frydrecjańskie w powiecie raciborskim w latach 1761 – 1790”, na której odnajdziesz położenie kolonii Egersfeld;
• mapę [ plan ] „Mapa Egersfeldu ( Leszczyny z końca XVIII wieku )”;
• plan [ rzut pionowy i poziomy ] „Chałupa kolonisty z końca XVIII wieku ( Egersfeld - Rzędówka przy Leszczynach )”.
Co najważniejsze Henryk Postwka podaje źródło na podstawie, którego opracował swoją informację: Georg Hyckel: Geschichte und Besiedlung des Ratiborer Landes, Wűrzburg 1961.
Pod poniżej zamieszczony linkiem znajdziesz opracowanie Henryka Postawki:
http://www.barglowka.pl/barrach.html
oraz stronę Bargłówka ... mawiają, że gdyby nie Warszawa to tu byłaby stolica Polski...
http://www.barglowka.pl/
Na portalu „Zapomniany Rybnik – Rybnik, Ocalić Od Zapomnienia” jest forum, na którym Kristoff zamieścił post pt. „Kolonia niemiecka w Rybniku w 1779 r.” [ 17 luty 2015 ]. W poście tym Kristoff między innymi napisał: „W Rybniku nie było kolonii fryderycjańskich tutaj http://barglowka.pl/barrach.html od Pana Postawki czym były kolonie, i gdzie powstały.
Kilka uzupełnień:
1775r. Egersfeld przy Leszczynach (12 zagród chłopskich), w dokumentach z ukończenia z dnia 24 lutego 1778 r. pojawia się nazwa Col. Egesfeld i liczba 13 zagród
1776r. Hennriettendorf przy Vorbriegen (9 zagród) - obecnie Wygoda dzielnica Żor,
1788r. Antoschowitz/ Romanshof przy Radlinie - obecnie to dzielnica Obszary,
Rzendowka przy Kamieniu - kolonia była już zasiedlona w 1792 roku i liczyła 8 chat, w 1850 r. liczyła 9 zagród.
Poniżej historia Egersfeldu i Rzędówki czyli pogranicze Kamienia i Leszczyn:
Kolonia Egersfeld i Rzędówka.
W 1774 r. Wydział Dóbr przy Królewskim Urzędzie we Wrocławiu powiadomił starostę w Raciborzu, że na terenie leszczyńskich dóbr Maksymiliana Laschowskiego ma zostać założona kolonia składająca się z 12 gospodarstw. Kolejne pismo wyjaśniało, że domki mają być zamieszkane przez niemieckich rolników.
Polecono wzorować się na budowie podobnej koloni w Zebrzydowicach. Budowę rozpoczęto zimą 1774/1775. Laschowski we wrześniu 1775 roku pisze do króla, że ukończono pierwsze sześć domów, później wykończono jeszcze jedną - więc jesienią 1775 wprowadziło się pierwszych siedmiu kolonistów. W sierpniu 1776r. Laschowski otrzymuje 900 talarów dotacji za sześć pierwszych zagród, a w styczniu 1777 drugie 900 talarów z informacją, że jest to ostatnia wypłata. Na gospodarstwo kolonisty składały się dom z chlewem i stodołą zaprojektowany jako jeden budynek, na podwórzu każdej nieruchomości była studnia, do gospodarstwa przypisane było 6 mórg pola i 2 morgi łąki.
Protokół przekazania z 24 lutego 1778 r. wymienia nazwiska pierwszych kolonistów:
1. Jan Gawron z Leśnicy 24 lata - żonaty - mowa niemiecka - religia nie określona
2. Lotar Meternich 24 lata - żonaty - mowa polska - katolik
3. Szymek Sikora z Leśnicy 30 lat - żonaty - mowa polska - katolik
4. Jan Czuczek z Moraw 50 lat - rzeźnik - mowa polska - katolik
5. Wawrzyn Mrusznik z Austrii 25 lat - krawiec - mowa polska - katolik
6. Franciszek Kamiński z Cieszyna 25 lat - krawiec - mowa polska - katolik
7. Jan Lecibor z Oprawy (?) 26 lat - szewc - mowa polska - katolik
8. Mateusz Niezdorra z Leśnicy 25 lat - mowa polska - katolik - wykupił się
9. Tomek Galiszek z Leśnicy 40 lat- mowa polska - katolik - wykupił się
10. Wawrzyn Szotowski z Leśnicy 40 lat - mowa polska - katolik - wykupił się
11. Kasper Stoplok z Austri 70 lat (!) - mowa niemiecka - katolik
12. Bartek We(ę)grzyk z Leszczyn 30 lat - bednarz - mowa polska - katolik wykupił się.
Mamy więc tylko dwóch kolonistów niemieckojęzycznych, w zdecydowanej większości katolików. Czterej wykupili się i zostali właścicielami zagród, pozostali byli dzierżawcami na okres 3 lat, nowe wykazy powstały w 1781, 1784 i kolejnych latach. Czynsz z Egersfeldu wynosił 12 talarów, a z Rzędówki 3 talary. Rzendówka powstała do roku 1792 liczyła początkowo 8 zagród, jej zabudowania znajdowały się po drugiej stronie obecnej lini kolejowej w okolicy obecnych ulic Willowej i Sikorskiego w Kamieniu, Egersfeld rozciągał się wzdłuż obecnej ulicy Adolfa Pojdy po jej lewej stronie, za budynkami biegły obecne ulice Daszyńskiego i Piekarnicza. Innym dowodem na powiązania Rzędówki z Leszczynami jest fakt że stara Rzędówka należy do parafii w Leszczynach.
Obie kolonie należały do Leszczyn, ale były odrębnymi jednostkami administracyjnymi, osobno płaciły podatki i miały swoich sołtysów. W 1850 roku wśród kolonistów są takie nazwiska jak, Kluczniok, Kruger, Hanak, Kurpanik, Węgrzyk, Kozik, Lipka, Frohlich, Skudrzyk, Szombara czy Tkocz - wszystkie te nazwiska nadal można spotkać w tej okolicy, a znaczna część potomków tych osób nadal mieszka na terenie dawnych kolonii. W 1854 r. w koloniach było 39 dzieci, ludność kolonii w 1860 roku to 163 osoby w tym 9 protestantów.
Pierwsze chaty były drewniane około 1850 roku na ich miejsce zaczęto budować dwuizbowe chaty z oddzielnie stojącą stodołą, druga izba była nazywana dziadkową lub była wynajmowana komornikom. Chaty te zachowały się do 1957 roku kiedy ostatnie dwie rozebrano. Powstały tez domy murowane, które były zwrócone do ulicy szczytami, ostatnie dwa rozebrano w 1975 roku.(…)”.
Tu jest link pod którym możesz zapoznać się z całym postem Kristoffa:
http://forum.zapomniany.rybnik.pl/viewtopic.php?t=1331
Z opracowania Kristoffa wynika, że wśród pierwszych 12 [ Protokół przekazania z 24 lutego 1778 roku ] osadników w Kolonii Egersfeld nie było osadnika o nazwisku Kluczniok. Kristoff podaje też, że w roku 1850 nazwisko Kluczniok odnotowano wśród osadników w Kolonii Egersfeld. Moim zdaniem nazwisko Kluczniok wskazuje, że osoby o tym nazwisku są pochodzenia miejscowego [ Śląskiego ] i nie ma co ich szukać w Niemczech, raczej proponuje Ci poszukać takich osób w okolicznych parafiach.
Pawle, jeżeli zainteresowałeś się powyżej zamieszczonymi informacjami, to może skontaktuj się z Henrykiem Postawka oraz z Kristoffem – może pomogą Ci coś ustalić o osobach o nazwisku Kluczniok. Dane kontaktowe do nich znajdziesz pod linkami, które zamieściłem powyżej.
Pozdrawiam – Roman.
vitoo pisze:Nie do końca rozumiem czego masz zamiar szukać w Niemczech? Czy wiesz gdzie zmarł Mateusz? Między rokiem 1873 rokiem, a 1770-tymi, kiedy powstała kolonia jest niemal 100 lat. Rozumiem, że zakładasz, że rodzina Klucznioków od początku mieszkała na terenie kolonii. Jak samo nazwisko wskazuje, musiała być to lokalna rodzina. Pozdrowienia! Witek
Mateusz zmarł w Leszczynach czyli pewnie w Egersfeld w wieku 84 lat co zostało zapisane w księdze pogrzebów. Kolonia "powitała" pierwszych kolonizatorów w 1778 r. więc siłą rzeczy nie mogli tam mieszkać od początku. Zresztą podane imiona Mathaeus i Catharina nie brzmią zbyt Polsko. Idąc dalej nie mam zbyt dużej pewności do Nich bo jedyne co wiem to to że Franz był zapisany wśród dzieci i daty się mniej więcej zbiegają, nie brzmi to zbyt dobrze ale nie potrafię tego potwierdzić ani zaprzeczyć, jednak mimo wszystko Franz i kilka kolejnych pokoleń jest urodzonych i zmarłych w Egersfeld więc w koloni zamieszkałej przez osadników Pruskich. Dzięki jednak za zainteresowanie.
ROMAN_B Dziękuję bardzo za poszperanie i znalezienie ciekawych informacji ale już się na nie natknąłem. Tyle że wtedy nie zwróciłem uwagi że podane nazwisko Kluczniok poprzedza data 1850r. jednak dalej niewiele to daje bo rodzina Kluczniok mogła tam być wcześniej gdyż ślub w Leszczynach miał miejsce w 1828r. W tym wszystkim niepokoi mnie to że za bardzo opieram się na hipotezach i gdybaniach i nie można wykluczyć pomyłki. Dlatego też dobrze byłoby dowiedzieć się skąd pochodzili osadnicy by ewentualnie szukać w Niemczech choć dalej bez bezpośredniego zapisu rodziców w jakimś dokumencie Franza może się okazać że szukamy złych ludzi a jak na razie nie mam bladego pojęcia co dalej bo ani w Katowicach ani w Raciborzu nie ma informacji o jakie pytałem.
Witam ponownie.
Pawle, nie należy zapominać, że Egersfeld przy Leszczynach znajdowało się w Państwie Pruskim gdzie obowiązywał język niemiecki. Imiona były zapisywane w języku niemieckim i moim zdaniem nie należy przywiązywać zbyt wielkiej uwagi do imion zapisywanych w języku niemieckim.
Nazwisko Kluczniok jest nazwiskiem Śląskim i pochodzi od słowa klucz, kluczyć ‘iść krętą drogą’. Na podstawie etymologii opracowanej przez p. Ewę Szczodruch – Portal Stankiewicze z Przyjaciółmi.
http://www.stankiewicze.com/index.php?kat=44&sub=808
Pawle, skoro poszukujesz informacji o rodzinie Kluczniok z Egersfeld przy Leszczynach to zapewne wiesz, że w Leszczynach jest Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn DZWON, którego prezesem jest Krzysztof Kluczniok. Jeżeli nie znasz tego stowarzyszenia to podaję dane kontaktowe:
Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn DZWON
ul. ks. A. Pojdy 35a/1 /11, 44-238 Czerwionka-Leszczyny
telefon: 501 948 975
e-mail: stowarzyszenie@dzwon.org.pl
Skoro w Leszczynach jest Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn DZWON, którego prezesem jest Krzysztof Kluczniok to może skontaktuj się z Krzysztofem Kluczniok? Może on pochodzi z rodziny Kluczniok, której Ty poszukujesz? Zapewne działające stowarzyszenie posiada więcej informacji o kolonistach z Egersfeld?
Tu jest link do strony Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn DZWON:
http://www.sarny.pl/index.php
Pawle, zauważyłem, że jesteś od niedawna na forum. Posty na forum, zgodnie z regulaminem, należy podpisywać przynajmniej imieniem.
Pozdrawiam – Roman.
Pawle, nie należy zapominać, że Egersfeld przy Leszczynach znajdowało się w Państwie Pruskim gdzie obowiązywał język niemiecki. Imiona były zapisywane w języku niemieckim i moim zdaniem nie należy przywiązywać zbyt wielkiej uwagi do imion zapisywanych w języku niemieckim.
Nazwisko Kluczniok jest nazwiskiem Śląskim i pochodzi od słowa klucz, kluczyć ‘iść krętą drogą’. Na podstawie etymologii opracowanej przez p. Ewę Szczodruch – Portal Stankiewicze z Przyjaciółmi.
http://www.stankiewicze.com/index.php?kat=44&sub=808
Pawle, skoro poszukujesz informacji o rodzinie Kluczniok z Egersfeld przy Leszczynach to zapewne wiesz, że w Leszczynach jest Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn DZWON, którego prezesem jest Krzysztof Kluczniok. Jeżeli nie znasz tego stowarzyszenia to podaję dane kontaktowe:
Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn DZWON
ul. ks. A. Pojdy 35a/1 /11, 44-238 Czerwionka-Leszczyny
telefon: 501 948 975
e-mail: stowarzyszenie@dzwon.org.pl
Skoro w Leszczynach jest Stowarzyszenie Przyjaciół Leszczyn DZWON, którego prezesem jest Krzysztof Kluczniok to może skontaktuj się z Krzysztofem Kluczniok? Może on pochodzi z rodziny Kluczniok, której Ty poszukujesz? Zapewne działające stowarzyszenie posiada więcej informacji o kolonistach z Egersfeld?
Tu jest link do strony Stowarzyszenia Przyjaciół Leszczyn DZWON:
http://www.sarny.pl/index.php
Pawle, zauważyłem, że jesteś od niedawna na forum. Posty na forum, zgodnie z regulaminem, należy podpisywać przynajmniej imieniem.
Pozdrawiam – Roman.
Przede wszystkim jedna ważna rzecz - kolonizacja fryderycjańska nie opierała się wyłącznie na elemencie napływowym, co już zostało tutaj powiedziane. Poza tym nie ma żadnej gwarancji, że rodzina Klucznioków w ogóle wywodziła się ze sprowadzonych kolonistów. Mogła przecież sprowadzić się do tej miejscowości w późniejszym okresie, np. wżenić się, przybywszy z sąsiedniej parafii. Z całą pewnością była to rodzima śląska rodzina, bo takież jest też nazwisko. Co do zapisu imion - jak już napisał Roman, nie można do tego przywiązywać żadnej uwagi. Śląskie metryki spisywano w języku niemieckim. Sam mam przodków z Zębowic, którzy po 1807 wywędrowali do Królestwa i od samego początku z Josepha Bienka zrobił się Józef Bieńkowski.
Generalnie - nie zakładałbym i nie przesądzał o niczym bez dokładnego sprawdzenia metryk pobliskich parafii pod kątem Klucznioków. Witek
Generalnie - nie zakładałbym i nie przesądzał o niczym bez dokładnego sprawdzenia metryk pobliskich parafii pod kątem Klucznioków. Witek
Właśnie chciałem w innym dziale zagadnąć o etymologię i dziękuję za już podaną. Z tym że to nazwisko śląskie spotykam się nie pierwszy raz i bardzo mnie to cieszy, jednak dziadek pamięta że w młodości na strychu domu rodzinnego znalazł Familien buche tworzony w okresie II Wojny Światowej 10 pokoleń wstecz. Najstarszym bądź jednym z najstarszych przodków był podobno kupiec z Moraw z zapisanym nazwiskiem "Klučzniok". Tyle że jak to zazwyczaj bywa nie może być za prosto i książka się zagubiła, dziadek gdy szukał jej po czasie znalazł tylko okładki (ktoś musiał wyrwać strony). Wracając jednak do konkretów to w takim razie równie dobrze mogli oni zostać przesiedleni z innego miejsca na śląsku ale nie koniecznie od zawsze tu mieszkali a przynajmniej przez dosyć długo w Czechach skoro nazwisko się zmieniło, oczywiście zakładając że faktycznie przodkowie pochodzili z Moraw i nazwisko Kluczniok jest Śląskie.
Znalazłem następujące forum: http://forum.zapomniany.rybnik.pl/viewtopic.php?t=1331 z informacją: "W 1774 r. Wydział Dóbr przy Królewskim Urzędzie we Wrocławiu powiadomił starostę w Raciborzu, że na terenie leszczyńskich dóbr Maksymiliana Laschowskiego ma zostać założona kolonia składająca się z 12 gospodarstw." Wnioskuję więc z tego że w Wrocławiu mogą być jakieś informacje.
Jaki świat jest mały
, z Panem Krzysztofem Kluczniok skontaktowałem się niecały rok temu. Mogę powiedzieć że jest na podobnym etapie co my.
Pozdrawiam
Paweł (teraz postaram się pamiętać)
Znalazłem następujące forum: http://forum.zapomniany.rybnik.pl/viewtopic.php?t=1331 z informacją: "W 1774 r. Wydział Dóbr przy Królewskim Urzędzie we Wrocławiu powiadomił starostę w Raciborzu, że na terenie leszczyńskich dóbr Maksymiliana Laschowskiego ma zostać założona kolonia składająca się z 12 gospodarstw." Wnioskuję więc z tego że w Wrocławiu mogą być jakieś informacje.
Jaki świat jest mały
Pozdrawiam
Paweł (teraz postaram się pamiętać)
Raczej wątpliwe gdyż w czeskim nie ma samogłosek pochylonych. Po czesku/morawsku brzmiałoby raczej "klićnik" nie "kluczniok" z typowym polskim pochylonym "a". Rymut "Akta 13 miedzynarodowego kongresu onomastycznego":
"In der Anthroponymie sind besonders gut bekannt die schlesischen Familiennamen mit о an der Stelle des apoln. ä vom Typ Musiol, Kluczniok, Szydlok usw. In anderen Teilen Polens lauten sie Musial, Kluczniak, Szydlak mit a als normalen Kontinuant des apoln. ä. Diese schlesischen Familiennamen haben ihre amtliche Schreibung in den Zeiten der deutschen Herrschaft gefunden. So wurden sie ausgesprochen und so haben sie die deutschen Beamten geschrieben. Für die Deutschen waren diese polnischen Namen nicht motiviert."
Niemcy więc zapisywali polskie nazwiska tak jak je słyszeli - fonetycznie. Stąd nazwiska śląskie do dziś często mają oryginalną gwarową formę.
Witek
"In der Anthroponymie sind besonders gut bekannt die schlesischen Familiennamen mit о an der Stelle des apoln. ä vom Typ Musiol, Kluczniok, Szydlok usw. In anderen Teilen Polens lauten sie Musial, Kluczniak, Szydlak mit a als normalen Kontinuant des apoln. ä. Diese schlesischen Familiennamen haben ihre amtliche Schreibung in den Zeiten der deutschen Herrschaft gefunden. So wurden sie ausgesprochen und so haben sie die deutschen Beamten geschrieben. Für die Deutschen waren diese polnischen Namen nicht motiviert."
Niemcy więc zapisywali polskie nazwiska tak jak je słyszeli - fonetycznie. Stąd nazwiska śląskie do dziś często mają oryginalną gwarową formę.
Witek
Na początek jeszcze raz podziękuję za obiektywne spojrzenie z zewnątrz i wyłapanie kwestii na które nie zwróciłbym uwagi.
Dla ułatwienia udostępniam link do skanu najstarszych gałęzi drzewa genealogicznego: http://www.fotosik.pl/zdjecie/945560ca3ff765c7
Możliwe że ktoś się wżenił w kolonię tyle że musiałby być to Mateusz lub Franz Kluczniok. Faktycznie poszukałbym informacji po sąsiednich parafiach tylko jeśli kogokolwiek znajdę to dalej nie będę miał solidnego połączenia pomiędzy Mateuszem a Franciszkiem, poza tym takie poszukiwania bez punktu zaczepienia mogą trochę potrwać a archiwa bardzo nie lubią szukać bez konkretów, we własnym zakresie to trochę kosztuje. Na chwilę obecną zamierzam skontaktować się z historykiem zajmującym się lokalną historią.
Co do pochodzenia nazwiska to jak się nie mylę musi ono pochodzić sprzed pierwszych zaborów. Zaś Czeskie poszlaki są dosyć niepewne bo dziadek widział to w końcu kilkadziesiąt lat temu i mógł się pomylić lub po prostu źle zapamiętał Czeską pisownię.
Paweł
Dla ułatwienia udostępniam link do skanu najstarszych gałęzi drzewa genealogicznego: http://www.fotosik.pl/zdjecie/945560ca3ff765c7
Możliwe że ktoś się wżenił w kolonię tyle że musiałby być to Mateusz lub Franz Kluczniok. Faktycznie poszukałbym informacji po sąsiednich parafiach tylko jeśli kogokolwiek znajdę to dalej nie będę miał solidnego połączenia pomiędzy Mateuszem a Franciszkiem, poza tym takie poszukiwania bez punktu zaczepienia mogą trochę potrwać a archiwa bardzo nie lubią szukać bez konkretów, we własnym zakresie to trochę kosztuje. Na chwilę obecną zamierzam skontaktować się z historykiem zajmującym się lokalną historią.
Co do pochodzenia nazwiska to jak się nie mylę musi ono pochodzić sprzed pierwszych zaborów. Zaś Czeskie poszlaki są dosyć niepewne bo dziadek widział to w końcu kilkadziesiąt lat temu i mógł się pomylić lub po prostu źle zapamiętał Czeską pisownię.
Paweł
Ostatnio zmieniony pt 29 kwie 2016, 10:08 przez Paweł_K, łącznie zmieniany 1 raz.
Na mój nos, po tym co teraz zobaczyłem, najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że ta rodzina była zupełnie lokalna i pochodziła z Leszczyn. Na to wskazują najstarsze akty. Maciej i Marianna to najpewniej rodzice Józefa. Tym bardziej jeśli w parafii brak innych Klucznioków w pierwszych dekadach XIX wieku. Jest to nazwisko rzadkie. Rzut oka na nazwiska-polskie.pl pozwala stwierdzić, że najpewniej rodzina ta wywodzi się właśnie z rejonu Leszczyn. W każdym razie - tu najliczniej się rozrodziła. Witek
Przepraszam ale nie rozumiem bo rodzicami Józefa są Franz i Franciszka.vitoo pisze:Maciej i Marianna to najpewniej rodzice Józefa.
W sumie mógłbym się rozpytać w Archiwum Archidiecezjalnym w Katowicach by poszukali czegoś z sąsiednich parafii tyle że trzeba by szukać urodzenia Mateusza Kluczniok. Księgi z Leszczyn rozpoczynają się w 1817, a księgi z Bełku zachowały się tylko od 1798 roku. W księgach chrztów nie ma Franza Klucznioka (od I 1798 do I 1805). Wiemy że Mateusz zmarł w Leszczynach ale aktu zgonu nie ma.
Dzięki za podanie ciekawej wyszukiwarki.
Pozdrawiam
Paweł
Zgadza się, chodziło mi o Franciszka, nie Józefa. Jeśli nie ma starszych ksiąg to oczywiście możliwości weryfikacji różnych hipotez są ograniczone. Mimo wszystko przejrzałbym wszystkie najstarsze księgi z okolicznych parafii, bo na moje oko, wnioskując po liczbie dzisiejszych Klucznioków, Mateusz nie powinien być jedynym żyjącym Kluczniokiem w końcu XVIII wieku. Pozdrowienia! Witek
Dzięki na pewno tak zrobię.vitoo pisze:Mimo wszystko przejrzałbym wszystkie najstarsze księgi z okolicznych parafii
Co do Macieja i Marianny to przecież nie są rodzicami Franciszka, to Mateusz i Catharina.
Żeby nie zakładać nowego wątku zadam pytanie co znaczy dożywotnica? Było to podane w akcie zgonu Franciszki Kluczniok.
Pozdrawiam
Paweł
-
Rebell_Cieniewska_Grażyna

- Posty: 595
- Rejestracja: pt 18 sie 2006, 20:18
- Lokalizacja: Elbląg
- Podziękował: 5 times
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Nazwisko Kluczniok spotkałam w indeksach parafii Truskolasy w 1812 roku - o ile się nie mylę, ślubował Wojciech ale były też chrzty. Możesz to sprawdzić na stronie Tow. Geneal. Ziemi Częstochowskiej.
Powodzenia Grażyna
Powodzenia Grażyna
Moje nazwiska - Rebell, Cieniewski, Oleśniewicz, Łojko, Piotrowski.
Moje miejscowości - Subkowy, Nowogródek (na Kresach), Berest/Piorunka, okolice Częstochowy, Palikije.
Moje miejscowości - Subkowy, Nowogródek (na Kresach), Berest/Piorunka, okolice Częstochowy, Palikije.
