Strona 1 z 1

Japonia [...]1940-1945

: śr 01 cze 2016, 11:20
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Kilka lat temu miałem przyjemność prowadzić prywatną korespondencję z kilkoma osobami nt kontaktów Polska-Japonia w latach trzydziestych i w okresie II wojny. Dość krótkotrwałą, ale intensywną:)
Po latach przerwy temat znów się pojawił (śladowo, ale jednak). Tym razem wolałbym, by choć ślad tematu był dostępny szerszemu gronu - za dużo strat w informacjach sprzed 8-10 lat odnotowuję. Nie potrafię już dotrzeć do niektórych przywoływanych wspomnień/relacji/zasłyszeń, a choć nie dotyczy to szerokich mas to chyba warto wspomnieć, może komuś pomoże.
Te niepotwierdzone (i ówcześnie i obecnie) wątki dotyczyły przypadków głównie specjalnego, lepszego traktowania polskich (czy raczej polskiego pochodzenia) jeńców/ludności 'polskiej' na terenach okupowanych przez Japonię - w tym przez okrutny japoński wywiad wojskowy i inne 'specjalne'.
To co teraz mogę podlinkować to udostępnione przez NAC w szukajwarchiwach.pl kopie korespondencji Ambasady Polskiej w Tokio z MSZ w Londynie, dot. głównie ziem polskich pod okupacją sowiecką:
skan 699 i dalsze
http://szukajwarchiwach.pl/800/33/0/-/1 ... SJhAX_fRkg
zresztą cała jednostka
http://szukajwarchiwach.pl/800/33/0/-/1 ... 0#tabSkany
i zespół jest wart uwagi 'pod kątem list osób z Wilna i nie tylko

Wspominając z łezką czasy, gdy dominowało dzielenie się informacją nie masa zapytań - polecam wątek uwadze i zapraszam do kontynuacji wpisów zawierających informacje w temacie. Interesujący (kryterium 'bieżączki') wątek o polityce brytyjskiej i polskiej dot. uchodźców w wieku poborowym wolałbym by pozostał na boku.

pozdrawiam - z nadzieją:)

: czw 02 cze 2016, 13:15
autor: Warakomski
Rzeczywiście w linku podanym przez Ciebie sporo nazwisk z adresami z Wilna i okolicy.

Czytałem niedawno wspomnienia z Harbina, ale nie mogę na razie tego odnaleźć, jak znajdę to wstawię.
Nieco o stosunkach polsko – japońskich w czasie II wojny właśnie na Wileńszczyźnie, może to się jakoś tam mieści w temacie zaproponowanym przez Ciebie.
Szef Konsulatu japońskiego Chiune Sugihara nie dość, że zatrudniał u siebie pracowników polskiego wywiadu to jeszcze ryzykując karierę i życie, gdyż w tym czasie w Japonii nawet dyplomatom za niesubordynację groziło rozstrzelanie, porwał się na dość karkołomną akcję umożliwienia wyjazdu na zachód tranzytem przez ZSRR i Japonię tysiącom polskich Żydów. Wywiad wiedział wcześniej, że Niemcy mogą wkrótce zająć Wileńszczyzną.

W Wilnie działała Komórka Legalizacyjna Sztabu Okręgu AK, której zadaniem było fałszowanie niezbędnych do życia dokumentów, zmieniających się razem z administracją / Komórkę prowadziło 2 Warakomskich/. Drugie tyle wiz do Cesarstwa Mandżuko, państwa utworzonego na terenie Mandżurii pod protektoratem Japonii sporządziła „Legalizacja”. Ponieważ nie znaleziono w Wilnie nikogo kto znałby japoński, w puste rubryki pieczątki wizowej w paszporcie możliwie wiernie przepisywali znaczki z oryginalnych wiz.
Przy tej okazji zdarzyła się dość zabawna wpadka. W pewnym okresie kopiowano wiernie jedną wizę - żaden z fałszerzy nie wpadł na to, że w tekście występowało czyjeś imię i nazwisko. Japońskie władze graniczne zatrzymały w porcie statek z 60 Kowalskimi o tym samym imieniu, skończyło się to szczęśliwie i 60 Kowalskich wyjechało do Szwecji.

A to art. do poczytania o tym jak Polska w 1941 r. wypowiedziała Japonii wojnę w której nie padł ani jeden strzał, a Japończycy tego wypowiedzenia nie przyjęli.
http://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/0 ... -xx-wieku/

: czw 02 cze 2016, 20:39
autor: Sroczyński_Włodzimierz
no to informacje prawie z pierwszej ręki!

Myślisz że wspieranie Polaków, szerzej obywateli Polski było niesubordynacją dyplomaty /nielojalnością wobec cesarza?
Raczej stanowisko spójne i widziałbym akcje to jako realizację polityki rządu nie wyskok ambasadora.
patrz fragment
http://szukajwarchiwach.pl/800/33/0/-/1 ... PK9S3x4ENQ
od "Dowody sympatii.."

: pt 03 cze 2016, 16:50
autor: Warakomski
Nie, nie chodzi o Polaków. Jego urzędnicza niesubordynacja dotyczyła ilości wydanych wiz. Dostał zezwolenie na 600, a „machnął” się o 1 zero, czyli wydał podobno ok. 6 tys. Rosjanie wkurzyli się i zamknęli konsulat w Kownie, czytaj placówkę wywiadowczą, a to przyniosło oczywiste straty Japonii. Oczywiście można zastanawiać się dlaczego to zrobił, z pewnością nie chodziło tu o żadne pieniądze. Może konsul to był taki wewnętrznie rozdarty samuraj, gdzie wrażliwość na los innych ludzi i lojalność okazały się być ważniejsze niż bardzo wysoki przecież w Japonii etos pracy urzędniczej. Proponuję nie zapuszczać się w te rejony, bo i tak nie zrozumiemy mentalności Japończyka.

Wydaje mi się że w powszechnym obiegu pokutuje takie przekonanie, że wizytówką dobrych stosunków polsko – japońskich w okresie międzywojennym a i w czasie II wojny, to była głównie współpraca wywiadowcza. I rzeczywiście trzeba pokazać również te inne obszary, ciekawe z genealogicznego punktu widzenia.
Może taki mało znany epizod tej współpracy tj. finansowanie i pomoc w ratowaniu w latach dwudziestych syberyjskich dzieci z sierocińców, ochronek, przytułków „obdartych, wynędzniałych, często bosych”. Dzieci trafiły później do Polski do Zakładu Wychowawczego dla Dzieci Syberyjskich w Wejherowie.

W komentarzach do tego art. jest taki dramatyczny apel, który przytaczam.
„Tatyana Shaposhnikova
Wśród polskich dzieci, które wyjechały z Władywostoku były moich krewnych Gapchinskaya Eva i jej dzieci Galchinsky Edward Galchinsky Wacława Witold, Galchinsky Jadwiga. Są one utracone. Pomóż znaleźć. Mieszkam we Władywostok”
„Syberyjskie dzieci Cesarzowej”
http://blogbiszopa.pl/2010/11/syberyjsk ... esarzowej/
Krzysztof