Strona 1 z 1

Nie włościanin, nie wyrobnik, a kucharz

: ndz 19 cze 2016, 21:50
autor: SylwiaJ
Przełom XVIII i XIX w wieś na Zamojszczyźnie.
Rodzi się dziecko, którego ojciec wpisany jest do aktu jako kucharz.
Zastanawia mnie, czym zajmował sie wtedy kucharz. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to praca w dworze u pana.
Tym bardziej , że dziecko rodzi się w domu należącym do ... . Własnie, oprocz numeru domu, jak w innych aktach jest informacja, że dom nalezy do Państwa (?)
Pomożecie z rozczytaniem gdzie urodziło się dziecko?
akt 16 1815 http://szukajwarchiwach.pl/35/1863/0/1/ ... H0rQrJHRig

: ndz 19 cze 2016, 21:59
autor: Rutar
Witaj,

Ja widzę w domu Państwa Krynge pod numerem pierwszym.

Pozdrawiam,

Artur

: ndz 19 cze 2016, 22:27
autor: SylwiaJ
Artur, a gdzie tam 'g' widzisz? Ten zawijas jest moim zdaniem od słowa 'Lutego', które jest poniżej.
Widze tam słowo 'Krynic'. Całośc interpretuję, ze dom należał do Państwa Krynic, czyli wlascicieli wsi Krynice, bez podania ich nazwiska.
Tylko nie mam pojecia, czy takie zapisy stosowano.
Czy ktos z Was spotkal się z taką sytuacją?

: pn 20 cze 2016, 00:00
autor: Gawroński_Zbigniew
Spotkałem się z dziesiątką inyych zawodów dworskich: piwowara, winiarza, ogrodnika, pasterza, i innych zawsze z dopiskiem "aulicus" tj dworski, jeszcze w aktach po łacinie sprzed czasów napoleońskich w Izbicy Kujawskiej. Czy to była norma takie zapisy, nie wiem.

Coś mi świta, że już spotkałem się z podobną sprawą czy pytaniem o kucharza dworskiego.... . Nie nie nie!: to było u mnie w Izbicy i dotyczyło kucharza plebańskiego. 8) Była taka sytuacja, że on był kucharzem plebańskim, a żona opiekowała się przykościelnym Xenodochium. To działo się mniej więcej w 1760 roku. 8)

: pn 20 cze 2016, 00:57
autor: H_Kumorek
W księdze urodzin w "mojej" wsi znalazłam wpis narodzin dziecka, którego matką była córka kucharza. Dziecko urodziło się pod numerem pierwszym czyli w domu właścicieli wsi w roku 1876.
W akcie, o którym dyskutujemy, ja odczytałam, że dziecko narodziło się " w domu do Państwa Krynic należącym pod numerem pierwszym."
Pozdrawiam. Halina

: pn 20 cze 2016, 09:12
autor: Janina_Tomczyk
SylwiaJ pisze:Artur, a gdzie tam 'g' widzisz? Ten zawijas jest moim zdaniem od słowa 'Lutego', które jest poniżej.
Widze tam słowo 'Krynic'. Całośc interpretuję, ze dom należał do Państwa Krynic, czyli wlascicieli wsi Krynice, bez podania ich nazwiska.
Tylko nie mam pojecia, czy takie zapisy stosowano.
Czy ktos z Was spotkal się z taką sytuacją?
Witam

Na przełomie XVIII i XIX wieku w metrykach z Wielkopolski mojej rodziny spotykałam takie zapisy, że podawano zawód ojca oraz imię i nazwisko właściciela i numer domu, w którym dziecko się urodziło. Była to częsta sytuacja bo osiedlało się wielu komorników z innych miejscowości i pleban miał przy tym kontrolę "nad stanem posiadania" :wink:
W moim przypadku pra...dziadek był pilarzem i w związku z tym przemieszczał się po okolicznych wioskach. Podobnie mogło być z kucharzem, który także mógł zmieniać pracodawcę i miejsce zamieszkania. Sądzę, że Państwo Krynic z takim szacunkiem zapisani w akcie mogli być właścicielami wsi Krynice, ale niekoniecznie aktualnie bo czasami wsie były sprzedawane lub wydzierżawiane, więc ksiądz nie określił ich jako właścicieli lecz użył określenia Państwo.
W łęczyckim, gdzie obecnie odszukuję rodzinę męża spotkałam się z taką sytuacją, że większość nazwisk łączy się z nazwą wsi(osiedla, gospodarstwa) na jakim dana rodzina mieszkała.

: pn 20 cze 2016, 13:06
autor: Rutar
SylwiaJ pisze:Artur, a gdzie tam 'g' widzisz? Ten zawijas jest moim zdaniem od słowa 'Lutego', które jest poniżej.
Widze tam słowo 'Krynic'. Całośc interpretuję, ze dom należał do Państwa Krynic, czyli wlascicieli wsi Krynice, bez podania ich nazwiska.
Tylko nie mam pojecia, czy takie zapisy stosowano.
Czy ktos z Was spotkal się z taką sytuacją?
Za krótko popatrzyłem rzeczywiście Krynic :oops:

Pozdrawiam serdecznie,

Artur