wywieziony na roboty przymusowe Niemicy - Józef Szymorowski
: śr 22 cze 2016, 10:28
Witam,
W swojej historii z genealogią dotarłam do zagadnienia wywózek na roboty przymusowe do Niemiec i tu troszeczkę utknęłam.
Z opowiadań babci wiem/pamiętam, że z jej rodzinnej miejscowości zostały wyznaczone dwie osoby do wywiezienia - wyznaczał je osobiście sołtys wsi (zapewne na polecenie ówczesnych władz) i podejrzewam że jeśli były razem wyznaczone do wywózki to wyjechały razem.
Pierwszą osobą był Dworzyński Florian, który szczęśliwie powrócił do domu. Informacje na jego temat znalazłam na stronie: http://www.straty.pl/index.php/szukaj-w-bazie
Informację te, odnośnie danych osobowych się zgadzają, a jeśli chodzi o informacje na temat samych robót - nie mam ich z czym zweryfikować, więc uznaje za prawdziwe.
Drugą osobą był Szymorowski Józef, który właściwie nie został zgłoszony na roboty tylko wyjechał w zastępstwie za swoje jedyne dziecko - 15-16 letnią córkę. Józef również powrócił szczęśliwie do domu i dożył sędziwego wieku. Jego nazwisko także znalazłam na stronie straty.pl, ale mam pewne wątpliwości co do ich prawdziwości. Na pierwszy rzut oka wydaje się że jest to "mój" Józef gdyż dane na temat urodzenia (data i miejsce) oraz imię ojca są zgodne z osobą, o której wspominała babcia, ale wg tej bazy wygląda na to, że Józef nigdy nie trafił na przymusowe roboty, tylko był jeńcem wojennym wziętym do niewoli pod koniec września '39.
Może ktoś z drogich forumowiczów ma jakiś pomysł jak rozwiązać tą zagadkę - a może ja po prostu złe czytam informację ze strony straty.pl ???
Serdecznie proszę o pomoc.
Pozdrawiam
Ewa
W swojej historii z genealogią dotarłam do zagadnienia wywózek na roboty przymusowe do Niemiec i tu troszeczkę utknęłam.
Z opowiadań babci wiem/pamiętam, że z jej rodzinnej miejscowości zostały wyznaczone dwie osoby do wywiezienia - wyznaczał je osobiście sołtys wsi (zapewne na polecenie ówczesnych władz) i podejrzewam że jeśli były razem wyznaczone do wywózki to wyjechały razem.
Pierwszą osobą był Dworzyński Florian, który szczęśliwie powrócił do domu. Informacje na jego temat znalazłam na stronie: http://www.straty.pl/index.php/szukaj-w-bazie
Informację te, odnośnie danych osobowych się zgadzają, a jeśli chodzi o informacje na temat samych robót - nie mam ich z czym zweryfikować, więc uznaje za prawdziwe.
Drugą osobą był Szymorowski Józef, który właściwie nie został zgłoszony na roboty tylko wyjechał w zastępstwie za swoje jedyne dziecko - 15-16 letnią córkę. Józef również powrócił szczęśliwie do domu i dożył sędziwego wieku. Jego nazwisko także znalazłam na stronie straty.pl, ale mam pewne wątpliwości co do ich prawdziwości. Na pierwszy rzut oka wydaje się że jest to "mój" Józef gdyż dane na temat urodzenia (data i miejsce) oraz imię ojca są zgodne z osobą, o której wspominała babcia, ale wg tej bazy wygląda na to, że Józef nigdy nie trafił na przymusowe roboty, tylko był jeńcem wojennym wziętym do niewoli pod koniec września '39.
Może ktoś z drogich forumowiczów ma jakiś pomysł jak rozwiązać tą zagadkę - a może ja po prostu złe czytam informację ze strony straty.pl ???
Serdecznie proszę o pomoc.
Pozdrawiam
Ewa