Strona 1 z 1

Zaginiona krewna

: ndz 26 cze 2016, 21:59
autor: mina107
Nie wiem czy takie historie to norma czy swego rodzaju ciekawostka, ale niegdyś poszukiwając moich przodków Wojcierowskich w Ciepielowie natrafiłam na akt ślubu Weroniki Wojcierowskiej, która w aktach moich krewnych często występowała jako chrzestna. Zadowolona i pełna nadziei, że odnajdę łączące nas pokrewieństwo sięgnęłam do alegat (ponieważ jej aktu urodzenia nie znalazłam). W owych alegatach znajdowało się oświadczenie, że aktu urodzenia nie dało się pozyskać, ale są świadkowie mogący poświadczyć, że:
Weronika Wojcierowska urodziła się w Bychawce w Guberni Lubelskiej i ma lat 22.
Ciekawe jest, że w samym akcie ślubu jest już parafia Bychawa o.O
Owe informacje sprawiły, że przeniosłam się w tamte rejony i sprawdziłam dostępne akta wraz z kilkoma sąsiednimi rocznikami jednak po Weronice ślad zaginął.

: ndz 26 cze 2016, 22:35
autor: danisha
Jak więcej w tym posiedzisz, niczemu już nie będziesz się dziwić.Wszystko możliwe .
A akt znajduję się rzeczywiście w lubelskim, tylko nie w Bychawce a w par.Garbów-akt /234/ z 1843 ur.Wojcierowska Weronika c.Ludwika ogrodnika zam. w Piotrowicach i Antoniny Płacheckiej.
Pozdrawiam Dana

: ndz 26 cze 2016, 22:59
autor: mina107
Bardzo bardzo dziękuję jestem pod wrażeniem, że tak szybko ją pani odnalazła. Nie wiem jak to możliwe - musi być pani cudotwórcą... Krzywoprzysięstwo w mojej rodzinie to chyba nic nowego patrząc po niektórych aktach :) Natomiast w tym momencie sprawa staje się jeszcze ciekawsza. Bowiem dalej w akcie ślubu jako rodzice wymienieni są Jan i Marianna z Tronkowskich. Ale wspomniany Ludwik i Antonina są moimi już potwierdzonym przodkami także dzięki temu mam nowy trop jeżeli chodzi o ich korzenie.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Gosia