Strona 1 z 1

Wykorzystywanie tłumaczy.

: śr 17 cze 2009, 21:32
autor: Albin_Kożuchowski
Witam.

Ostatnio na naszym forum jest coraz więcej próśb o tłumaczenie różnych dokumentów, szczególnie pisanych po rosyjsku. Wydaje mi się, że wykorzystujemy tu naszych wspaniałych tłumaczy i zabieramy im cenny czas. Na pewno wiele osób mogłoby przy dobrej woli i chęciach same przetłumaczyć posiadane akty. Przecież pisane są one bardzo często wyraźnie i czytelnie i jest schemat /jakby szablon/tych aktów, tylko zmieniają się miejscowości i nazwiska. Rozumiem, gdy piszący miał paskudny charakter pisma lub z różnych przyczyn te akty są mało czytelne, wtedy potrzebna jest pomoc. Również niektóre wyrażenia czy poszczególne wyrazy mogą sprawiać problem z ich odczytaniem, wtedy też prośmy o pomoc. Podobnie jest z dokumentami pisanymi po niemiecku.
Inna sytuacja jest z aktami pisanymi w języku łacińskim. Mało osób zna ten język i ma on swoją specyfikę, dlatego w tym przypadku rzeczywiście potrzebna jest pomoc fachowców.
Nikogo nie chcę urazić, ale takie mam odczucie, że nadużywamy "dobroci" naszych speców od języków obcych.

Wykorzystywanie tłumaczy.

: śr 17 cze 2009, 22:01
autor: historyk99
Zgadzam się z tą opinią w 100%. Niektórzy "proszą" o tłumaczenia seryjne kilkunastu aktów z rosyjskiego, a "... było się uczyć ...". Tym bardziej, że wszystkie akty pisane są wg. stałego wzoru: "Działo się dnia ... w ... . Stawił się ... w obecności ... ", itd. Trochę szacunku dla kolegów podejmujących się tłumaczenia aktów s.c.
Pozdrawiam,
Jurek D.

Re: Wykorzystywanie tłumaczy.

: śr 17 cze 2009, 22:17
autor: Piotr_Reszka
historyk99 pisze:... było się uczyć ...
Witam.
W latach 90tych naszego wieku Język Rosyjski przestał być językiem obowiązkowym w szkołach polskich.
Jest duża grupa Ludzi "genealogów" którzy z rosyjskim mieli tyle wspólnego co na bazarze papierosy kupowali.
Tak samo jak Starszy człowiek z angielskim tłumaczeniem.
Za naukę tego języka trzeba było płacić.

Pozrawiam Piotrek

Re: Wykorzystywanie tłumaczy.

: śr 17 cze 2009, 22:39
autor: Tomek1973
Zgadzam się w pełni z panem Albinem, ale pragnę zauważyć, że wszystkie osoby tłumaczące są dorosłe i w pełni świadome tego, co robią.
Osoby wrzucające hurtowo metrykalia do tłumaczenia są w większości zaimpregnowane nie tylko na elementarne poczucie przyzwoitości, co na chęć nauczenia się czegokolwiek. Z takiej ilości tłumaczeń jakie są na forum mozna się naprawdę sporo dowiedzieć. Trzeba tylko chcieć.

tomek

: czw 18 cze 2009, 01:36
autor: Aftanas_Jerzy
Witajcie!
Jako tzw. „tłumacz” zgadzam się na ogół ze wszystkimi powyższymi opiniami, chociaż mam kilka uwag praktycznych:
1. Znajomość biegła języka rosyjskiego, wcale nie oznacza, że potrafi się odczytać odręczne pismo w dokumentach XVIII i XIX wieku, nie sięgając czasów wcześniejszych. Na przestrzeni 200 lat było kilka reform, zmieniały się zasady, znikały litery, wchodziły w użycie nowe słowa, krótko mówiąc „język żył”. Podobnie jest z innymi językami, w tym z polskim. Przyjmijmy więc założenie, że na forum jest kilka osób, naprawdę biegłych w wybranych językach, i są to właśnie te osoby, które podejmują się tłumaczeń. Należy więc ich ‘zatrudniać’ jako konsultantów, czy korektorów wcześniej przetłumaczonych materiałów, nawet nieudolnie i z ‘białymi plamami’. Będzie z tego obopólna korzyść.
2. Praca tłumacza na forum jest nieodpłatna i każdy kto kiedykolwiek korzystał z biur tłumaczeń wie ile pieniędzy zaoszczędzi, a więc powinien zdawać sobie sprawę, że można skorzystać z darmowej usługi, ale tylko w ograniczonym zakresie. Zakres ten powinien wynikać z ustaleń regulaminu uczestnictwa w forum, który przy rejestracji powinien być akceptowany. Takie regulaminy są na wielu forach genealogicznych (np. na większości witryn genealogicznych obowiązują określone języki, a niektóre fora rosyjskie wykluczają używanie innych języków niż rosyjski i to w cyrylicy).
3. Tłumaczenie metryk jest rzeczywiście nagminnie zgłaszane jako prośba o pomoc, a są przecież całe obszary ‘niezagospodarowane’ jak np. przetłumaczenie jakiegoś postu, pisma urzędowego czy sprawdzenie zredagowanego listu dotyczącego poszukiwań, lokalizacji miejscowości.
4. Każdy tzw. tłumacz ma swój własny plan poszukiwań genealogicznych i też czasem potrzebuje pomocy, a głównie czasu, który bezpowrotnie umyka przy mało ambitnych pracach sztampowych, które można samemu wykonać bez zgłaszania na forum jako ‘problem’. Ocena czy jest to naprawdę problem wymagający pomocy należy oczywiście do dwóch równoprawnych partnerów: zgłaszającego zadanie i podejmującego się wykonania.
5. Każdy tłumaczony tekst jest nośnikiem cząstki wiedzy genealogicznej, historycznej i językoznawczej, którą dzieli się ‘gospodarz’ tekstu z ‘tłumaczem’. Osobiście nie podejmowałbym się tej pracy, gdybym w niej widział tylko wprawkę językową.
6. Podejmowanie próby wstępnego samodzielnego tłumaczenia, nawet z błędami ortograficznym i gramatycznymi, przyniesie niespodziewanie duże korzyści w samokształceniu. Większość tłumaczy wykonuje, lub wykonywała inny zawód, a języki poznawała rzadko w szkole, lecz przeważnie w pracy lub przez aktywne samokształcenie.

Re:wykorzystywanie tłumaczy

: czw 18 cze 2009, 05:50
autor: mmaziarski
Dla potrzebyjących tłumaczenia podaję stronę :http://tlumacze.ms.gov.pl/
W pełni zgadzam się z Jerzym.Należę do pokolenia,które uczyło się języka rosyjskiego w szkole.Warto zatem przypomnieć sobie ten język,którego mogą nie znać tylko ci młodzi,którzy dopiero wchodzą w życie.
Mój ojciec zawsze powtarzał.że powinno się znać język sąsiadów.
Pozdrawiam
Mieczysław

Re:wykorzystywanie tłumaczy

: czw 18 cze 2009, 20:36
autor: t.dzwonkowski
A mnie cieszy, gdy komuś pomogę, jeżeli oczywiście nikt mnie do tego nie zmusza.

Re:wykorzystywanie tłumaczy

: pt 19 cze 2009, 08:45
autor: Albin_Kożuchowski
Witam.

Jeszcze kilka uwag dot. tego tematu. Oczywiście, że osoby tłumaczące teksty robią to dobrowolnie, i chwała im za to. Faktem jest, że każdy odczuwa satysfakcję po udzieleniu pomocy innej osobie. Ale mało kto lubi , gdy nadużywa się jego zaufania. W związku z tym mam propozycję, mamy przecież wzory do tłumaczenia metryk, tylko trzeba tylko trochę poszperać w internecie. I odciąży się w ten sposób tłumaczy, bo będziemy wtedy prosili tylko o roszyfrowanie wpisów rzeczywiście ważnych jak dot. nazw miejscowości, nazwisk, dat itp, bo reszta to tylko otoczka.

Na stronie TGCP jest dział "warsztaty z rosyjskiego, łacińskiego" itp., bardzo praktyczne rzeczy z "wzorami" do tłumaczenia.

http://www.tgcp.pl/index.php?option=com ... elect&id=2

I jeszcze jedna sprawa, jaka rekompensata dla tłumaczy za ich wspaniałą społeczną robotę? Wiem, wiem...że dobrowolnie, z życzliwości, itp., ale nie chodzi mi o jakieś tam dobra materialne. Jak ich wyróżnić na naszym forum? Nie wiem, ale warto nad tym się zastanowić. Może ktoś ma fajny pomysł?

Re:wykorzystywanie tłumaczy

: pt 19 cze 2009, 14:15
autor: asiekaniec
Szanowni Koleżeństwo,
Samouczek o którym mówi Albin bardzo dobry, właśnie się z nim zapoznałem i na pewno pomoże mi w tłumaczeniach z rosyjskiego. Pozdrawiam Wszystkich Tłumaczy, a w szczególności Pana Jerzego Cieślę dzięki któremu udało mi się przed rokiem rozczytać akt urodzenia mojego pradziada Leona Gołębskiego. Oczywiście zgadzam się, że niektórzy nadużywają uprzejmości Kolegów. Sam miałem kłopot z takim nadgorliwcem , który wyobrażał sobie, że znajdę za niego WSZYSTKIE interesujące go nazwiska w jednej z parafii gdzie prowadzę poszukiwania... Odrobina asertywności przyda się na pewno i nie zawsze trzeba ulegać nachalnym leniom. Nie umniejsza to jednak w niczym Pracy naszych Tłumaczy. Pozdrawiam Siekany

: pt 19 cze 2009, 19:55
autor: Aftanas_Jerzy
Witam!
Zapoznałem się z tym programem samokształcenia w języku rosyjskim i rzeczywiście uznaję, że może on być bardzo pomocny dla ludzi, którzy spróbują samodzielnie przetłumaczyć metrykalia. Popieram takie wysiłki, ale nie wierzę, że we wszystkich przypadkach obejdzie się bez pomocy tłumaczy, ale chyba ograniczy lawinę „próśb o przetłumaczenie”. Nie wyrzekamy się pomocy koleżeńskiej w uzasadnionych przypadkach. Mówię za siebie, ale wierzę, że wszyscy ”tłumacze” przyłącza się do takiego sądu. Nikt z nas nie liczy na inną nagrodę, oprócz podziękowania.
Tłumaczenie nie jest moim wyuczonym zawodem, ale znam kilka języków biegle lub średnio, a większość tej wiedzy posiadłem przez samokształcenie. Zachęcam więc do tego samego innych.
Lubię tłumaczyć. Od lat wiele czasu zajmują mi tłumaczenia w dwóch grupach tekstów:
1.Tłumaczenia współczesnej dokumentacji technicznej (głównie z zakresu mojej specjalności inżynierskiej) podejmowałem się w kilku wersjach językowych: rosyjskiej, angielskiej, francuskiej. Było to związane z wykonywanymi aktualnie obowiązkami zawodowymi. Takie tłumaczenia to duże wyzwanie, niechętnie podejmowane przez tłumaczy, jako że są to tłumaczenia specjalistyczne, pracochłonne, uwarunkowane znajomością istoty technicznej przedmiotu i odpowiedzialnością prawną za błędne interpretacje. Niechętnie też jest zlecane biurom tłumaczy; przeważnie projektanci i konstruktorzy sami tłumaczą swoje projekty.
2. Stare dokumenty pisane ręcznie to jedna z moich pasji. Tłumaczenie rękopisów ( w tym nawet względnie prostych i schematycznych aktów metrykalnych) to niezwykłe wyzwanie. Stając przed nim trzeba wiedzieć, że często nie wystarczy sama znajomość języka obcego. Sprostać temu zadaniu można poprzez stała zgłębianie wielu dziedzin, m. in: istoty dwóch reform piśmiennictwa rosyjskiego z 1704 i 1917, zmieniających się zasad kaligrafii (w tym odmian regionalnych, np. rosyjska, ukraińska). Trzeba też uwzględniać czysto indywidualne nawyki piszących (wprowadzanie ozdobników, skrótów, znaczników), a nieraz błędów ortograficznych i gramatycznych, wynikających ze słabej znajomości języka (co w metrykach zdarza się nie tak znów rzadko).
Apeluje jeszcze raz do wszystkich, aby przed zgłaszaniem prośby o tłumaczenie sami spróbowali go odczytać i dopiero wtedy, bez fałszywego wstydu, przesyłali na forum rezultaty własnych prób wraz z linkiem do skanu tekstu oryginalnego.
Dodatkowo mogę przesłać zainteresowanym wzory liter odręcznego pisma kancelaryjnego z XIX wieku (przed reformą w 1917-18 r.). Wystarczy zwrócić sie na PW. W niektórych przypadkach może to być pomocne przy próbie odczytywania dokumentów.

: pt 19 cze 2009, 22:47
autor: Aftanas_Jerzy
Koledzy zainteresowani wzorami liter!
Proszę zwracać się w sprawie wysłania pliku z wzorami liter besposrednio na moje prywatne skrzynki: jaftanas@gmail.com lub jaft@wp.pl. Tak będzie szybciej i prościej. Odpowiem niezwłocznie z dodaniem załącznika. Nie zawsze jestem na forum, a poczta mnie sama informuje o nowych wiadomościach.

: sob 20 cze 2009, 14:14
autor: misty69
Zgadzam sie ze wszystkimi opiniami. Sam tez stanalem kiedys przed podobynym problemem i mialem wielkie poczucie winy ze kogos wykorzystuje choc staralem sie do minimum ograniczyc ilosc metryk i przed wyslaniem jakos je wczesniej obrobic. Reszte dokumentow mam nieprzetlumaczone do tej pory.
Tlumaczenia ze starch dokumentow pisanych recznie nie moze wykonywac tlumacz amator tylko ktos kto sie na tym zna, a najlepiej ten komu to sprawia przyjemnosc. Bardzo przydalby sie jakis cennik, nr konta, moze rowniez i konto na paypal'u. Za prace trzeba placic.

pzdr
misty69

: pn 22 cze 2009, 23:01
autor: Aftanas_Jerzy
misty69 pisze:Zgadzam sie ze wszystkimi opiniami. Sam tez stanalem kiedys przed podobynym problemem i mialem wielkie poczucie winy ze kogos wykorzystuje choc staralem sie do minimum ograniczyc ilosc metryk i przed wyslaniem jakos je wczesniej obrobic. Reszte dokumentow mam nieprzetlumaczone do tej pory.
Tlumaczenia ze starch dokumentow pisanych recznie nie moze wykonywac tlumacz amator tylko ktos kto sie na tym zna, a najlepiej ten komu to sprawia przyjemnosc. Bardzo przydalby sie jakis cennik, nr konta, moze rowniez i konto na paypal'u. Za prace trzeba placic.

pzdr
misty69
Witam!
Nie przesadzajmy z tymi trudnościami w tłumaczeniu tekstów odręcznych. Tak jest w przypadku niestandardowych dokumentów, niewyraźnych skanów, uszkodzonych fragmentów, napisanych z błędami ortograficznymi itp. Metryki są standardowe i wiadomo co i w jakiej kolejności ma być w tekście. To tłumaczącemu ułatwia zadanie. Trudności występują w rozszyfrowaniu imion , nazwisk (nie zawsze są podane w nawiasie polskie odpowiedniki), nazwy miejscowości, parafie, powiaty,nazwy ulic. No i "hurtowe" ilości skanów... zniechęcają do podejmowania się zadania. Trzeba zawsze pamiętać, że jest na forum tylko kilka osób, które takie tłumaczenia wykonują i każdy ma jakieś własne zadania genealogiczne. Dlatego zachęcam do podejmowania prób tłumaczeniu samodzielnego, pokazania co z tego wyszło z prośbą o sprawdzenie i korektę. A już koniecznie przy każej metryce proszę podawać polską pisownię nazwisk i imion oraz miejscowości (parafii) , bo te zna przecież każdy zainteresowany.
I jeszcze jedno. Proszę nie pisać więcej o cennikach, wynagradzaniu, kontach itp. Ja tutaj nie tłumaczę za pieniądze. Jest to koleżeńska przysługa i jak sądzę, wkład do wiekszego wspólnego dzieła.

: wt 23 cze 2009, 08:13
autor: bozenabalaw
Ja bardzo chcę podziękować takim tłumaczom jak Pan Aftanas i wszystim pozostałym. Mam szczególnie na myśli Pana Bartosza Małeckiego. Dzięki Panu Bartoszowi, ja która nie znam łaciny tłumaczę metryki na język polski i daję do geneteki. A kazda prośba o pomoc kończy się rozwiązaniem problemu. Serdeczne Dzięki.

Bożena Balawender