Strona 1 z 1

"Niezamężna" matka

: śr 14 wrz 2016, 19:32
autor: hagi26
W akcie ślubu mojego pradziadka Bolesława Przybyszewskiego jest zapis, że "zamieszkuje przy matce niezamężnej Rozalii Przybyszewskiej" i nie ma wzmianki o ojcu. Jednakże, moja babcia mówiła o tym, że Rozalia i Józef Przybyszewski mieli piątkę dzieci, razem też zostali zesłani na roboty to Bellshwitz, gdzie urodził się mój pradziadek. Czy to możliwe, że nie byliby małżeństwem?

W akcie zgonu Bolesława również jako rodzice podani są Józef i Rozalia, w tym nie ma podanego nazwiska panieńskiego ani w jednym ani drugim dokumencie przy Rozalii, zawsze jest jako "Przybyszewska". Wiem tyle, że dziadek Józef zmarł wcześnie - może więc była wdową? Jednak wciąż dziwi mnie brak jakiekolwiek wzmianki o ojcu w akcie małżeństwa. Kompletnie nie wiem co o tym myśleć. Szukam w aktach z miejscowości, gdzie możliwe, że zamieszkiwali zanim zostali zesłani na roboty, ale wciąż męczy mnie to słowo "niezamężna".

: śr 14 wrz 2016, 19:58
autor: Krystyna.waw
Nie znalazłaś aktu chrztu któregoś dziecka tej pary?

: śr 14 wrz 2016, 20:08
autor: moyra777
Kamilo a moze bys podala troche wiecej szczegolow.... gdzie, kiedy, jakie akta masz itd....

: śr 14 wrz 2016, 20:33
autor: hagi26
Jestem w posiadaniu tylko dwóch aktów: Aktu zgonu i małżeństwa mojego pradziadka.

Akt zgonu z 20 stycznia 1969 roku, gdzie podani są rodzice: Józef Przybyszewski i obok Rozalia Przybyszewska. Miejsce urodzenia Bellshwitz, Bałoszyce, 23.12.1918 - pisałam do tej miejscowości i do archiwum w Olsztynie, akta z tego okresu uważa się za zaginione.

Mam też akt małżeństwa z 1940 roku, jest tam opisane, że pradziadek Bolesław zamieszkiwał w Chamsku, tam też poznał się z moją prababcią - to wiem z historii babci. Nie wiadomo, gdzie mieszkali, zanim zostali zesłani na roboty do Bellshwitz, myślałyśmy z babcią, że właśnie pewnie w okolicach Chamska i Żuromina. Akta z tych miejscowości są dostępne od 1912 roku w dół, więc po prostu szukałam starszego rodzeństwa dziadka czy być może małżeństwa Rozalii i Józefa i na nic nie natrafiłam. Jakiś Józef mieszkał w Chamsku, ale jego żoną była Ewa i imiona dzieci nie brzmiały tak, jak pamiętała babcia.

Wiem, że starsza siostra pradziadka nazywała się Katarzyna, a po wyjściu za mąż miała nazwisko "Korzeniak". Wiem też, że pradziadek miał brata Józefa - na ten moment nic ponad to.

: śr 14 wrz 2016, 21:14
autor: moyra777
Kamilo, jak dla mnie to niestety bez aktow urodzenia rodzenstwa i odnalezieniu aktu urodzenia mozemy tylko gdybac. Moze ktos zapisal tak ze jest niezamezna bo od lat nie miala meza, moze bylo pytanie a maz? a meza nie ma i zapisal tak zamiast wdowa, rozne przypadki byly, moze byc tak ze mial z Rozalia dzieci ale byly wszystkie nieslubne... ale z nia zyl itd bo nie dostal rozwodu, ale tez wtedy raczej uznalby dzieci, moge mnozysz przyklady, zreszta wiele z nich znajdziesz na forum.

Co do aktu urodzenia to:
W miescu zamieszkania pytalas o teczke dowodowa moze jest tam akt urodzenia?

Szukalas alegata do slubu? Tak wogole to gdzie odbyl sie slub?

Czy sprawdzalas rowniez archiwum w Malborku? bo jakos widze na SZwa ze parafia Susz (w ktorej mogl byc chrzczony) podaje Malbork jako zrodlo z tego okresu....

Czy szukalas zgonu Katarzyny Korzeniak, slubu? Czasem pobocznymi drogami mozna dosc do informacji, ktorych sie szuka.

: śr 14 wrz 2016, 21:33
autor: Al_Mia
Wiem, że starsza siostra pradziadka nazywała się Katarzyna, a po wyjściu za mąż miała nazwisko "Korzeniak". Wiem też, że pradziadek miał brata Józefa - na ten moment nic ponad to


Kamilo,

przyjrzyj się metrykom w parafii Lubowidz.

Rodzi tam kilkoro dzieci niezamężna Rozalia Przybyszewska
m.in.
córkę Katarzynę 1904r akt 153
syna Józefa 1908r akt 3

pozdrawiam

Ala

: śr 14 wrz 2016, 21:45
autor: hagi26
Dziękuję kochani, to rzeczywiście może być ona! Przyjrzę się tym aktom dokładnie, dziękuję wam bardzo.

Co do pytania Twojego Moyro, rozmawiałam z urzędem stanu cywilnego w Bałoszycach i powiedzieli, że nigdy takich aktów nie mieli - więc nie mogli odesłać ich do Malborka, powiedzieli, że prawdopodobnie zaginęły w czasach wojny. Jednak spróbuję jeszcze tam przedzwonić - w sensie do Malborka - może się okaże, że mają chociażby spisy osób.

Nie szukałam zgonu czy ślubu Katarzyny, bo to bardzo rozległe datownie, tym bardziej, że babcia nie pamięta kiedy wzięła ślub i gdzie.