już ileś lat poszukuję jakiegokolwiek śladu na temat istnienia hodowli koni w okolicach Turzy Wielkiej (maz), którą podobno założył i prowadził (handlował) mój Prapradziadek Adam Ponieważ. Jak sami Państwo widzicie brzmienie nazwiska nie ułatwia poszukiwań Zastanawiam się czy może ktoś z Państwa w toku badania historii tego obszaru, natrafił na jakieś informacje na ten temat albo może macie Państwo pomysł gdzie szukać/ kogo pytać...
Ponadto, podobno syn w/w Adama, Stanisław Ponieważ, prowadził sklep kolonialny na rynku w Działdowie - również poszukuję jakichkolwiek wskazówek.
w oddziel mławskim APW jest trochę zbiorów i kolekcji typu: http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam. ... y_id=85944
ponoć sporo zdjęć, zapisów, opisów, w zasadzie (cały czas ponoć) całe Działdowo pokryte (może to kółko fotograficzne się walnie przyczyniło?:)
Pięknie dziękuję No to piszę do Archiwów
Nie wiem czemu ale wydawało mi się że jak na tamten czas to hodowla koni była czymś niespotykanym i że będzie gdzieś o tym wzmianka - ale tak jak pisałam nazwisko nie ułatwia poszukiwań
to nie tylko przed II, ale przed Wielką i polsko-bolszewicką
była ("popularna")
może nie ten region, ale polska "hodowlą koni stała" - w zasadzie to reforma rolna w Niepodległej to ukróciła i koniunktura ogólnie
ciekawe, czy z Twoich badań wyniknie coś podobnego (np parcelacja w okolicach 1920, zniszczenia po bolszewikach, zadłużenie etc)
temat bardzo ciekawy, wgryzający się w kwestie typu ziemiaństwo a socjalizm, konkurencyjność na rynkach międzynarodowych, wyżej wspomniana reforma, inflacja etc etc (targi, stowarzyszenia, banki i wiele innych
choć (jak się zdaje) więcej informacji, a właściwie nie więcej (bo pewnie mniej się zachowało), z tematu - we wschodnich rejonach (mocna wschodnich, nie dzisiejszych wschodnich) ew. z Podlasia takiego bardziej podlaskiego:)
mało co można przeczytać (raczej wspomnienia niż syntetyczne jakieś)
zdecydowanie zachęcam do drążenia i podzielenia się wynikami prac (nawet jeśli nie "na tle" a bardzo jednostkowe, to wzbogacą naszą wiedzę)
a może ze względu na kontakty (w tym międzynarodowe) i tradycje z hodowli koni - ten sklep kolonialny to coś więcej niż "punkt z tytoniem i Wilczurówną"?:) może gdzieś wyżej w dystrybucji? z eksportu w import (niestety) ale dzięki poznanym przez ojca, dziadka ludziom - a na końcu, po II wojnie, po 45, zredukowane do sklepu z tytoniem i przyprawami
Z tego co mi wiadomo - to w Rodzinie mówi się że Adam najpierw pojechał do USA by zarobić a potem sprowadzał te konie ("wieść gminna niesie" że były to super rasowe konie), więc może i sprowadzane były jeszcze jakieś towary poza tytoniem do tego sklepu skoro mieli jakieś "chody" w USA Kto to wie Natomiast Stanisław Ponieważ faktycznie "pogniewał" się na Państwo bo gdy zakładano Spółdzielnie to skonfiskowano jemu cały towar i pozbawiono go sklepu... co bardzo przeżył i wrócił do Lewiczyna k. Mławy
W sieci można znaleźć sporo roczników np. o nazwie np. "Księga Adresowa Rzeczpospolitej Polskiej 1925-26" (lub podobnej). W opisie miejscowości podany jest również spis lokalnych przedsiębiorców (wymienieni z nazwiska), np. szewców, właścicieli ziemskich czy sklepów kolonialnych. Sprawdziłam właśnie rocznik 26' i pod Turzą i Działdowem - mimo, że wymieniono wielu, to nie ma takiego nazwiska, a w Turzy - nawet takiej specjalistycznej hodowli.
Być może trzeba przeszukać inne roczniki.
Beata
mapki parafii warszawskich w latach 1826-1939: link
Podstawowe rodzaje hodowli to konie dla wojska i konie robocze. Stawiam tezę, że Twój prapradziadek hodował konie dla wojska. II RP kawalerią stała, konie tak jak ludzie podlegały mobilizacji, ale armia kupowała również tzw. konie remontowe. Koń musiał mieć od 3 do 6 lat, krępą budowę i powyżej 150 cm. w kłębie. Taki koń kosztował ok. 1000 zł. Żeby dowiedzieć się nieco więcej sprawdź w zasięgu którego Okręgu Korpusu i Rejonowego Inspektoratu Koni
leżała Turza Wielka.
Art. R. Roguskiego o hodowli koni na potrzeby wojska. http://mazowsze.hist.pl/33/Szkice_Podla ... 009/24898/
Krzysztof
Dziękuję Państwu za tak cenne wskazówki! Państwa wiedza jest jak zawsze niezawodna w rodzinie też się mówiło ze ten Adam "wprowadził" coś takiego jak powóz czekający i odbierający podróżnych (jak się domyślam chodziło o podróżnych podróżujących pociągiem choć nie wydaje mi się żeby w turzy istniała kolej)
Owszem - istniała. We wsi była stacja kolejowa, która powstała w 1909/10 wraz z budową linii kolejowej do Samborowa. Ostatni pociąg osobowy na tej linii przejechał w 1962 r. potem tory wykorzystywano jeszcze do przewozów towarowych. Linię rozebrano w 1993 roku.*
* na podstawie:Wojciech Wółkowski - "Działdowo i okolice. Przewodnik", 2006.
edit:
dodam jeszcze, że Turza Wielka = Gross Tauersee
być może przyda się do wyszukiwarek
Ostatnio zmieniony pt 30 wrz 2016, 10:53 przez Bea, łącznie zmieniany 1 raz.
Beata
mapki parafii warszawskich w latach 1826-1939: link
Jak tak teraz czytam o tym, to mi wynika, że przystanek kolejowy na trasie Warszawa-Gdańsk nadal jest, a zlikwidowano tylko tą odnóżkę do Samborowa.
Sama zobacz: https://www.bazakolejowa.pl/index.php?d ... =polozenie
Beata
mapki parafii warszawskich w latach 1826-1939: link
Bea pisze:W sieci można znaleźć sporo roczników np. o nazwie np. "Księga Adresowa Rzeczpospolitej Polskiej 1925-26" (lub podobnej). W opisie miejscowości podany jest również spis lokalnych przedsiębiorców (wymienieni z nazwiska), np. szewców, właścicieli ziemskich czy sklepów kolonialnych. Sprawdziłam właśnie rocznik 26' i pod Turzą i Działdowem - mimo, że wymieniono wielu, to nie ma takiego nazwiska, a w Turzy - nawet takiej specjalistycznej hodowli.
Być może trzeba przeszukać inne roczniki.