Strona 1 z 1

...chce proboszcza ... zmusić żeby wystawił metrykę ..

: czw 06 paź 2016, 20:22
autor: molek
Witam,
Mam pewien problem z takim oto zapiskiem z roku 1895 znalezionym w metrykach chrztu:
http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/2bf18b07744814c5

Treść dość zastanawiająca: "Uważać: Nauczyciel z Błondzimia chce proboszcza przez sołtysa zmusić, żeby wystawił metrykę dla 6-letniego Felixa. Tak powiedziała siostra Tomasza posłana do mnie dnia .. Naturalnie metryki nie dałem"

Są jeszcze zapiski z lewej strony, których nie jestem w stanie rozszyfrować - być może ktoś pomoże? Ostatnim wyrazem może być "cywilnego".

Generalnie mam pytanie odnośnie takiego zjawiska. Dlaczego nauczyciel zmuszał proboszcza do wystawienia metryki? Dlaczego proboszcz "naturalnie" jej nie wystawił? Do czego potrzebna była ta metryka - za młody był przecież na ślub?

Będę wdzięczny za wszelką pomoc i wskazówki.

Pozdrawiam,
Michał

...chce proboszcza ... zmusić żeby wystawił metrykę ..

: pt 07 paź 2016, 19:03
autor: kwroblewska
Zapis był zrobiony ot tak w księdze czy obok metryki, aby był widoczny?
Jak miał na nazwisko Feliks lat 6?
Kim był Tomasz Molus i jego siostra dla Feliksa? Czy byli rodziną?

dopisano z boku - Molus miał [odpis urodzenia się]? od urzędu cywilnego

Jeśli nauczyciel zaangażował się, to być może musiał zrobić listę dzieci [zapis z datą 28 kwietnia 1895r], które powinny od jesieni pójść do szkoły, a rodzice nie mówili prawdy ile dziecko ma lat [metryka jako dowód wieku] albo z innych powodów nie chcieli Felusia posłać?
___
Krystyna

...chce proboszcza ... zmusić żeby wystawił metrykę ..

: pt 07 paź 2016, 19:19
autor: molek
Doprecyzowując, Tomasz to ojciec Feliksa. Mieszkali wcześniej w Sierosławiu - gdzie urodził się Feliks, później w latach 1894 - 1905 na pewno mieszkali w Błądzimiu.

Zapis nie był w księdze, tylko na osobnej małej karteczce przy metryce chrztu.

Ciężko uwierzyć, że taki ton zapisku i adnotacja "Uważać!" związane są z normalnym zaświadczeniem do szkoły. Tym bardziej że miał odpowiednie zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego. Dlaczego musieli zmuszać proboszcza, który i tak nie wystawił zaświadczenia?

Re: ...chce proboszcza ... zmusić żeby wystawił metrykę ..

: pt 07 paź 2016, 20:47
autor: kwroblewska
molek pisze:[..]

Ciężko uwierzyć, że taki ton zapisku i adnotacja "Uważać!" związane są z normalnym zaświadczeniem do szkoły. Tym bardziej że miał odpowiednie zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego. Dlaczego musieli zmuszać proboszcza, który i tak nie wystawił zaświadczenia?
Po latach widzisz i czytasz całość, ale wg mnie dopisek z boku NB! [notabene] - zrobiony został później. Gdyby ksiądz o tym wiedział w chwili zapisu, napisałby cały tekst linijka po linijce.
Jaki to był wtedy zabór?
___
Krystyna

: pt 07 paź 2016, 20:58
autor: Gawroński_Zbigniew
I Sierosław i Błądzim to Niemce były.

Czytam również z zaciekawieniem i poza cichym przysposobieniem nie przychodzi do głowy. Przypadków cichych adopcji było bardzo dużo w moich stronach jeszcze w międzywojniu. Z różnych przyczyn, już to legitymizacji "wpadek" już to potencjalnego polepszenia doli dziecka. Znam fizycznie i jedne i drugie przypadki.

: pt 07 paź 2016, 21:26
autor: molek
Zbigniewie, Na pewno nie jest to kwestia "wpadki" gdyż rodzice Feliksa pobrali się rok przed jego urodzeniem, Jego ojciec jest faktycznie wpisany w metrykę. Matką chrzestną jest babka od strony ojca, tak więc wszystko zgodnie "ze sztuką".
Zastanawia mnie jednak kwestia "polepszenia doli dziecka". Być może coś w tę stronę? Feliks urodził się w roku 1888, do roku 1892 jego rodzeństwo przychodziło na świat w Sierosławiu, a już w 1894 kolejny członek rodziny przyszedł na świat w Błądzimiu. Zaświadczenie chciano uzyskać w roku 1895. Może to coś związane z tą przeprowadzką? Ojciec Feliksa w Sierosławiu figuruje jako zagrodnik.

Przejrzałem jeszcze notatki i grób Feliksa znajduje się na cmentarzu w Bukowcu, tak więc urodził się i zmarł pod tym samym nazwiskiem. Formalna adopcja oraz zmiana nazwiska wykluczona.

: sob 08 paź 2016, 15:49
autor: MonikaMaru
Wydaje mi się, że potrzebna była metryka Feliksa, może do szkoły, może do komunii, może do ksiąg ludności. Rodzice jej nie mieli ( zagubili?) i teraz nieświadomi tego, że ksiądz nie może im wystawić metryki nie figurującej w księgach jego parafii, próbowano taki akt uzyskać. A notatka księdza miała być ostrzeżeniem, żeby ktoś inny tego nie uczynił. Dopisek z boku jest jakby wyjaśnieniem skąd ten zakaz wydania.

: sob 08 paź 2016, 17:16
autor: kwroblewska
Gawroński_Zbigniew pisze: ... i poza cichym przysposobieniem nie przychodzi do głowy. Przypadków cichych adopcji było bardzo dużo w moich stronach jeszcze w międzywojniu. [..]
molek pisze: Zastanawia mnie jednak kwestia "polepszenia doli dziecka". Być może coś w tę stronę? Feliks urodził się w roku 1888, do roku 1892 jego rodzeństwo przychodziło na świat w Sierosławiu, a już w 1894 kolejny członek rodziny przyszedł na świat w Błądzimiu. Zaświadczenie chciano uzyskać w roku 1895. Może to coś związane z tą przeprowadzką?
Tylko co do adopcji czy przeprowadzki mógł mieć nauczyciel, bo to on zabiegał o metrykę Felusia?
Obie miejscowości
Gawroński_Zbigniew pisze:I Sierosław i Błądzim to Niemce były.
a o dokument starł się nauczyciel, o którym nic nie wiemy ani o szkole na tym terenie, w 1895r.
Zakładam że, Feluś powinien pójść do szkoły a rodzice do szkoły niemieckiej nie chcieli go puścić i próbowali wraz z księdzem polakiem, stąd ton zapisu na kartce, w stosunku do niemieckiego nauczyciela ukryć jego wiek.
Na przełomie XIX i XXw
https://pl.wikipedia.org/wiki/Germaniza ... i_XX_wieku
___
Krystyna

: sob 08 paź 2016, 22:03
autor: molek
Dziękuję wszystkim za rady i wskazówki.

Czysto teoretycznie przypuszczenia Krystyny mogą być wyjaśnieniem tej zagadki. Wnioskuję, że siostra Tomasza (ojca Feliksa) poinformowała księdza proboszcza że mogą być naciski ze strony sołtysa i żeby tej metryki nie wydawał. Dziwi natomiast fakt, że nauczyciel nie poszedł po prostu bezposrednio do Urzędu Stanu Cywilnego zamiast kombinować z sołtysem. Nie rozumiem też stwierdzenia "naturalnie metryki nie dałem" - komu nie dał - siostrze? czy sołtysowi? Musiał też później dowiedzieć się że istnieje akt w USC.