Nawet na Podlasiu (gdzie było mnóstwo szlachty) i takie międzystanowe małżeństwa traktowane jako sprzeniewierzenie się stanowi szlacheckiemu niemniej takie małżeństwa się zdarzały a nawet - kiedy szlachcic brał za żone włościankę – były społecznie uznawane Istniało nawet powiedzenie że „Matka Boska się cieszy, jako familia szlachecka się powieksza, ale jak szlachcianka wychodzi za włościanina to matka Boska płacze rzewnymi łzami , że krew szlachecka marnie zginie w chłopskiej jusie”. Józef Kraszewski szedł dalej pisząc (Sieroce dole) że „według idei o szlachectwie włościanka za mężem stając się jego żona, w stan jego wchodzi, prawa podziela.
Ale raczej te stwierdzenia należy traktowac tylko jako próby usprawiedwiania takich małżeństw. Mieszanych małżeństw przybywało w XIX . Powody były finaasowe. Szczególnei po uwłaszceniu sytuacja finanasowa diametralnie zmieniła się na korzyśc chłopów.
W przedstawionym tu przypadku mamy do czynienia z unikalnym pod wieloma wzgledami obszarem Księstwa Łowickiegom gdzie pańszczyzne zniesiono wcześnie a księzacy byli dosyć silni ekonomicznie i niezależni. Takich Borynów jak w Chłopach Reymonta było sporo O księzakach można sporo poczytac w interenecie
http://www.rodzina-godos.pl/viewpage.php?page_id=6 Szlachta zaś raczej nieliczna. Mam na mysli tę drobną, byli oni zwykle oficjalistami. , Wielkich właścicieli z oczywistych powodów należy w tych rozwazaniach pominąc . Z ich udziałem takie związki były niemożliwe
Pozdrawiam