Mam pewien problem.
Wiele razy szukając różnych przodków po całym województwie świętokrzyskim natrafiałem na księgę urodzeń i małżeństw 1736-1766 niby z parafii Czarnocin.
Oto ta księga: http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,33668,1
Na okładce w archiwum diecezjalnym wyraźnie parafia Czarnocic, ale brak jest oryginalnej okładki.
Ale to nie może być parafia Czarnocin, gdyż są jeszcze księgi z lat 1673-1743 i te lata nakładające się, w ogóle się nie pokrywają ze sobą!
Na końcu spisów w 1854 roku jest "sprawdzenie" księgi w Złotnikach!
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,33668,6
Dwa razy w Złotnikach "rozliczano" tą księgę.
Problem głównie jest w tym, że te nazwiska według mnie w ogóle nie pasują do parafii Czarnocin (który jest niedaleko Kazimierzy Wielkiej), a są bliższe dla okolic Jędrzejowa.
Pomyślałem, że może ta księga powinna należeć do Złotnik, ale ze Złotnikami też się nie pokrywa, gdyż są dla tych lat księgi w AD Kielce dla Złotnik.
Dziś już nie wytrzymałem, poszukując Palimąków vel Korpańskich natrafiłem na rodzinę Walentego i Mariannę (zm.ok. 1759), a później Walentego i Elżbietę w tej "niby" parafii Czarnocin, którzy pojawiają się również w tych dwóch małżeństwach w parafii Jędrzejów i nie wydaje mi się, żeby co rok w całkiem dużą odległość Jędrzejów - Czarnocin się wybierali, żeby każde dziecko w innej parafii się rodziło. Co innego jakby parafia była w okolicach Jędrzejowa, lub nawet sąsiadująca to by miało sens. W późniejszych i wcześniejszych latach żadnych Palimąków w Czarnocinie nie znalazłem, ani też innych nazwisk (oczywiście niektóre powszechne się pojawiały), występujących w tej księdze.
W parafii Jędrzejów Palimąki pochodzili z Prząsławia, to jest na granicy parafii Cierno, są tam całkiem podobne nazwiska ale dla Cierna też księgi są z tego okresu.
Może jakaś parafia istniała przez "chwilę" i księgi się potem pogubiły po różnych parafiach?
Trzeba wspomnieć jeszcze, że nie raz miałem sytuację, że na parafii oprócz ksiąg (przykładowo, bo nie mogę zdradzać) Kielc są jeszcze księgi z np. Częstochowy. Dwa razy mnie to spotkało. Może tą księgę taki sam los spotkał.
POMOŻCIE! Bo sobie sam z tym chyba nie poradzę. Nie potrafię już długi czas rozwiązać tej zagadki.
Pozdrawiam,
Oskar Brożek

