Strona 1 z 2

Szukanie korzeni

: wt 08 lis 2016, 18:53
autor: ciszu
Witam serdecznie,


Zwracam się z prośba o pomoc, gdyż większość osób mówi mi, że wyglądam na osobę pozaborową.
Rzecz w tym, że nic mi o tym nie wiadomo, zwłaszcza że mama i tata mają polskie nazwisko. Jeśli to prawda i mam jakieś korzenie z innego państwa to oznaczałoby że ktoś z z lini męskiej mojej mamy musiałby wyjść za mąż za kogoś z poza granic kraju.
Czy w genealogi należy sugerować się urodą?
Czy na podstawie aktu zgonu można dojść w parafii z kim dana osoba była powiązana sakramentalnie?


Bardzo proszę o pomoc


Pozdrawiam :D

Szukanie korzeni

: wt 08 lis 2016, 19:03
autor: MonikaMaru
W genealogii kierujemy się nie urodą, a dokumentami. Trzeba zacząć od akt metrykalnych najbliższych i posuwać się w głąb dziejów.
Jest wiele poradników od czego zacząć. Zajrzyj najpierw tu.
http://genealodzy.pl/poszukiwanie-przodkow/

Uśmiechnięta buźko, na forum podpisujemy nasze posty co najmniej imieniem.

Szukanie korzeni

: wt 08 lis 2016, 21:24
autor: ciszu
Z reguły zawsze to robię, dziś wyjątkowo zapomniałem:)

Jestem trochę w szoku, bo nie wiem co sadzić o takich opiniach ?
Co to może wgl oznaczać pozaborowa uroda? :)

Pozdrawiam Cieplutko,
Mateuszek :D

Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 06:31
autor: Zawistowski_Adam
najłatwiejszą metodą (lecz nie tanią) by sprawdzić czy urodę mamy po obcokrajowcach to badania genealogiczno genetyczne, po ich wykonaniu otrzymamy informacje skąd możemy się wywodzić, gdyż należy pamiętać że geny dziedziczymy nie po wszystkich przodkach a może być tak że po jakimś konkretnym odziedziczymy znacznie więcej genów i to do niego będziemy podobni
Pozdrawiam
Adam

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 08:49
autor: iwonasudnik
ciszu pisze:Z reguły zawsze to robię, dziś wyjątkowo zapomniałem:)

Jestem trochę w szoku, bo nie wiem co sadzić o takich opiniach ?
Co to może wgl oznaczać pozaborowa uroda? :)

Pozdrawiam Cieplutko,
Mateuszek :D
Czytam te posty i troszeczkę to infantylne a może z nudów to piszesz? Na określenie urody to potrzebny stylista a może antropolog lub jeszcze inny fachowiec.
Otrząśnij się z szoku i sprawdź dokumenty rodzinne,gdzie urodzeni dziadkowie i pradziadkowie
pozdrawiam Iwona

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 09:05
autor: ciszu
Nic prawdopodobnego, taka sytuacja zdarzyła się naprawdę i nie jest ona moją insynuacją.
Czy można ustalić z kim był ożeniony mój prapradziadek na podstawie daty zgonu?

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 09:57
autor: MonikaMaru
Mateuszu,

Czy masz akt zgonu prapradziadka? Jeśli nie, to czy oprócz daty, znasz miejsce jego zgonu? Próbowałeś go uzyskać? Bez konkretów trudno gdybać, a tym bardziej pomagać.

Tu znajdziesz informacje, czego można dowiedzieć się z aktu zgonu (i nie tylko).
http://yakipl.republika.pl/metrzg.html

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 10:01
autor: Kostkowski
ciszu pisze:...Czy można ustalić z kim był ożeniony mój prapradziadek na podstawie daty zgonu?
Czy można zagrać na fortepianie? TAK! A czy każdy zagra? NIE! Czy Ty zagrasz? To zależy od Twojej determinacji. Gdy ja potrzebowałem zagrać na fortepianie to najpierw szukałem fortepianu, potem nacisnąłem klawisz tego instrumentu, potem kolejny i kolejny i kolejny...
Teraz w powyższym wywodzie zamień "zagrać na fortepianie" na co tylko zechcesz, np. "ustalić z kim był ożeniony...".
Czy można "ustalić z kim był ożeniony..."? TAK! A czy każdy "ustali z kim był ożeniony..."? NIE! Czy ty "ustalisz z kim był ożeniony..."? To zależy od Twojej determinacji. Gdy ja potrzebowałem "ustalić z kim był ożeniony..." to zajrzałem do aktu, potem odnalazłem kolejny akt i kolejny i kolejny...

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 10:04
autor: ciszu
Tylko problem polega na tym że znam mniej więcej rok zgonu a nie wiem gdzie został pochowany prawdopodobnie w modlnicy.

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 10:37
autor: Kostkowski
ciszu pisze:Tylko problem polega na tym że znam mniej więcej rok zgonu a nie wiem gdzie został pochowany prawdopodobnie w modlnicy.
Więc zacznij od przeszukania księgi zgonów w parafii, AP, AD.
Jeśli zachowała się księga pokładnego cmentarza to też ją przejrzyj.
Ja nie wiedziałem gdzie szukać zgonu pradziadka, a tam gdzie mieszkał nie było ksiąg zgonów z tamtych lat. Sytuacja wyglądała beznadziejnie, aż znalazłem księgę pokładnego. Nie ma tam wiele informacji, jak w aktach, ale jest data zgonu i wiek, a czasem też zawód czy wykonywane zajęcie oraz rodzice, albo tylko imię ojca. Jest też kwota opłaty i można domniemywać o zamożności, bowiem bogatsi płacili więcej, a bardzo biedni czasem byli zwalniani z opłaty. Wprawdzie na podanym tam statusie osoby zmarłej akurat nie można się opierać, bo zdarzało się, że bogatemu zapisano biedny, żeby opłatę za pochówek zataić przed biskupem, ale pozostałe informacje są prawdziwe.

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 10:58
autor: MonikaMaru
No to zacznij od Modlnicy. Możesz jeszcze zajrzeć do akt urodzenia jego dzieci (Twoich pradziadków lub ich rodzeństwa). Tam będą podani ich rodzice. Jeśli też nie wiesz, gdzie szukać, to zacznij od akt dziadków lub nawet swoich rodziców. Znajdziesz tam miejsca urodzenia, ślubów itp. Najważniejsze, żeby ZACZĄĆ.

Problem nie polega na tym, że "znasz mniej więcej rok zgonu", tylko na poczuciu niemożności i braku determinacji. Żeby dojść do celu trzeba ruszyć, zacząć od pierwszego kroku i nie stać w miejscu.

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 11:41
autor: ciszu
Czy takie szukanie w parafiach i archiwach państwowych wiąże się z nakładem finansowym?

Re: Szukanie korzeni

: śr 09 lis 2016, 12:18
autor: Kostkowski
ciszu pisze:Czy takie szukanie w parafiach i archiwach państwowych wiąże się z nakładem finansowym?
Nie - jeśli tam pójdziesz pieszo - pomijając zdzieranie butów. Tak, jeśli zapłacisz za bilet przewoźnika lub paliwo auta, którym pojedziesz.
U księdza wszystko zależy od jego życzliwości i Twojej postawy. Jak zrobisz dobre wrażenie i wzbudzisz zaufanie to może być łatwiej. Czasem wypada dać "na ofiarę", szczególnie gdy ksiądz ci sporo czasu poświęca. Natomiast w archiwach nie płacisz za swoje tam wielogodzinne przesiadywanie (choć są rzadkie wyjątki). Jeśli zlecisz usługę to ok. 60 zł/godzinę, w niektórych więcej, ale w państwowych do pół godziny bezpłatnie.
Zamów akt tak jakbyś był pewien, że tam jest. Podaj wąski przedział lat np. 4 lata, żeby się zmieścić w tym bezpłatnym limicie półgodzinnym. Otrzymasz odpowiedź, że nie znaleźli aktu lub znaleźli akt i masz zapłacić za skan (zwykle 3-4 zł. za stronę, w Krakowie 10 zł z księgi a 2 zł z filmu). Jak nie znaleźli to możesz powtórnie podać inne lata do przeszukania.
Najpierw sprawdź czy te lata są w danym archiwum. Jak nie masz obycia jak to sprawdzić to zapytaj telefonicznie. Telefonicznie też możesz wypytać o zasady i koszt wyszukiwania.
Jeśli z interesującej cię parafii są mikrofilmy, a archiwum jest zbyt daleko, to możesz je przeglądać w innym pobliskim archiwum, co się wiąże z opłatą za przesyłkę pocztą i oczekiwaniem aż prześlą.

Na stronie Archiwum Narodowego w Krakowie
http://www.ank.gov.pl/
w zakładce z małpką
http://www.ank.gov.pl/zasob-i-udostepni ... ory-online
Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej w Modlnicy Wielkiej
nr zespołu: 29/345
1 Akta urodzeń, ilość jednostek: 38, daty skrajne: 1816-1907, liczba skanów: 1000
2 Akta małżeństw, ilość jednostek: 42, daty skrajne: 1816-1908, liczba skanów: 953
3 Akta zgonów, ilość jednostek: 36, daty skrajne: 1816-1853, liczba skanów: 760

: śr 09 lis 2016, 12:41
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Temat rozwija się w kierunku "poradnik pierwszych kroków":)
Może warto kilka ogólniejszych uwag:
genealogia, jak każde hobby - wymaga czasu i pieniędzy
są serwisy (jak nasz), gdzie można spotkać osoby zainteresowane wspólnym działaniem, czasem nawet bezinteresowną pomocą. Ale współprac z tymi, którzy chcą coś razem zrobić, lub wsparcie działań zainteresowanych nie oznacza "ktoś zrobi wszystko za Ciebie".
Uzyskasz wiele informacji, wsparcia zarówno od hobbystów jak i instytucji. Ale na ogół będzie to wsparcie, nakierowanie, bazy danych, słowniki, kopie dokumentów, opis procedur etc
Może się darzyć, że z "bezpłatnej" (zawsze jakieś koszty są, pytanie kto je pokrywa) pomocy nie będziesz zadowolony, z różnych przyczyn. A więcej niż "może" - znajdziesz się w sytuacji, gdy pojawi się problem na tyle czasochłonny, niestandardowy etc gdy będziesz musiał poświęcić czas, pieniądze na zbadanie takiego przypadku. Książkę kupić, zamówić kwerendę w archiwum państwowym, zapłacić komuś, kto komercyjnie się zajmuje pozyskiwaniem i obróbka informacji.
Przyjdzie (szybciej niż się spodziewasz) moment, gdy trzeba będzie coś wydać na założenie i utrzymanie zbioru dokumentów rodzinnych (nieistotne w jakiej formie czy papier czi "komputer" to jakiś nakład jest).
To jest wielokrotnie (nawet i sto razy ) mniej niż 15-20-30 lat temu. Nie tylko z powodu technologii, ale przede wszystkim już wykonanej przez kogoś pracy. Może (mam nadzieję:) pojawić się pomysł, by jakoś sie odwdzięczyć. Niekoniecznie "zapłacić", ale może skoro ktoś coś zrobił (nie ciągnąć z budżetu:), z czego skorzystałeś, to zrobić coś, z czego będą korzystać inni itd itp

Nie miej złudzeń - koszty będą. Nieporównywalne niższe niż generację wstecz, ale będą.
Zupełnie bezkosztowo (dla Ciebie:) i szybko dotrzesz do podstawowych informacji, szkieletu podstawowych danych sięgającego (zależnie do regionu i innych zmiennych) 5-8 pokoleń wstecz i trochę "na boki", może nawet 10.
Ale by ten szkielet podstawowych danych ubrać w mięcho informacyjne, te najciekawsze, najważniejsze, dające na ogół najwięcej satysfakcji..nie da się "ot tak" za 20-200 zł:)

Powyższe byś nie czuł się zwiedziony, niedoinformowany. Nie "odwiedziony od zamiaru", bo przygoda, którą zaczynasz - prima sort:)

pozdrawiam

: śr 09 lis 2016, 13:12
autor: Kostkowski
do Mateuszka
Sroczyński_Włodzimierz pisze:...Może (mam nadzieję:) pojawić się pomysł, by jakoś się odwdzięczyć. Niekoniecznie "zapłacić", ale może skoro ktoś coś zrobił (nie ciągnąć z budżetu:), z czego skorzystałeś, to zrobić coś, z czego będą korzystać inni itd itp...
Lepiej zrozumiesz i wiele się wyjaśni samo (bez zadawania pytań) gdy włączysz się w dzieło indeksacji. Najlepiej zacznij od sporządzenia indeksów interesującej cię parafii. A jak znajdziesz tam rodnię, której się nie spodziewasz, to premię i satysfakcję będziesz miał podwójną.
:arrow: :arrow: :arrow:
Ponieważ nie podajesz ani roku zgonu ani nazwiska swego przodka pozostaje nadzieja, że to co jest w Archiwum Narodowym obejmuje interesujący Cię rok. Jeśli nie, to dalsze zgony też są w AN, ale dopiero z lat 1890-1897. Młodsze od 1898 są w USC.
Natomiast akta zgonów z tej dziury czyli z lat 1854-1889 są w Archiwum Kurii Metropolitalnej.
AKM raczej nie prowadzi poszukiwań, trzeba tam pojechać.
Poszukiwania własne w AKM są łatwe, obsługa życzliwa, ale mają tam mało miejsca (tylko kilka stanowisk), więc trzeba być wcześnie zanim miejsca zostaną zajęte, albo czekać aż się któreś zwolni.
Dobrze się upewnić telefonicznie czy czasem jakieś święto im nie wypada.
Z parafii Modlnica w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie są akta metrykalne z lat 1817-1889, czyli: Urodzenia/chrzty: 1817-1889; Małżeństwa: 1817-1889; Zgony: 1817-1889.
Tak więc może się okazać, że akt możesz mieć podwójny: z pierwopisu i z wtóropisu. Warto mieć oba bo czasem w którymś może być dodatkowa informacja, albo ważny dopisek na marginesie.