Strona 1 z 1

Jeden Aleksy, trzy nazwiska i ich naprzemienne występowanie?

: ndz 20 lis 2016, 23:23
autor: Sochers
Witajcie, mam dość ciekawą (przynajmniej dla mnie) i nietypową (chyba) sytuację, a mianowicie, żywot jednego z moich przodków 5xpradziadek Aleksego, syn Jakuba i Zuzanny Kowalów, ur. ok. 1798 w Łaskowicach wyglada tak:

1. Ożenił się po raz pierwszy w 1822 roku (ma lat 24), z Gertrudą Woytaszkówną, c. Mikołaja i Agnieszki, ur. ok. 1787.

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1977&y=360

Tutaj Aleksy nazywa się KOWAL.

2. w 1824 (ma lat 27) rodzi mu się syn, Stanisław Kostka, z żony Gertrudy z Woytaszków (l.30).

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =404&y=225

Tutaj Aleksy nazywa się WOYTASZEK.

3. w 1827 (ma lat 30) - rodzi mu się córka, Małgorzata, z żony Gertrudy z Woytaszków (l.33).

Tutaj Aleksy nazywa się ŚMICHOWICZ

4. w 1839 umiera Gertruda Woytaszek l. 34 pozostawiając męża Aleksego (który zgłasza zgon i ma lat 47) i 2 dzieci (zakładam, że Stanisława Kostkę i Małgorzatę, więcej nie znalazłem).

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1915&y=969

Tutaj Aleksy znów nazywa się WOYTASZEK.

5. w 1840 (ma lat 38 ) Aleksy wdowiec, syn Jakuba i Zuzanny, urodzony w Laskowicach żeni się z wdową Katarzyną Magrową, córką Adama i Katarzyny z Lenartów

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 534&y=1526

Tutaj Aleksy ponownie nazywa się WOYTASZEK.

6. w 1847 wydaje za mąż córkę Małgorzatę (gdzie jako jej matka jest wpisana Katarzyna, a nie Gertruda:

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1954&y=408

Ciągle nazywa się WOYTASZEK.

7. W 1869 umiera Małgorzata Socha, z domu ŚMICHOWICZ, córka Aleksego i Gertrudy Woytaszek (to wziąłem z indeksu, bo jest cyrylicą)

8. W 1880 umiera Aleksy, lat 80, s Jakuba (to też wziąłem z indeksu, bo jest cyrylicą)

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =1&x=0&y=0

Tu Aleksy znów nazywa się ŚMIECHOWICZ...


I teraz moje pytanie - o co w tym wszystkim chodzi? W pierwszym ślubie mógł mieć nazwisko po zawodzie - ok, i potem przyjął nazwisko żony i przy pierwszym dziecku nazywa się Woytaszek, przy drugim trzy lata później już Śmiechowicz, zgon żony zgłasza jako Woytaszek, tak samo żeni się drugi raz i tak wydaje za mąż córkę, zgon córki wciąż jest jako Woytaszek, ale córka niby z domu Śmichowicz (skąd?), i sam umiera jako Śmiechowicz...

Ja się zgubiłem... A raczej na pewno to ta sama osoba, bo wszystko dzieje się w obrębie wsi Retkinia i zgadzają się mniej więcej daty i wiek w aktach.

Pozdrawiam,
Marcin

Re: Jeden Aleksy, trzy nazwiska i ich naprzemienne występowa

: ndz 20 lis 2016, 23:59
autor: vitoo
Myślę, że teraz bardzo trudno byłoby dojść o co tak naprawdę w tym wszystkim chodziło ale mogę dodać od siebie, że nie jest to wcale niespotykany przypadek w tej okolicy. W niedalekich parafiach Kwiatkowice oraz Małyń żyła rodzina Olejników. Syn Wawrzyńca Olejnika znany był jako Wawrzyniak, a jego syn nosił w różnych aktach nazwiska Grzelak (jak część rodzeństwa), Surowiec (po pierwszym mężu żony) oraz Nastałczyk. Jego żona zwana była z domu raz Saganówną, raz Grabarzówną, a innym razem Kosieczonką. Takich przypadków znam jeszcze kilka. Dodam też, że nie spotkałem się z tym zjawiskiem w świętokrzyskiem czy na Mazowszu (przynajmniej nie w takim stopniu). Pozdrowienia! Witek

Re: Jeden Aleksy, trzy nazwiska i ich naprzemienne występowa

: pn 21 lis 2016, 00:33
autor: Pasławska_Julita
Też miałam podobny przypadek z "wymiennością" nazwiska u mojego 4xpradziadka. Myślałam, że mam takiego pecha, tym bardziej, że było to na początku moich genealogicznych poszukiwań - mało wiedzy i żadnego doświadczenia. Wówczas trochę się pogubiłam. To był pierwszy przypadek występowania mojego przodka pod dwoma nazwiskami, zamiennie występującymi, który mieszkał na Ukrainie, parafia Kulików. Długo nie musiałam czekać na podobną sytuację. W dalszych poszukiwaniach genealogicznych znalazłam się w Diecezji Tarnów, parafia Zbylitowska Góra i tutaj też moi przodkowie zrobili mi taką samą niespodziankę z zamiennością nazwisk. Ale już mając wcześniejsze doświadczenie w tej sprawie łatwiej było mi w poszukiwaniach. W międzyczasie znalazłam tu na forum (ale nie pamiętam już gdzie) wypowiedzi różnych osób na ten temat, co pozwoliło mi zrozumieć ewentualne przyczyny owej zamienności nazwisk. Jak znajdę, to padam link. Znalazłam, warto poczytać na ten temat choćby tutaj http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... c&p=345239

: pn 21 lis 2016, 07:08
autor: Andrzej75
Siostra Aleksego, Regina (córka Jakuba i Zuzanny), też brała ślub w 1822 jako Kowalówna (mąż: Wojciech Wyrzuć):
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =334&y=231
W tym samym roku rodzi się ich pierwsze dziecko, matka występuje jeszcze jako Kowalówna:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 212&y=1432
Ale w 1823 nosi już (panieńskie) nazwisko Śmiechowicz (w 1827 - Śmichowic):
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =207&y=797
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 896&y=1193

: pn 21 lis 2016, 08:42
autor: eshabe
To może ja bym wysunął taką hipotezę. Na początku rodzice Aleksego nie mieli własnego nazwiska, więc przedstawiali się jako Kowale (obstawiam, że ojciec Jakub mógł być kowalem). Aleksy po ślubie zaczął się posługiwać nazwiskiem żony, bo zapewne ta już miała swoje własne nazwisko.W międzyczasie jego rodzice zdecydowali się przyjąć nazwisko Śmiechowicz. I tu pewnie Aleksy miał dylemat, czy też zacząć posługiwać się nazwiskiem Śmiechowicz, czy pozostać już przy nazwisku żony, dlatego raz podawał Woytaszek, innym razem Śmiechowicz.

: pn 21 lis 2016, 09:06
autor: jamiolkowski_jerzy
Żadnych formalnych nazwisk wtedy nie było. Najpewniej było tak Był pewien ród zwany od jakiegos prapra Wojciecha Woytaszkami. Zaczęli się rozradzać i powstała potrzeba rozróżniania. Tego który był kowalem tak nazywano , Ale mogł być nazywany jednocześnie Śmiechowicz. Wyglada mi to na przezwisko , może lubił się śmiać był uważany przez ludzi za śmiesznego. I tak go ksiadz opisał. To nie rodzice zdecydowali się przyjąć nazwisko Śmiechowicz. Nadało im go otoczenie.
Zastrzegam to tylko uprawdopodobniona hipoteza Po spisaniu z ksiag metrykalnych wszystkiego i wszystkich obraz byłby precyzyjniejszy.
Pozdrawiam