Tajemniczy przodek

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

spb

Sympatyk
Posty: 18
Rejestracja: ndz 30 gru 2007, 22:21

Tajemniczy przodek

Post autor: spb »

Witajcie!
mam problem ze zdiagnozowaniem pochodzenia mojego przodka. Chciałbym spytać Was co sądzicie o tej historii i jak byście ją zakwalifikowali.
Sebastian Markiewicz mój pradziad wziął się na ziemiach między
Łodzią a Łaskiem nie wiadomo skąd. I tak w jednej wsi bierze ślub w 1815 roku - jest to pierwsza wzmianka. Mowa jest o tym, że jest kowalem. I dalej co kilka lat można go znaleźć w kilku sąsiednich miejscowościach, gdzie rodzą mu się następne dzieci. Wszędzie jest podane że pracuje jako kowal i nigdzie nie zagrzewa miejsca dłużej niż 3-4 lata.
Moje pytanie brzmi czy to normalne w tamtych czasach? Wiem, że takie sytuacje się zdarzały, ale nie bardzo pasuje mi to do rzemieślnika parającego się zawodem kowala.
We wszystkich możliwych aktach urodzenia, ślubu i zgonu jego dzieci nie ma wzmianki o jego pochodzeniu. Żona jest z tych okolic.
Dzięki za wszystkie sugestie!
Awatar użytkownika
eliza1952

Członek Honorowy
Tytan
Posty: 564
Rejestracja: wt 04 wrz 2007, 23:43
Lokalizacja: Łódź

Tajemniczy przodek

Post autor: eliza1952 »

spb
To,że Twój przodek się przemieszczał jest normalne bo wielu kowali i nie tylko kowali się przemieszczało natomiast jedno co mogę doradzić jak zlokalizować skąd pochodził przodek to sprawdzenie czy zachowały się alegata do aktu ślubu.
Grzeczność wymaga podpisywania postów bo nie wiem jak się do Ciebie zwracać
pozdrawiam Eliza
spb

Sympatyk
Posty: 18
Rejestracja: ndz 30 gru 2007, 22:21

Tajemniczy przodek

Post autor: spb »

Najmocniej przepraszam, nie znam zwyczajów na tym forum panujących.
Co do tego przemieszczania, to powiem tak, zdaje sobie sprawę, że ludzie w tamtym czasie się przemieszczali, ale czy rzeczywiście zupełnie normalne było przebywanie w 8 miejscowościach na przestrzeni 15 lat? Poza tym z tego co się dowiedziałem to najczęściej takie przemieszczanie jednak dotyczyło rolników, albo osadników przybyłych np z Francji. Dlaczego tak drążę temat? Są pewne poszlaki by sądzić że ów Sebastian Markiewicz brał udział w kampanii napoleońskiej, a to jego zmienianie miejsca było po prostu ukrywaniem się.
Jeśli chodzi o alegaty na pewno to sprawdzę i bardzo dziękuję.
Szymon
Awatar użytkownika
mwpch

Sympatyk
Adept
Posty: 195
Rejestracja: śr 24 wrz 2008, 14:12

Tajemniczy przodek

Post autor: mwpch »

A co mówi akt ślubu z 1815r. o pochodzeniu przodka? Kodeks Napoleona (ówcześnie obowiązujący) narzucał dość rozwlekłą, "narracyjną" treść aktów metrykalnych. Jeśli nowożeniec nie pochodził z danej parafii powinno być dość dokładnie określone skąd. Oczywiście nie da się tak ustalić przyczyn i okoliczności jego przybycia w dane strony. Tak częste przemieszczanie się - rozumiem, że to wciąż ta sama parafia - nie musi oznaczać niczego nadzwyczajnego. Niektóre zawody, dziś raczej "stacjonarne", mogły być wtedy jak najbardzej mobilne - człowiek pracował tam, gdzie był potrzebny. Trudno ustalić, czy określenie "kowal" oznaczało to samo, co dziś. Nie jest też jasne, jakie czynności kowalskie wykonywał. Mój przodek też był zapisywany jako kowal, a zajmował się naprawą powozów (więc nie pracował w kuźni).
Pozdrawiam, Marek.
spb

Sympatyk
Posty: 18
Rejestracja: ndz 30 gru 2007, 22:21

Tajemniczy przodek

Post autor: spb »

Niestety - sprawdziłem w bazie i alegatów nie ma. Czy widzą Państwo jakieś inne możliwości dowiedzenia się czegoś o Sebastianie Markiewiczu? Czy dzierżawa kuźni, albo gruntu wiązała się z koniecznością załatwiania jakiś formalności i czy gdzieś(gdzie?) takie dokumenty możnaby odnaleźć?
Z góry dziękuję
Szymon
spb

Sympatyk
Posty: 18
Rejestracja: ndz 30 gru 2007, 22:21

Tajemniczy przodek

Post autor: spb »

To nie jest ta sama parafia - ok 8 miejscowości i cztery parafię. Akt ślubu nie mówi nic i to jest najdziwniejsze, rodziców nieznanych, podana jest pierwsza żona i to wszystko. Nie ma żadnej wzmianki, a w parafii ślubu nie ma jego aktu urodzenia. Porównałem akty ślubu z tego samego roku i rzeczywiście wszystkie dokładnie informują o pochodzeniu małżonków.
Szymon
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”