Poszukiwania w Rosji
: śr 26 sie 2009, 18:39
Zawędrowąłam tego lata do Rosji, na bardzo krótko, ale bardzo genealogicznie. Może to być ciekawe dla innych genealogów, pomyślałam, i jest blog oraz "sprawozdanie":
http://lakewierzycki13.bloog.pl/
Byłam w mieście Jelec, na płd. od Moskwy, była gubernia orłowska.
12 sierpnia odbyło się w Jelcu spotkanie potomków mieszkańców miasta, genialna impreza genealogiczna zorganizowana przez Włodzimierza Zausajewa, potomka jednego z rodów związanych z tym miastem. Impreza po raz drugi, ja byłam po raz pierwszy, w poszukiwaniu śladów polskich.
I tutaj byłby mały apel - wielu Polaków musiało mieszkać w tym mieście, skoro był tam kościół (już go nie ma, na forgenie zamieściłam fotografię). Może ktoś z czytających forum także ma w zbiorach rodzinnych fotografie wykonane w zakładzie "Anieli Klimienko", zakład ów był polsko-rosyjski jak się okazalo, to znaczy najpierw polski, a potem spółka z Rosjaninem (czy w inny sposób).
Chciałabym po prostu móc odszukać "sąsiadów", może znajdą się jeszcze jakieś fotografie? Jelec był znaczącym miastem, mimo, że dość małym, linia kolejowa (dwie nawet) zbudowane w latach 60-tych XIX wieku bardzo rozwinęły tu handel i po prostu kwitło kupiectwo.
Jeszcze nie wiem jak trafił do Jelca polski lekarz, ale wygląda na to, że nie było to chyba zesłanie (jeśli było to nie jego, on był za młody).
Rosjanie są bardzo otwarci na kontakty genealogiczne z Polakami, też mają ślady rosyjskie w Polsce i zostawionych tutaj po drodze "kuzynów", praktycznie każdy z którym rozmawiałam wspominał o rodzinie w Polsce z którą nie ma kontaktu (no nie każdy, przesadzam). Mówiono mi, że młode pokolenie Polaków nie zna języka rosyjskiego i nawet dawno utrzymywane kontakty się zerwały. Pewnie do czasu jak młode pokolenie będzie się kontaktować .. już po angielsku.
Łucja
http://lakewierzycki13.bloog.pl/
Byłam w mieście Jelec, na płd. od Moskwy, była gubernia orłowska.
12 sierpnia odbyło się w Jelcu spotkanie potomków mieszkańców miasta, genialna impreza genealogiczna zorganizowana przez Włodzimierza Zausajewa, potomka jednego z rodów związanych z tym miastem. Impreza po raz drugi, ja byłam po raz pierwszy, w poszukiwaniu śladów polskich.
I tutaj byłby mały apel - wielu Polaków musiało mieszkać w tym mieście, skoro był tam kościół (już go nie ma, na forgenie zamieściłam fotografię). Może ktoś z czytających forum także ma w zbiorach rodzinnych fotografie wykonane w zakładzie "Anieli Klimienko", zakład ów był polsko-rosyjski jak się okazalo, to znaczy najpierw polski, a potem spółka z Rosjaninem (czy w inny sposób).
Chciałabym po prostu móc odszukać "sąsiadów", może znajdą się jeszcze jakieś fotografie? Jelec był znaczącym miastem, mimo, że dość małym, linia kolejowa (dwie nawet) zbudowane w latach 60-tych XIX wieku bardzo rozwinęły tu handel i po prostu kwitło kupiectwo.
Jeszcze nie wiem jak trafił do Jelca polski lekarz, ale wygląda na to, że nie było to chyba zesłanie (jeśli było to nie jego, on był za młody).
Rosjanie są bardzo otwarci na kontakty genealogiczne z Polakami, też mają ślady rosyjskie w Polsce i zostawionych tutaj po drodze "kuzynów", praktycznie każdy z którym rozmawiałam wspominał o rodzinie w Polsce z którą nie ma kontaktu (no nie każdy, przesadzam). Mówiono mi, że młode pokolenie Polaków nie zna języka rosyjskiego i nawet dawno utrzymywane kontakty się zerwały. Pewnie do czasu jak młode pokolenie będzie się kontaktować .. już po angielsku.
Łucja